Kazimierz Kleina: Dzisiaj kaszubskość to powód do dumy - GazetaKaszubska.pl

Kazimierz Kleina: Dzisiaj kaszubskość to powód do dumy

O największych sukcesach społeczności kaszubskiej po 1989 r., roli mediów w propagowaniu wartości oraz o planach na najbliższe lata z senatorem RP Kazimierzem Kleiną rozmawia Milena Misztal
Kazimierz Kleina: Dzisiaj kaszubskość to powód do dumy Wywiad
 
Rozmawia Milena Misztal.
23 czerwca 2013r.

Panie senatorze, w jaki sposób powinniśmy rozwijać tożsamość kaszubską? Do jakiego stopnia media są odpowiedzialne za jej ochronę i rozwój?

Senator Kazimierz Kleina: Oczywiście, kluczem do zachowania tożsamości kaszubskiej są media. Trzeba się zastanowić, na ile powinny one odpowiadać na oczekiwania odbiorców i kształtować tożsamość oraz poczucie dumy. Tożsamość kaszubska nie ma wartości sama w sobie. Warto więc zadać sobie pytanie, dlaczego ją pielęgnować? Czy to ma sens, gdy świat się unifikuje? To jest pytanie zasadnicze, na które musimy sobie odpowiedzieć. I jeżeli warto, to co należy zrobić, żeby zachować nasze dziedzictwo?

Czy zatem warto w tak zunifikowanym świecie za wszelką cenę walczyć o tę odrębność?

Senator Kazimierz Kleina: Warto – głównie z tego powodu, żeby człowiek nie zaginął, nie zagubił się w tym globalizującym się świecie, żeby miał zawsze jakiś punkt odniesienia. Ten punkt odniesienia, to miejsce, gdzie spędziło się dzieciństwo, gdzie żyje rodzina, rodzice, dziadkowie. Jeżeli człowiek jest zakorzeniony w tym wszystkim, to łatwiej mu się poruszać po całym świecie. Nie boi się, że się zagubi, czy rozpłynie. Kwestią, która nas identyfikuje jest kaszubskość – rozumiana jako pomorskość, albo pomorskość rozumiana jako kaszubskość – i to jest to, co towarzyszy mi od zawsze. Ważne jest też to, że coraz więcej ludzi ze Słupska, Miastka, Wejherowa, wtapia się w naszą kulturę
i nawiązuje do naszych tradycji. Przekaz o wartościach, o których wspomniałem, następuje głównie poprzez media. Powinny one być tak ukształtowane, żeby mogły te wartości propagować.

W jaki sposób państwo wspiera działania na rzecz kaszubszczyzny?

Senator Kazimierz Kleina: Dzisiaj ochrona tego dziedzictwa jest silna i mocna na poziomie państwowym, np. docenia kwestię języka kaszubskiego i mówi, że trzeba ją chronić, bo to jest element także polskiej tradycji. Państwo przeznacza obecnie ogromne pieniądze na naukę języka kaszubskiego w szkołach – to jest kwota około 100 mln zł rocznie. Zastanawiam się tylko, czy wydajemy te pieniądze w sposób efektywny. Najważniejsze, żeby samorządy, dyrektorzy szkół, nauczyciele byli przekonani, że warto uczyć kaszubskiego. Aby ci ludzie kierowali się pobudkami ideowymi, a nie tym, że finansuje to państwo. Nie można traktować ucznia instrumentalnie. A żeby to wszystko mogło współgrać, potrzebny jest przekaz medialny. Ale czy dzisiejsze media rozumieją tę sprawę? Mam wątpliwości. Bardzo często kaszubskość w mediach sprowadzana jest jedynie do ludyczności. Przeszliśmy ogromną rewolucję w ciągu 20 lat. Kiedyś język kaszubski to był kompleks, do którego się nie przyznawano. Dzisiaj ludzie się przyznają do swoich kaszubskich korzeni odważnie. Teraz musimy zrobić kolejny krok. Media powinny propagować wartości i dziedzictwo kaszubskie.

Co zdaniem Pana  po 1989 roku  było największym sukcesem społeczności kaszubskiej?

Senator Kazimierz Kleina: Dla mnie największym sukcesem jest to, że został przełamany kompleks obywatela drugiej kategorii. Dzisiaj kaszubskość to jest powód do dumy. Dumy z cech przypisanych kaszubskości: pracowitości, zaradności, umiejętności rozwiązywania różnych problemów oraz tego, że nie odcinamy się od naszych tradycji.  Równocześnie Kaszubi po 1989 r. uwierzyli, że mogą funkcjonować w każdej sferze życia publicznego. Kiedyś kaszubskość była sprowadzana tylko do wsi, gospodarstwa rolnego – ewentualnie do rzemiosła – natomiast w życiu publicznym – nawet artystycznym – nie istniała. Dzisiaj Danuta Stenka przyznaje się do swoich kaszubskich korzeni, co więcej – czyta po kaszubsku, mówi po kaszubsku. Aktorka Żmuda-Trzebiatowska podobnie. Dzisiaj tych postaci można pokazać zdecydowanie więcej. Osoby te funkcjonują także w życiu samorządowym. Po 1989 r. Kaszubi zaczęli po raz pierwszy  mieć wpływ na rządzenie gminami. Stawali się wójtami, burmistrzami, decydowali o losach swoich lokalnych społeczności. Wcześniej to było bardzo rzadkie. Dzisiaj Kaszubi są w parlamencie,  sejmie,  senacie, są ministrami, Kaszuba jest premierem. Oni wszyscy traktują swoje korzenie jako dodatkową wartość – to ogromne osiągnięcie.

Fot. Grzegorz Rogiński/KPRM

Fot. Grzegorz Rogiński/KPRM

Co społeczność Kaszubska może, albo powinna osiągnąć w najbliższych  latach?

Senator Kazimierz Kleina: Zmiany nastąpiły także w przepisach – umożliwiają finansowanie spraw związanych z kulturą, językiem kaszubskim na taką skalę, jaka do tej pory nie była osiągalna. Ale teraz tę ilość powinniśmy zamienić w jakość. To wszystko, co robimy dla spraw kaszubskich – a to znaczy pomorskich, a to znaczy polskich – żeby było najwyższej jakości.  Abyśmy mieli umiejętność radzenia sobie z problemami, które mogą być przed nami w czasach bezrobocia, zachwiania wiary w tożsamość oraz wszystkimi kłopotami nowoczesnego społeczeństwa. Z takich spraw lokalnych to jest kwestia zachowania i rozwoju języka kaszubskiego. Potrzeba nam też publicznych mediów, które  będą  te wartości w sposób naturalny propagować i przekazywać. Żeby to nie był 10 –minutowy program w telewizji czy radiu raz w miesiącu. Należy w sposób naturalny mówić o kaszubskości w programach powszechnych. Współobecność języka kaszubskiego w mediach powinna być naturalna. To jest oczywiście trudne do spełnienia, ale możliwe. Powinny ciągle pojawiać się nowe media  drukowane, ale też internetowe traktujące o kaszubskości.

W jaki sposób powinny zatem media realizować ideały i wartości o których Pan wspomniał? Nad czym należy jeszcze pracować?

Senator Kazimierz Kleina: Możemy zrobić taką wielką kampanię promocyjną, która będzie propagowała naukę języka kaszubskiego. Np. gdyby Danuta Stenka w reklamówce radiowej czy telewizyjnej powiedziała, że warto się uczyć języka kaszubskiego.  Nie możemy też zaniechać chęci budowania społeczeństwa obywatelskiego. Mam wrażenie, że w wielu miejscach mamy kryzys wspólnoty i kryzys władzy samorządowej. Niebezpiecznie jest traktować władzę gminną, wiejską jako władzę w korporacji. Zapominamy, że to jak wygląda miejsce, w którym żyjemy, zależy od nas. Władza ma nam jedynie służyć, aby te cele realizować. Nie można sprowadzać wspólnot do korporacji czy przedsiębiorstw.

Czy nasze województwo powinno skupiać się tylko wokół metropolii? Czy można różnego rodzaju funkcje społeczne – o zasięgu  ogólnowojewódzkim, nawet ogólnopolskim – realizować w mniejszych miejscowościach?

Senator Kazimierz Kleina: To nie jest tylko problem województwa pomorskiego – to jest problem ogólnopolski. Moim zdaniem należałoby podejmować działania, żeby budować np. uniwersytety w mniejszych miejscowościach – to wymaga determinacji ze strony władz  lokalnych, wojewódzkich, ale także filozofii myślenia ogólnopolskiego. Przecież można stworzyć dobry uniwersytet w Słupsku, a nie tylko w Gdańsku. Można wybudować jakąś instytucję, która będzie obsługiwała całe województwo w mniejszej miejscowości. Pod koniec XIX w. państwo niemieckie podjęło decyzję, że buduje jeden najnowocześniejszych szpitali psychiatrycznych, prowadzący także działalność naukową, w Lęborku, po to właśnie, żeby wzmocnić małą miejscowość. Czy my dziś potrafimy tak myśleć? Czy możemy powiedzieć, że stworzymy dobry instytut w Kartuzach? Potrzebna jest zmiana myślenia o naszym regionie – po to, aby włączyć do publicznego życia ludzi z małych miejscowości i tych ludzi aktywizować.

Dziękuję za rozmowę.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , , ,
 
Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. Tadeusz pisze:

    I to mi sie podoba Panie Senatorze, gratuluje mówienia o patriotyzmie nie tylko kaszubskim ale i polskim. Tak naprawdę za mało mówimy o tym. Mówmy o polskości, o Kaszubach o naszej Ojczyzne częściej. Jeszcze raz gratuluje i dziekuje. Tadeusz.

Dodaj komentarz