Plaże bez ratowników

07 czerwca 2011r. | Drukuj

Fala czerwcowych upałów zaskoczyła pomorskich samorządowców. Mimo, że nadbałtyckie kąpieliska są już pełne turystów, nie ma w nich ani jednego ratownika WOPR.

fot. gk: Plaża w Poddąbiu

Choć do wakacji pozostały jeszcze dwa tygodnie, na plażach wybrzeża środkowego już od kilku dni są prawdziwe tłumy. Niestety setki kąpiących się w Bałtyku turystów  nie mogą liczyć na pomoc ratownika. Tych nie ma na plażach, bo większość pomorskich samorządów nie spodziewała się tak szybkiego nadejścia upałów. – Na zatrudnienie ratowników przeznaczamy w tym roku 190 tys. zł, a to wystarczy na dwa i pół miesiąca pracy, dlatego zaczynamy w połowie czerwca – wyjaśnia Jacek Cegła, rzecznik Urzędu Miasta w Ustce. Widokiem niestrzeżonych kąpielisk zaniepokojeni są nie tylko turyści, ale i sami ratownicy. – Początek sezonu to szczególnie niebezpieczny okres. Wtedy notujemy najwięcej utonięć – mówi Tomasz Kozak, ratownik pomorskiego WOPR. W wielu nadmorskich miejscowościach ratownicy pojawią się dopiero pierwszego lipca. Plażowicze zauważają, że  nadbałtyckie kurorty zbijają na turystach majątek, więc brakujące środki  na strzeżenie kąpielisk powinny pochodzić chociażby z opłaty klimatycznej, którą samorządy pobierają przez cały sezon.


Opublikowano w: LęborkPublicystykaPuckSłupskWiadomości
Tagi: , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: [email protected]

Czytaj także

Komentarze do artykułu: 3 (dodaj własny »):
  1. Agnieszka pisze:

    Byłam w Sopocie na plaży i w Gdyni i niestety nigdzie nie było żadnego RATOWNIKA a osób kąpiących się było sporo w tym dzieci Co Władze na to. Pozdrawiam

  2. Dominik pisze:

    a władza na to tyle że przeznacza na ochronę ludzi nad wodą przez ratowników WOPRw PL, 3gr na osobę :) A szkolenia ratowników, kursy itp to nie tylko nasze prywatne pieniążki, ale i czas i umiejętności, które od dawna są dla ludzi niczym. Stąd i coraz mniej ratowników bawi się w weryfikacje swoich umiejętności, robienie nowych kursów itd itd itd co w efekcie kończy się tym co widać powyżej…brak ratowników. Nie wspomnę już o zarobkach, które dopiero teraz zaczynają powoli powoli się zmieniać. Nie szanowało się tej branży nigdy, a władze naszego kraju i MSWiA to wciąż udowadniają

    Z poważaniem
    Ratownik WOPR

  3. Julia pisze:

    Proponowane ratownikom wynagrodzenie po przeliczeniu na 31 dni w miesiącu wychodzi zazwyczaj po mniej niż 5 zł na godzinę. Czyli lepiej płacą za sprzątanie czy inne prace nie wymagające kwalifikacji i niezwiązane z odpowiedzialnością. Oczywiście PIP i inne służby odpowiedzialne nie interesują się, że ratownicy pracują na zlecenie przez dwa miesiące bez dnia przerwy, za śmieszne pieniądze. A przecież ratowników są setki.
    Jakoś przestaję być dumna z tego, że jestem ratownikiem. Szkoda nerwów na szukanie sensownej pracy, oferty są poniżej krytyki. Ciekawe czy gestorzy kąpielisk chcieliby pracować za mniej niż 5 zł na godzinę.

Dodaj komentarz



Najnowsze artykuły

Bieg Charytatywny Północny Pomaga dla Hospicjum im. ks. Dutkiewicza
Ósma edycja rajdu pieszego Maczuga Stolema
Gmina Potęgowo nagrodzona Bursztynem Polskiej Energetyki
Rok Lecha Bądkowskiego. Można przekazać 1 proc. z podatku na rzecz budowy pomnika
Paczka Wsparcia dla 30 rodzin uczniów SP nr 58 w Gdańsku
Florian Ceynowa – „budziciel” Kaszubów
Stan epidemii w Polsce. Lekcje odwołane do Wielkanocy, co jeszcze się zmieni?
„Czas na podwyżki i to znaczące!” – rozmowa z prof. Romanem Drozdem

Najnowsze komentarze