Ulica Hruszewskiego - demokracja 2.0 - GazetaKaszubska.pl

Ulica Hruszewskiego – demokracja 2.0

Ulica Hruszewskiego, Kijów – 5 luty 2014 r., pamiętna barykada, która stała się miejscem symbolem oporu Ukrainy. Było, pewnie około godz. 22. Noc, tu mniej miejskiego światła. Doszliśmy przez Euromajdan z moim przyjacielem Nazarem, Lwowiakiem, prawnikiem teraz z Kijowa. Jestem tu od początku protestów, od listopada 2013 r. 7 może 8 raz. Hruszewskiego jest jak ostrzeżenie. Wtedy, 5 lutego było jak wiara, że to wszystko co mogło się zdarzyć złego, zdarzyło się. Niestety to była tylko nadzieja.
Ulica Hruszewskiego – demokracja 2.0 Grzegorz Stanisławski
 
Ekonomista, wykładowca akademicki.
06 marca 2014r.

Przejście na Hruszewskiego, to przejście w inny świat – tak mówił mi Nazar. Starałem się cynicznie grać i tłumić ciekawość. Nazar miał rację to był inny świat – z jednej strony świadectwo tragedii ale i pięknej idei.

Od Euromajdanu – współczesnej agory Ukrainy do pola bitwy, do medialnego symbolu starcia. Walki już nie na słowa i pokojowe protesty ale na bruk, kamienie, koktajle Mołotowa a z drugiej kule snajpera. Mijamy scenę na Majdanie z wyświetlanym filmem o gangu z Doniecka, z Achemtowem i jego klanem. Mijamy wiersze na barykadach, młodych ludzi, wystawę karykatur, mijamy wiersz o orle bierukucie z końca XIX wieku o wymowniej nazwie, niemal jak proroctwie: „Jak ja nienawidzę Cię Bierkucie”. Majdan ma coś z przystanku Woodstock, eksplozja pozytywnej kultury, wolność, muzyka, filmy, dyskusje – jest ta pokojowa atmosfera ludzi i nadzieja, jest niewinność.  Euromajdan był do stycznia filozofią pokojowego protestu wyniesioną z doświadczeń Pomarańczowej Rewolucji. Hruszewskiego to już zdecydowanie inna jakość, to jak wrzask w bezsile wobec władzy, jej ignorancji. Tu również nowa generacja opozycji, nieufnej, pogrążonej w beznadziei, nieufnej do liderów opozycji.

Jak witryna z innego świata na Majdanie świeci witryna sklepu Nike z ofertą styczniowej przeceny towarów. Może spece od marketingu świata konsumpcji tkwią w nadziei, że uczestnicy Majdanu skuszeni ofertą ruszą po kolorowe stroje i buty do biegania aby zadbać o formę ? Wcześniej przy urzędzie miasta Kijowa pianino w barwach narodowych Ukrainy. Zapalony artysta gra standardy muzyki klasycznej i jazzowej. Namioty, dym z piecyków opalanych drewnem, ktoś rozdaje gorącą herbatę, gotują zupę w wielkich garnkach. Ulica i światła miasta czteromilowej aglomeracji, która żyje, pracuje i czeka, ma nadal nadzieje.

Hruszewskiego to czarny osmolony i zerwany bruk. Osmolony palącymi się jeszcze wczoraj oponami. Pierwsza barykada, ułożona z worków ze śniegiem, opony za nią protestujący i druga barykada. Ludzi w jakimś skupieniu. Potem tylko Berkut jak orkowie – istoty ze świata podziemnej ciemnej mocy strzegący dostępu do siedziby satrapy premiera. Dźwięk demonstracji z filmów puszczanych na telebimach z barykady do oddziałów Berkutu, z wiarą w resocjalizację siepaczy Janukowycza. Szokuje porządek, szyby całe przy księgarni, na wystawie książki. Pobliska sieciowa kawiarnia działa. Niemal jakby nic tu nie zaszło. Na pierwszej barykadzie, świeczki i fotografia jednego z pierwszych zastrzelonych. Z boku wielka metalowa beczka, z rozpalonym ogniskiem, wokół, której ogrzewają się młodzi protestujący. Na takie beczki demonstranci przyklejają słoninę, którą po przypieczeniu zrywają zajadając skwarki. Twarze częściowo w szalokominikarach, głowy w kaskach. Każdy przystępuje z nogi na nogę. Mróz nadal duży ale gorąca dyskusja jakby wyrwana z uniwersyteckiej auli. Ludzie rozmawiają o demokracji. O jej naturze, o wyzwaniu jakie stawia nowa technologia i wpływie na społeczeństwo. To nie puste dialogi na zabicie czasu ! Bardzo prawdziwe długie wypowiedzi. Pełne sensu i refleksji. Jak inna jest to rozmowa od tej z parlamentów, ze studia, gdzie króluje ogólność i okrągła puenta, celebrycki blichtr.

Parlament wybierany co cztery lata to absurd, w czasach, w których człowiek ma tablet, ma smartfona i może natychmiast wyrazić swój pogląd, decyzje. Dlaczego mamy ograniczać swój wybór tylko do wyboru człowieka i partii, która wydaje gigantyczne środki na reklamę, na wizerunek a nie na jakość swojego przygotowania w zarządzaniu państwem. Ten obecny system jest wypaczeniem demokracji. Oni trzymają się władzy, korumpują, budują świat oderwany od ludzi ” – wypowiedział chłopak w narciarskim kasku i panterce.

Głosujesz raz na taką partię lub prezydenta a oni jak feudalny władca już na drugi dzień mają gdzieś obywatela, jego sprawę. Myślą o sobie, o swoim klanie. To nie jest demokracja ale nabieranie ludzi. Dlaczego nie moglibyśmy głosować każdej decyzji, prawa, można wsadzić cały naród na fesa ? Czy to bardziej skomplikowane niż obsługa rachunku bankowego przez Internet – nie !” – wtórował mu rozmówca w zielonym kasku motorowym, owinięty szalikiem w barwy Ukrainy, podpierający się kijem.

Parlament i politycy stali się wzajemnie napędzanym towarzystwem, którzy nawet w mediach odgrywają sztuczne konflikty, sztuczne dyskusje. Oni tworzą spektakle dla utrzymania napięcia, dla udowodnienia swojej potrzeby egzystencji. Telefon to dziś nasz dokument, z tymi kodami. To powinna być karta obywatela dająca dostęp do podatków ale i do uczestniczenia we władzy, w tworzeniu wiedzy o państwie o decyzjach, o tym jak tworzyć nasze dobro. To można zrobić. Moglibyśmy być takim krajem” – trwały nadal dyskusje.

Stałem i nie mogłem oderwać się od wspaniałej dyskusji, od dojrzałości i entuzjazmu. Poczucie bycia częścią tego świata z Hruszewskiego – choć na moment, stania nad beczką z palącym się ogniem polan, na tyłach barykady i współuczestniczenie dawało sens niepowtarzalnej chwili i nadziei.

Już dwa tygodnie później od tej rozmowy – 18,19,20 lutego – marzenia o lepszej demokracji w Kijowie zniszczył rozkaz, człowieka, który chciał obronić swoją uzurpację, stan posiadania, władze, bogactwo. Wobec nadziei młodych opozycjonistów, rzucił Berkut  a wobec argumentów kule karabinu snajpera. Mam nadzieję, że rozmówcy znad beczki z Hruszewskiego ostali się, nie polegli w obronie swoich marzeń. Będą mieć szansę budowy swoich nadziei.

Patrząc na nowy rząd Jacyniuka chciałbym ufać, że gdzieś tam jest ten duch znad tej beczki z Hruszewskiego, duch demokracji 2.0. Chciałbym aby Ci ludzie byli razem w Europie i tworzyli tę właśnie demokracje, te idee o której tak wspaniale mówili.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: ,
 
Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. antysceptyk pisze:

    Powiat Wejherowski prawie 205 tys mieszkańców i 2430 uczących się j. kaszubskiego; powiat lęborski 60 tys -i 1101 uczących się j. kaszubskiego – proszę nie dramatyzować. Zarówno w powiecie lęborskim jak i słupskim są jeszcze możliwości in plus – dzieci i młodzież to przyszłość!

Dodaj komentarz