21 lutego – Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego - GazetaKaszubska.pl

21 lutego – Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego

Kilka lat temu w Kanadzie, zmarła staruszka, która jako ostatnia posługiwała się znanym jej z pokolenia na pokolenie językiem liwskim. Liwowie to lud w przeszłości zamieszkujący teren dzisiejszej Łotwy i pogranicze rosyjsko-łotewskie. Niegdyś lud potężny i liczny, dzisiaj pozostała ich garstka. Może 20 osób zna ten język jako wyuczony. W Szkocji, gdzie nastąpiło niezwykłe odrodzenie narodowe, pojawiła się wręcz moda na szkockość. Językiem szkockim mówi zaledwie 60 tys. osób, kilka procent całej populacji.
21 lutego – Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego Kazimierz Kleina
 
Senator RP, przewodniczący Kaszubskiego Zespołu Parlamentarnego.
20 lutego 2017r.

Obecnie w świecie używanych jest ok. 6 tys. języków. Połowa z nich jest zagrożona wymarciem. W ciągu ostatnich 60 lat, zginęło około 250 języków, co roku co najmniej kilka języków ginie bezpowrotnie. Wymieranie języków to zubożenie naszej różnorodności, bogactwa kulturowego i cywilizacyjnego. Z tego też względu 17 listopada 1999 r. UNESCO ustanowiło Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Tym dniem jest dzień 21 lutego. Data ta wspomina wydarzenia z 1952 roku w Bangladeszu, w trakcie których zginęło pięciu studentów, uczestników demonstracji, domagających się uznania bengalskiego jako języka urzędowego.

UNESCO konsekwentnie od wielu lat wspiera działania na rzecz zachowania małych języków. Niestety do języków zagrożonych, zalicza się także język kaszubski. Mimo wielkiego zaangażowania tysięcy kaszubskich działaczy, nauczycieli, księży, polityków, sytuacja naszego języka jest wciąż bardzo trudna. Praktycznie doszło do przerwy pokoleniowej w posługiwaniu się naszym językiem. Język przetrwał w pokoleniu dziadków, zaniknął lub został wyraźnie ograniczony w pokoleniu rodziców, odradza się m.in. dzięki szkole w pokoleniu wnuków. Obecnie blisko 20 tys. dzieci uczy się języka kaszubskiego w szkołach. To optymistyczne i budujące, ale ciągle jeszcze dalekie od ideału. Niestety nauka w szkole często jeszcze jest bardzo powierzchowna, sprowadzona do prostego folkloryzmu, a to zniechęca dzieci do nauki. Nie potrafimy my dorośli pokazać sensu posługiwania się naszym językiem, nie potrafimy przekonać, że język domowy, rodzinny, to prawdziwy dostęp do duszy człowieka, poznanie jego bogactwa kulturowego, także ochrona przed globalizacją, unifikacją i anonimowością. Bogactwo różnorodności i rodzinności pozwala nam przetrwać w dzisiejszym globalnym świecie zachowując naszą tożsamość. Dzisiaj na Kaszubach jest wiele optymistycznych przykładów, pokazujących przywiązanie do rodzimego języka. W ostatnim czasie młodzi ludzie tworzą kolejne Kluby Młodych Kaszubów, w których przywiązanie do naszej mowy jest mocno artykułowane. Są to równocześnie miejsca, gdzie młodzi, dobrze wykształceni ludzie, znający języki obce, bywający w Europie i świecie, dyskutują pełni energii i zaangażowania o ważnych sprawach dotyczących ich miejscowości, regionu, Polski i Europy. Kilka tygodni temu z radością patrzyłem na młode studentki pielęgniarstwa Akademii Pomorskiej w Słupsku, które będąc na praktyce w szpitalu wojewódzkim z pacjentami z Kaszub i ich gośćmi rozmawiały w pięknej kaszubszczyźnie. Na moje pytanie o źródło tej umiejętności, z dumą mówiły o swoich szkołach (podstawowej i gimnazjum) i swoich nauczycielach, którzy wpoili im umiłowanie do kaszubszczyzny. Te przykłady pokazują, że możemy dla przyszłych pokoleń zachować nasz język i czynić go ciągle żywym i potrzebnym. Przed wielu laty, w 1974 roku ks. Prof. Bernard Sychta, autor siedmiotomowego słownika gwar kaszubskich, powiedział: „Przetrwaliśmy Kaszubi. Przetrwaliśmy wśród morskich wichrów i nawałnic, jakich nam nie szczędziła historia, a razem z nami przetrwałą nasza kaszubska mowa, pełna rytmów morza. Ceńmy ją sobie. (…) Jeżeli my Kaszubi sami nie będzie piastowali swej mowy, to kto ją będzie piastował?! Jeżeli my jej nie zachowamy, to kto ją zachowa?! Jeżeli my przestaniemy nią mówić, to kto nią będzie mówił?!”.

Co więc my dzisiaj powinniśmy zrobić dla zachowania kaszubszczyzny? Wydaje się, że odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta, ale realizacja tych zadań niezwykle trudna. Po pierwsze – praca w rodzinie i z rodziną. Po drugie – dobra szkoła i dobrzy, ideowi nauczyciele, nie tylko nauczyciele języka kaszubskiego, ale przekonani nauczyciele innych przedmiotów, pracujący tak, że kaszubszczyzna nie jest tylko jednym z przedmiotów nauczania, ale żywym przesłaniem całej szkoły. Potrzebne są więc także prężne organizacje kaszubskich nauczycieli i praca uświadamiająca wśród studentów na wydziałach pedagogicznych Uniwersytetu Gdańskiego i Akademii Pomorskiej w Słupsku. Po trzecie – dobra praca mediów, dziennikarzy, także mediów publicznych pokazujących wartość języka kaszubskiego, promujących dobre przykłady. Po czwarte – aktywna praca samorządów i samorządowców, na wszystkich szczeblach, pełna entuzjazmu, nie traktujących naukę języka kaszubskiego jako kolejne źródła dochodów, ale szczególną misję wobec swoich mieszkańców. Po piąte – uchwalenie przez Sejmik Województwa Pomorskiego strategii ochrony, rozwoju i promocji języka kaszubskiego. Ten dokument jest niezwykle ważny, głównie z powodów prestiżowych. Pokazywałby , że także władza regionalna jest przywiązana do tego jedynego języka regionalnego w Polsce, potrafi koordynować różne inicjatywy lokalne i pokazywać władzy centralnej, że także region zabiega o rozwój języka kaszubskiego. Ten dokument nadałby szczególną rangę językowi na poziomie regionu.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , ,
 
Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. Andrzej Urban napisał(a):

    Język kaszubski wzbogaca naszą polską kulturę w sposób nie budzący żadnych wątpliwości , oprócz mowy śląskiej jest chyba najbardziej rozpowszechnionym językiem lokalnym .Brawo Kaszubi ,że tak pięknie potraficie dbać o swój język . W Szkocji językiem galic posługują się mieszkańcy wysp Hebrydy .

Dodaj komentarz