Personalne przypadki - GazetaKaszubska.pl

Personalne przypadki

Media doniosły, że dyrektor Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei w Poznaniu, pani Elżbieta Wrzesińska-Żak została odwołana, w trybie zwolnienia dyscyplinarnego, przez prezydenta Ryszarda Grobelnego na wniosek CBA (Centralnego Biura Antykorupcyjnego). Czy wzięła łapówkę? Czy tolerowała korupcję? Czy sprzeniewierzyła publiczne pieniądze? NIE! CBA uznało natomiast, że pani dyrektor sprawując to stanowisko pełni funkcję publiczną, a prawo nie pozwala na prowadzenie w takiej sytuacji prywatnego gabinetu.
Personalne przypadki Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
18 listopada 2012r.

Gdyby to było takie oczywiste to przecież pani Wrzesińska-Żak nie powinna w ogóle objąć stanowiska dyrektora miejskiego szpitala gdyż gabinet (notabene dermatologiczny, a takiej specjalności szpital nie prowadzi) posiada od 2001 roku, i nigdy tego nie ukrywała, a funkcję dyrektora sprawowała od lat czterech. Ale jak to zbyt często bywa w naszym (i pewnie nie tylko) kraju prawo w tym przypadku jest niejednoznaczne i prawnicy prezydenta Poznania nie widzieli przeszkód, aby pani dyrektor mogła równolegle do sprawowanej funkcji mieć swój gabinet. Dlaczego jednak przez 4 lata agenci CBA tej, ich zdaniem, nieprawidłowości nie dostrzegli? Interesujące dlaczego w tym właśnie momencie wkroczyli do akcji? A dlaczego np. dyrektor szpitala klinicznego, podległego Ministerstwu Zdrowia, nie jest traktowany jako funkcjonariusz publiczny i gabinet prywatny od wielu, wielu lat prowadzi?

Znowu mamy do czynienia z sytuacją kiedy w zupełnym oderwaniu od merytorycznej oceny pracy szefa ważnej placówki dochodzi do jego odwołania na podstawie zróżnicowanej i wątpliwej oceny prawa. Prawnicy prezydenta Grobelnego nie parafowali decyzji o odwołaniu. Nie mnie oceniać, którzy znawcy prawa mają rację. Rozstrzygnięcia dokona Sąd Pracy do którego odwołała się pani dyrektor. Rzecz polega w niepewności prawnej w której znajduje się wiele osób sprawujących odpowiedzialne stanowiska. I źle się dzieje, że w takim przypadku to policja antykorupcyjna decyduje kto może, a kto nie może pełnić określone funkcje.

Ale dość marudzenia o bolączkach naszej rzeczywistości. W końcu wydarzyło się coś interesującego na polskiej scenie politycznej. Janusz Piechociński pokonał, wydawałoby się niezatapialnego, Waldka Pawlaka w walce o stanowisko prezesa PSL. Kiedy bez mała rok temu miałem okazję przypadkowo jechać pociągiem z Januszem do Krakowa, przegadaliśmy całe 2,5 godziny. Opowiedział mi wówczas w szczegółach jaki ma plan zawalczenia o głosy delegatów. Z jego pogłębionych analiz wynikało, że nie jest bez szansy. Działacze terenowi są niezadowoleni z sytuacji – mówił. Szczególne pretensje mieli do Pawlaka o potężne zadłużenie partii spowodowane błędami w rozliczeniu jednej z kampanii wyborczych. Odwlekanie spłaty Skarbowi Państwa długu poskutkowało podwojeniem się o odsetki wielomilionowego zobowiązania. Dodatkowo członkowie PSL-u potrzebowali świeżego powietrza. Uważali, że występuje dysproporcja pomiędzy faktyczną siłą partii i jej zakorzenieniem w społeczeństwie, a osiąganymi wynikami wyborczymi.

Dziennikarze i politycy lekceważyli plany Piechocińskiego. Bardziej stawiali na start w wyborach Marka Sawickiego, ówczesnego ministra rolnictwa, mimo iż sam nie deklarował chęci walki o stołek prezesa. Błąd Pawlaka polegał między innymi na tym, że bardziej obawiał się Sawickiego i chyba na rękę była mu tzw. afera nagraniowa, w wykonaniu Wł. Serafina, w rezultacie której stracił ministerialną tekę. A to chyba wzmocniło Piechocińskiego, którego poparli, jak mniemam, zwolennicy Sawickiego.

Jednak główna zasługa przypada Januszowi Piechocińskiemu, który wykonał gigantyczną pracę organizacyjną i merytoryczną, aby przekonać do siebie większość uczestników sobotniego, XI Kongresu. Dał tym samym przykład w jaki sposób należy uprawiać politykę. Ta zmiana oznacza, że PSL przesuwa się w kierunku partii ogólnonarodowej i nowocześniejszej, co było dotychczas jej słabością. Jak w tej roli odnajdzie się nowy prezes? Zobaczymy! Ale życzę mu sukcesu.

Jan Król, 18.11.2012.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , , , ,
 
Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. mmmm pisze:

    i może nie powinna objąć stanowiska ? a czy to jakaś nowość, że się stanowiska u nas rozdaje uznaniowo a nie wg profesjonalizmu ???

Dodaj komentarz