Spółdzielnia socjalna - założyć to nie wszystko! - GazetaKaszubska.pl

Spółdzielnia socjalna – założyć to nie wszystko!

Sytuacja społeczna i kryzys obecnej formy kapitalizmu karze zastanowić się nad ekonomizacją aktywności obywatelskiej w organizacjach pozarządowych. Zmieniająca się rola państwa promuje zwiększenie roli regionów i społeczności lokalnych w rozwiązywaniu problemów społecznych.
Spółdzielnia socjalna – założyć to nie wszystko! Roman Chamier-Ciemiński
 
Prezes Fundacji Gospodarczej Pro Europa.
25 września 2012r.

Coraz więcej zadań społecznych może być realizowanych dzięki osobistemu zaangażowaniu w ich rozwiązywanie samych obywateli. Jednak trudności w zdobyciu środków na tą aktywność wymagają uruchamiania działalności gospodarczej nastawionej przede wszystkim na osiągnięcie przychodów w celu realizacji zadań statutowych organizacji. Takimi celami może być aktywizacja społeczna i zawodowa osób wykluczonych lub zagrożonych wykluczeniem. Wiele organizacji w naszym województwie podejmując się realizacji społecznych zadań opisanych w ich statutach kieruje również swoją aktywność na sferę działalności ekonomicznej. Systematycznie w pomorskim zwiększa się ilość organizacji pozarządowych, które prowadzą działalność gospodarczą.

Przedsiębiorstwo społeczne

W praktyce, prowadzenie biznesu, jako inicjatywa wpisująca się w ogólną definicję ekonomii społecznej powinno charakteryzować się pewnymi elementami z obszaru ekonomicznego i społecznego, przenikającymi się wzajemnie. Zidentyfikować tu można: występowanie ryzyka działalności gospodarczej, ciągłość tej działalności, zatrudnianie pracowników, autonomiczność zarządzania, a spośród społecznych elementów na pierwszy plan wysuwa się: ograniczona dystrybucja zysku, orientacja na społecznie użyteczny cel działalności, możliwie zespołowy, organizacyjny charakter podejmowania decyzji i wspólnego jej realizowania. Ograniczoność dysponowania wypracowanym zyskiem dotyczy zakazu przekazywania go właścicielom, (co w większości przypadków jest ułatwione, bo takich właścicieli w praktyce nie ma) i nakaz wykorzystania go na potrzeby działalności statutowej organizacji lub samych członków (jak w przypadku spółdzielni socjalnych). Takim szczególnym przypadkiem podmiotu ekonomii społecznej będącego jednocześnie i w całości przedsiębiorstwem społecznym jest spółdzielnia socjalna.  Celem spółdzielni jest aktywizacja zawodowa i społeczna osób wykluczonych przez prowadzenie działalności gospodarczej. Spółdzielnia ma za zadanie przywrócenie na rynek pracy osób, z różnych powodów, wykluczonych z tego rynku i w ten sposób nie tylko ogranicza pomoc państwa dla takich ludzi, ale zwiększa wpływy z podatków, produkując towary, prowadząc sklepy, świadcząc usługi.

Spółdzielnie socjalne w województwie pomorskim

Liczba spółdzielni socjalnych przekroczyła już w Polsce liczbę 450, choć istnieją one dopiero od 2006 roku. Ich ilość ciągle się zmienia, jedne spółdzielnie ulegają likwidacji, inne się otwierają, bo to żywy organizm, lecz obserwujemy trend stałego wzrostu. Spółdzielnia socjalna jest pierwszą w Polsce formą prawną, którą ustawa wprost określiła, jako przedsiębiorstwo społeczne. Spółdzielnie socjalną mogą zakładać osoby niepełnosprawne, bezrobotne oraz inne osoby, zgodnie z ustawa o zatrudnieniu socjalnym, wykluczone lub zagrożone wykluczeniem społecznym. Spółdzielnie socjalne mogą też zakładać organizacje pozarządowe, samorządy, instytucje kościelne słowem osoby prawne. Jednak, aby miały one status spółdzielni socjalnych muszą zatrudniać osoby z grupy wymienionej powyżej a charakterystycznej dla spółdzielni osób fizycznych. Prowadząc działalność gospodarczą podlegają tym samym przepisom, które dotyczą przedsiębiorstw, m.in. prawu pracy, ustawie o rachunkowości, prawu podatkowemu itd. Spółdzielnia socjalna prowadzi działalność gospodarczą na zasadach rachunku ekonomicznego i odpowiada za swoje zobowiązania całym majątkiem.

W naszym województwie jest zarejestrowanych 25 spółdzielni socjalnych. Jak wynika z wywiadów i obserwacji rynku tylko 50 % z nich wykazuje aktywność gospodarczą, bo założyć spółdzielnię to nie wszystko! Jest to dość proste z prawnego punktu widzenia. Jeżeli założyciele na początku nie przemyślą problemów:

  1. źródeł zdobycia środków finansowych na rozpoczęcie działalności,
  2. rozpoznania nisz rynkowych i opracowania koncepcji zyskowne działalności,
  3. ustalenia zasad zarządzania i podziału ról we wspólnym przedsiębiorstwie,
  4. włączenia spółdzielni w system działania biznesu w struktury biznesowe,

to szybko pojawią się trudności grożące upadkiem.

Jednym z powodów małej aktywności spółdzielni i małej ich liczebności jest brak środków w chwili rozpoczynania działalności. Chociaż źródłami zdobycia kapitału początkowego przez osoby zakładające spółdzielnię są fundusz pracy i PFRON to wielu zakładających spółdzielnie nie wie o możliwościach wsparcia. Osoby, które mają informację na ten temat albo nie mogą przebrnąć przez wymagania dokumentacyjne, uzyskania gwarancji, zabezpieczeń dla dotacji przekazywanych założycielom spółdzielni i rezygnują, albo za późno z punktu widzenia wymagań terminowych wnoszą takie wnioski. Złożoność dofinansowania dla spółdzielni powoduje, że priorytetowo traktowane są wnioski na wsparcie indywidualnej działalności gospodarczej. Na marginesie trzeba poinformować, że Pomorski Urząd Marszałkowski ogłosił ostatnio konkurs, w ramach Priorytetu VI POKL, na dofinansowanie tworzenia spółdzielni socjalnych. Będzie to projekt wsparcia spółdzielczości socjalnej tym razem ze środków unijnych połączony z doradztwem i szkoleniami biznesowymi dla spółdzielców.

Wsparcie spółdzielni socjalnych, jako czynnik ich rozwoju i element aktywnej polityki społecznej

W dniu 27.07.2012 r. odbyła się konferencja poświęcona organizacji finansowego wsparcia dla zakładanych i działających spółdzielni socjalnych. W jej trakcie zaproszeni goście: dyrektorzy i pracownicy urzędów pracy, kierownicy ośrodków pomocy społecznej, szefowie organizacji pozarządowych, samorządowcy, wreszcie sami prezesi spółdzielni socjalnych mieli możliwość przedyskutować problemy wsparcia dla sektora ekonomii społecznej. Referaty i sama dyskusja zdefiniowały trudności, przed, którymi stają osoby i organizacje chcące zakładać i rozwijać działalność gospodarczą nastawioną na realizację celów społecznych. Otwarcie przez Fundacje Gospodarcza Pro Europa Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej w Gdańsku może pomóc w organizacji takiej działalności. Ośrodek udzielając doradztw, prowadząc szeroko pojętą edukację i promocję spółdzielni socjalnych przyczyni się do wzmocnienie kompetencji i kondycji podmiotów ekonomii społecznej oraz do budowania partnerstw na rzecz ekonomii społecznej w powiatach naszego województwa. Będzie także działał na rzecz implementowania włoskich doświadczeń wzmacniających kondycję finansową spółdzielni. Działanie OWES ma sprzyjać informowaniu, promowaniu, budowaniu zaufania i samopomocy. Prelegenci obecni na konferencji reprezentowali spółdzielczość i urząd pracy – doświadczony w udzielaniu dofinansowania na rozpoczęcie działalności spółdzielni. Wiele uwagi poświęcono, podczas konferencji, omówieniu współpracy z PFRON i wykorzystaniu środków Funduszu dla podmiotów spółdzielczych zatrudniających osoby niepełnosprawne.

Złożoność przepisów związanych z dofinansowaniem jest dla wielu spółdzielni barierą trudną do przebycia. Innymi finansowymi przeszkodami są trudności ze zdobyciem kapitału obrotowego w trakcie prowadzenia działalności spółdzielni. Nie ma banku chcącego współpracować w tym zakresie ze spółdzielniami socjalnymi. Cieszyć się więc należy, że Minister Pracy i Polityki Społecznej wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego podpisali umowę o dofinansowanie projektu „Wsparcie inżynierii finansowej na rzecz ekonomii społecznej”. Rezultatem tego będzie przeznaczenie do połowy 2015 roku aż 25 milionów złotych z Europejskiego Funduszu Społecznego na pożyczki dla podmiotów ekonomii społecznej, które prowadzą działalność gospodarczą, czyli np. spółdzielni socjalnych lub organizacji pozarządowych. Przekonanie o celowości wykorzystania obywatelskiej aktywności nakierowanej na realizację zamierzeń aktywizacji zawodowej i społecznej ze środków zdobytych w ramach działalności usługowej czy produkcyjnej uznano za potrzebne i warte wsparcia finansowego. Możliwie efektywne i zgodne z obowiązującymi przepisami organizowanie wsparcia by umożliwić reintegrację zawodowa i społeczna osób zagrożonych wykluczeniem wymaga promocji spółdzielczości i przekazywania instytucjom publicznym i zainteresowanym wiedzy praktycznej dotyczącej sposobów wsparcia dla nowych spółdzielni.

Praca w spółdzielni połączona ze wspólnym zarządzaniem i tym samym odpowiedzialnością za wyniki to dobra droga do samorealizacji, powrotu na otwarty rynek pracy a co za tym idzie sposób na zmniejszenie bezrobocia w grupie najgorzej potraktowanej przez los podopiecznych ośrodków pomocy społecznej i klientów urzędów pracy. Organizatorzy zapowiedzieli kolejne spotkania poświęcone ekonomii społecznej a zwłaszcza spółdzielniom socjalnym i w tym wizytę studyjną do dobrze działających i efektywnie wykorzystujących środki publiczne spółdzielni socjalnych w kraju. Konferencja była bezpłatna i organizowana w ramach działalności statutowej Fundacji Gospodarczej Pro Europa.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , , ,
 
Komentarze do artykułu: 2 (dodaj własny »):
  1. marek pisze:

    chcialbym zalozyc spoldzielnie socjalna na terenie woj pomorskiego moze ktos pomoze jak to zrobic 534881108

  2. Viki pisze:

    Co do spółdzielni socjalnych to doradzałabym daleko posuniętą ostrożność. Bywa, że można się utopić w niezłym bagnie. Niestety, znam to z autopsji. W spółdzielni socjalnej jestem od lata. Chętnie opuściłabym jej „gościnne progi”, gdyby nie dofinansowanie z funduszu pracy, które musiałabym zwrócić, a nie mam z czego. Jak wiecie, takie środki może otrzymać każda z osób, które chcą utworzyć spółdzielnię socjalną. Oczywiście mogą one być przeznaczone wyłącznie na zakup środków trwałych i muszą być przekazane przez beneficjenta na rzecz spółdzielni. Do spółdzielni trafiłam za usilną prośbą, wręcz płaczliwą namową „przyjaciółki”, która ją założyła i została jej prezesem. Dziś pluję sobie w brodę.Miałam pracę i jako takie dochody i chociaż trochę czasu dla rodziny. Dziś nie mam czasu na nic i…od początku istnienia spółdzielni ani grosza zarobku. Oczywiście, co miesiąc i tak musimy podpisywać listę płac. Wynika z niej, że zarabiam podobno ponad dwa tysiaki miesięcznie, których oczywiście na oczy nie widziałam. Po co co? Ano, po to, by starostwo mogło zrefundować co miesiąc składki ZUS dla spółdzielców. Z owej listy płac wynika, że zarabiam miesięcznie ponad 2 tysiaki, których jak wspomniałam na oczy nie widziałam. Nikomu nawet do łba nie przyjdzie zapytać – kobieto, masz za co zapłacić za mieszkanie, uiścić opłaty? Zawsze są „ważniejsze” dla spółdzielni wydatki, takie jak np. zapłacenie czynszu za lokal, użytkowany przez spółdzielnię. Dziwnym trafem jego właścicielem jest najbliższa rodzina prezeski spółdzielni. Spyta ktoś „jak to wcześniej miałaś pracę i jako takie zarobki, a teraz nic”, przecież do spółdzielni mogą trafiać długotrwale bezrobotni i zagrożeni wykluczeniem społecznym…W rzeczywistości często bywa tak, jak mówią bodajże na południu „wszytko to pic na wodę, fotomontaż”. Najpierw chętny na założenie spółdzielni szuka (najczęściej wśród znajomych, bo tym często głupio jest odmówić) przyszłych członków. Ci składają wypowiedzenia z pracy i pędzą zarejestrować się w urzędzie pracy. Po rejestracji, zostają tam wezwani, celem zakwalifikowania do odpowiedniej grupy bezrobotnych. By móc założyć spółdzielnie socjalną musi się zostać zakwalifikowanym – o ile dobrze pamiętam – do grupy czy kategorii trzeciej, czyli takiej do jakiej zapisywani są bezrobotni najbardziej nieaktywni i nieporadni życiowo. Innymi słowy, często ludzie z niezłym wykształceniem, co dopiero pracujący zawodowo muszą z siebie zrobić głupszych niż są w rzeczywistości. Nie powinno to sprawiać trudności, gdyż panie i panowie z urzędu pracy już wiedzą, że np. jeden ze znajomków kierownika tworzy spółdzielnię i bez zbytniego wnikania, „jeleni” do odpowiedniej grupy kwalifikują. Takim to sposobem „długotrwale bezrobotnymi” i „zagrożonymi wykluczeniem społecznym” zostają nieraz ludzie, jeszcze przed miesiącem pracujący i świetnie ze społeczeństwem zintegrowani. Absolutnie nie twierdzę, że dzieje się tak w przypadku każdej spółdzielni socjalnej. Zapewne nie. Opisuję jedynie swój przypadek i wiem, że jest więcej podobnych. Dlatego myślę, że odpowiednie instytucje czy służby (np. inspekcja pracy, skarbówka itd) powinny się temu sektorowi bliżej przyglądnąć. Jeśli ktoś nie ma nic do ukrycia (a jestem przekonana, że jest tak w znakomitej większości przypadków), to przecież nie ma się czego obawiać.

Dodaj komentarz