Zdziwienia - GazetaKaszubska.pl

Zdziwienia

Pan redaktor Tadeusz Mosz, prowadzący w radio TOK FM poranną audycją EKG (Ekonomia - Kapitał - Gospodarka), do której od czasu do czasu jestem zapraszany, wprowadził stały punkt programu pod hasłem: „Co nas dziwi?”. Okazuje się, że powodów do zdziwień nie brakuje tak na polu krajowym jak i międzynarodowym. Ponadto zdziwienie jest swojego rodzaju formą rozpoznania rzeczywistości. Bez zdziwień byłoby zapewne nudno, ale nie byłoby chyba też prób naprawiania rzeczywistości. „Wiem, że nic nie wiem” – mówił Sokrates w IV wieku p.n.e. „Dziwię się, więc żyję” – można by powiedzieć współcześnie.
Zdziwienia Jan Król, polityk, poseł na Sejm X, I, II i III kadencji. Obecnie m.in. wiceprzewodniczący rady nadzorczej Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, członek rady nadzorczej Instytutu Lecha Wałęsy, członek rady głównej BCC.
 
17 lipca 2012r.

Więc cóż to zdziwiło mnie ostatnio? Przywołam trzy informacje, które obiegły świat. A dlaczego wywołały moje zdziwienie powiem na końcu tego komentarza.

– Wielki, światowy koncern farmaceutyczny Glaxo Smith Klein musi zapłacić rządowi USA, w ramach zawartej ugody, 3 miliardy dolarów za kryminalne oszustwa i korumpowanie lekarzy. Oszustwa polegały na dezinformacji o produkowanych lekach. To naprawdę ciężkie przestępstwo gdyż naraża na szwank zdrowie, a może i życie tysięcy ludzi. Korumpowanie lekarzy następowało poprzez cały system materialnych zachęt do wypisywania leków tego właśnie koncernu.

– France Telecom, znany operator telekomunikacyjny, będący zresztą też największym operatorem  w Polsce, odpowiada przed sądem z powodu fali samobójstw 35 pracowników, które miały miejsce w latach 2008-2009 podczas przeprowadzania głębokiej restrukturyzacji firmy. Sprawa ma charakter precedensowy ponieważ oparta jest na podejrzeniu, iż presja wywierana przez przełożonych na podwładnych prowadziła do tak desperackich kroków.

– Czołowe banki, mające swoją siedzibę w Londynie (Barclays, J.P.Morgan, Chase, UBS, Royal of Scotland, Credit Suisse, Deutsche Bank), ustawiały poziom LIBOR-u (London Interbank Offered Rate) czyli stopę oprocentowania pożyczek udzielanych jednym bankom przez inne bez zabezpieczenia. Każdego ranka następowały takie „ustawki”, które można przyrównać do ustawek w sporcie. Podobnie największe banki w USA „strzygły” władze lokalne przez ustawiane oprocentowanie, mimo ogłaszanych przetargów, na obsługę kapitału pochodzącego np. z emisji obligacji. Nawet, wyważony w swoich opiniach, Financial Times stwierdził ostatnio, że „bankom nie można dziś ufać”.

Więc skąd moje zdziwienie? Stąd, że tak wielkie (a może za wielkie?) i poważne (a może nie tak bardzo?) korporacje mające status instytucji publicznego zaufania tak łatwo tego zaufania nadużywają. Można by zapytać, a cóż w tym dziwnego – pieniądz i ludzka chciwość są ważniejsze. Tak było, jest i będzie! Ja jednak się dziwię bo chciałbym żyć w innym świecie. W takim w którym można mieć do kogoś (czegoś) zaufanie. Dobrze, że takie sprawy przynajmniej wychodzą na wierzch. Widocznie w swoim zdziwieniu nie pozostaję osamotniony.


Tagi: , , , , , , , , , ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz