W cieniu Afrodyty - GazetaKaszubska.pl

W cieniu Afrodyty

Poprzedni komentarz zatytułowałem „Nasze przegrane”. Czas świąt Wielkanocnych skłaniał do wielu refleksji. I jedna z nich krążyła we mnie wokół pytania o NASZE WYGRANE. Oczywiście, że Zmartwychwstanie Chrystusa, oznaczające zwycięstwo życia nad śmiercią, może nastrajać optymistycznie. Także nowy styl posługi, jaki demonstruje papież Franciszek nawiązując do swojego wielkiego patrona, budzi nadzieję. Może w Kościele będzie mniej materializmu, mniej pogoni za mamoną, mniej polityki, mniej hipokryzji, a więcej ewangelicznego autentyzmu, skromności, służby, dialogu i tolerancji. Z tego faktu też powinniśmy, jako społeczność mieniąca się chrześcijańską, czerpać radość.
W cieniu Afrodyty Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
04 kwietnia 2013r.

Ale schodząc na poziom codzienności pomyślałem, że naszą wygraną jest stabilny i bezpieczny system bankowy, który pozwala spokojnie spać tym wszystkim, którzy mają ulokowane na kontach mniejsze lub większe pieniądze. A tych osób jest coraz więcej gdyż bez czynnego konta bankowego trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie i gospodarki i firm i przeróżnych instytucji i zwykłych ludzi (chyba, że jest się szefem największej partii opozycyjnej). Dopiero jak wydarzy się taka katastrofa jak na uroczym Cyprze, to powinniśmy być w stanie docenić to, że nasze lokaty są bezpieczne. System bankowo-finansowy stanowi bowiem krwioobieg życia społecznego. Gdy traci płynność cały organizm obumiera. Wyobraźmy sobie przez chwilę zamknięte przez 12 dni banki i nieczynne bankomaty. Wyobraźmy sobie brak gotówki w kieszeni. Wyobraźmy sobie niepewność spowodowaną możliwością utraty choćby części zgromadzonych oszczędności. Szczęśliwie nie musimy takich perturbacji przeżywać. Przykład Cypru stojącego na granicy bankructwa jeszcze raz pokazał, że nieodpowiedzialna polityka w sferze finansów, słaby nadzór nad bankami, pazerność bankierów może prowadzić do nieszczęścia. Naiwnością jest sądzić, że w dłuższym okresie czasu można oferować wysokie oprocentowanie bankowych depozytów, kapitał lokować w wątpliwe, w tym przypadku głównie greckie, obligacje, a na dodatek utrzymywać niskie podatki. Okazuje się, że nie każdy kraj może być Szwajcarią, chociaż wiele ma na to ochotę. Bo aby być Szwajcarią trzeba do tego dojrzeć i mieć odpowiednią tradycję, kulturę, ludzi i procedury.

Dziwię się tylko ważnym politykom Unii Europejskiej, że w pierwszej fazie próbowali przerzucić odpowiedzialność za zaistniałą sytuację na wszystkich Cypryjczyków próbując zarekwirować im 10% zgromadzonych w bankach pieniędzy. Dopiero zdecydowane odrzucenie tej propozycji przez cypryjski parlament wymusił szukanie innego rozwiązania. W rezultacie koszty ratowania sytuacji poniosą najbogatsi (utrata do 40% przez posiadających powyżej 100 tys. Euro na kontach).

Dziwię się również tym bardzo opiniotwórczym ekonomistom jak np. nobliście Paulowi Krugmanowi czy  lordowi Robertowi Skindelsky, że zachęcają rządy krajów pozostających w kryzysie do luzowania polityki pieniężnej. Realizacja takiej filozofii nieuchronnie prowadzi do inflacji i kolejnych emisji rządowych obligacji, które oczywiście wykupowałyby banki, stając się w konsekwencji niewypłacalnymi. To prosta droga do powtórki z Cypru, a wcześniej Grecji, Hiszpanii, Portugalii czy Islandii. Ponoć w tym kierunku zmierza aktualnie Słowenia.

A więc mamy NASZĄ WYGRANĄ! I umiejmy docenić to, że nie budzą nas nocne koszmary związane z niewypłacalnością banków i bankomatów. Niech się nam lepiej śni Afrodyta, jako piękność nad pięknościami, wyłaniająca się z morskiej piany przy południowo-zachodnim wybrzeżu Cypru.

Jan Król, 04.04.2013.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz