Świąteczne remanenty - GazetaKaszubska.pl

Świąteczne remanenty

To, że święta Bożego Narodzenia zbiegają się z przełomem kolejnego roku skłania do refleksji nie tylko nad boskim i ludzkim wymiarem narodzin Mesjasza, ale także do zastanowienia się co cieszy, a co smuci, co wywarło duże wrażenie, a co budzi nadzieję.
Świąteczne remanenty Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
23 grudnia 2013r.

Ucieszyło mnie ułaskawienie Michaiła Chodorkowskiego, wyróżnionego w tym roku nagrodą Lecha Wałęsy, po 10 latach spędzonych w łagrze. Mimo, iż gigantyczny majątek Chodorkowski pozyskał wedle nomenklaturowych reguł obowiązujących w Rosji (za 300 milionów dolarów pozyskanych z kredytu kupił, słynny „Jukos” wraz z polami naftowymi dzięki, układowi, który miał z władzą w okresie Jelcyna,), to jego aresztowanie, procesy i odbywana kara podyktowane były względami politycznymi. Budujące jest to, że Michaił Borysewicz nie dał się złamać podczas tej całej prokuratorsko-sądowej farsy. Zachował swoją godność i prawość. To, że w końcu pod koniec odsiadywania zasądzonej kary napisał prośbę o ułaskawienie podyktowane było, jak napisał sprawami rodzinnymi. „Dobry pan” Putin okazał się łaskawcą. Ale tak jak kazał trzymać  za kratkami swojego potencjalnego rywala z powodów politycznych to z takich samych względów kazał go teraz wypuścić. Zbliżające się zimowe igrzyska w Soczi oraz skuteczne zablokowanie podpisania przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej z UE skłoniły go właśnie do takiego ruchu.

Gdy Chodorkowski znowu może cieszyć się wolnościa to nie można tego powiedzieć o losie Julii Tymoszenko.  Dla prezydenta Janukowycza przesłanki ułaskawienia jeszcze nie zaistniały. A przecież sprawa Julii Wołodymyriwnej jak w zwierciadle pokazuje rzeczywisty stan  stosunków na Ukrainie czego nie podpisanie umowy stowarzyszeniowej było tylko potwierdzeniem. Na obydwu tych przykładach widzimy wyraźnie, że i Rosja i Ukraina nie są jeszcze demokratycznymi państwami prawa. Tymczasem ukraińska, proeuropejska opozycja chce żegnać stary i witać nowy rok na coraz słynniejszym Majdanie. Oby tylko wystarczyło im sił, bo pogoda nie jest dla nich tak sprzyjająca jak u nas.

Gdyby zapytał mnie ktoś czyj wyczyn wywarł na mnie duże wrażenie to wskazałbym na niespełna 30-letniego Edwarda Snowdena, szeregowego funkcjonariusza amerykańskiego wywiadu, który wykradł tysiące tajemnic tego wciąż najpotężniejszego w świecie kraju. Uczynił to w imię wyższej wartości niż lojalność w służbie, którą wypełniał. Mianowicie ostrzegł świat cały, ryzykując więzieniem, a może i życiem, że skończyła się era prywatności ludzi od kiedy słynna Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) zajmująca się wywiadem elektronicznym, rejestruje dziennie 5 miliardów połączeń telefonicznych na całym świecie. Podsłuchiwana była też kanclerz Niemiec Angela Merkel. Zdrajca czy bohater? Dla mnie bohater ponieważ ujawnił bezprawne, łamiące prawa człowieka działania NSA. Co więcej, sąd federalny w Waszyngtonie uznał w zeszłym tygodniu, że były to działania „najprawdopodobniej sprzeczne z konstytucją USA”. Czy w ogóle jest miejsce na prywatność w dobie powszechności elektronicznych mediów? Wątpię! Ale przynajmniej wiedzmy, że epoka kiedy można było być posiadaczem jakiejś tajemnicy bezpowrotnie się skończyła.

A gdybym miał odpowiedzieć jakie zdarzenie zrodziło we mnie nadzieję na nową jakość, to odpowiedziałbym, że pojawienie się papieża Franciszka. Już sam fakt, że został wybrany dowiodło, że Duch Święty czuwał nad uczestnikami konklawe. Kościół Katolicki, w Polsce w szczególności, trudno radzi sobie z wyzwaniami współczesności – globalizacją, łatwym dostępem do wiedzy i informacji, postępem w medycynie, równością praw wszystkich ludzi, seksualnym wyzwoleniem, kryzysem tradycyjnego modelu małżeństwa. „Czułość i nadzieja” – to dla tych wartości wiara jest ważna powiedział papież Franciszek w wywiadzie udzielonym znanemu watykaniście Andrei Tornielli. Od siebie dodał bym jeszcze wolność i miłość jako wartości dla których warto być chrześcijaninem. Z kolei na pytanie jakie winny być relacje między Kościołem a polityką papież Franciszek mówił: „muszą być jednocześnie równoległe i zbieżne. Równoległe bo każda ze stron podąża własną drogą, realizuje własne zadania. Zbieżne tylko w tym, że chodzi o pomoc innym”. Nie ma więc zdaniem Franciszka miejsca na państwo wyznaniowe, na tworzenie świeckiego prawa tylko dla wyznawców jednej religii czy członków jednego kościoła. Papież Franciszek zmieniając także zasadniczo styl sprawowanego przez siebie Urzędu wnosi więcej światła do naszego życia na co warto zwrócić uwagę w ten świąteczny czas.

Jan Król, 23. 12. 2013


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi:
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz