Lojalność - GazetaKaszubska.pl

Lojalność

I znowu mamy małą sensację. Pani premier Ewa Kopacz rozstała się ze swoją rzeczniczką, z dyrektorką gabinetu politycznego i ponoć wpływowym doradcą politycznym. Przyczyną tych dymisji było opublikowanie przez „Fakt” informacji, że rzeczniczka i doradca współpracowali z opozycyjnym i bardzo kontrowersyjnym posłem Przemysławem Wiplerem (wpierw PiS, a obecnie KORWiN), w zakresie szkoleń i doradztwa medialnego, o czym pani premier nie wiedziała. Dyrektorka gabinetu politycznego w ramach solidarności (zapewne koleżeńskiej), ale i poczucia odpowiedzialności też złożyła dymisję. Takie zachowanie najbliższych współpracowników określane jest mianem nielojalności i pociąga za sobą na ogół surowe konsekwencje.
Lojalność Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
26 stycznia 2015r.

Cóż bowiem oznacza lojalność? To rzetelność i uczciwość w relacjach z innymi ludźmi. Lojalność opiera się na zaufaniu, nie dopuszcza zdrady, zakłada też wierność. Lojalności wymaga się i oczekuje w małżeństwie, w pracy, w przyjaźni, w polityce, ale także wobec swojego państwa, obowiązującego systemu prawnego, wyznawanej religii czy organizacji, której jest się członkiem. Lojalność jest ważna dla budowania dobrych więzi pomiędzy ludźmi, a jej brak prowadził i prowadzi do niejednokrotnie dramatycznych rozstań, zrywania znajomości, wyrzucania z organizacji, pozbawiania stanowisk. Kiedyś nielojalność mogła prowadzić nawet do skrócenia o głowę. Zamieszanie wywołane przywołanymi przesunięciami kadrowymi nie ma większego znaczenia dla spraw państwa. Stanowi głównie medialną sensację i jest przyczynkiem do wewnątrzpartyjnych rozgrywek oraz daje pożywkę dla opozycji. Niemniej pokazuje jak trudno jest dobrać ludzi do kompetentnej, ale i lojalnej współpracy na których można „polegać jak na Zawiszy”.

Minister Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna bąknął w jakimś wywiadzie, że oświęcimski obóz wyzwolili przed 70-ciu laty Ukraińcy. Wywołało to ostrą reakcję Rosjan gdyż tą fabrykę śmierci wyzwoliła Armia Czerwona w ramach operacji I Frontu Ukraińskiego. Może i większość na tym odcinku stanowili Ukraińcy, ale byli tam też i Rosjanie i Kazachowie i Gruzini i zapewne wiele innych nacji wielonarodowego ZSRR. Dyplomacja, szczególnie w okresie tak ostrego konfliktu rosyjsko-ukraińskiego oraz napięcia w stosunkach polsko-rosyjskich wymaga precyzji i unikania prowokujących niepotrzebnie wypowiedzi.

Zbigniew Bujak, ikona polskiej opozycji z okresu Solidarności i stanu wojennego, który ostatnio dzielnie towarzyszy Ukraińcom w walce z separatystami wspieranymi przez Rosję, ubolewa nad brakiem militarnego wsparcia Polski dla Ukrainy. Niejednoznacznie wypowiada się w tej samej sprawie kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda. I znowu pojawia się okazja do siania zamętu ochoczo podchwytywana przez media. Bo czy chcemy wojny z Rosją? Chyba nie. Polska w porozumieniu z UE i NATO winna włączać się w działania, które w tych gremiach wspólnie są i będą postanowione. Nie zwalnia to naszego kraju z obowiązku ciągłego dopominania się i monitorowania skuteczności podejmowanego wsparcia politycznego, gospodarczego, humanitarnego i niewykluczone, że i wojskowego dla Ukrainy.

Nielojalność, niedopowiedzenia, brak precyzji, mierzenie sił na zamiary tworzą niedobry klimat w polskiej polityce. Czy jest szansa na jego zmianę? W roku podwójnych, ważnych wyborów obawiam się, że nie.

Jan Król, 25.01.2015.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: ,
 
Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. tadeusz pisze:

    Z całym szacunkiem dla Pana Marszałka, to jednak wypowiedź ministra Schetyny jest po prostu głupia i nieodpowiedzialna. Nasza gospodarka poniesie naprawdę duże straty, tylko dlatego, że historyk w końcu z wykształcenia jakim jest GS, nie był łaskaw doczytać…kto nas wyzwalał i od czego.

Dodaj komentarz