Cieszący się sporą popularnością w sezonie letnim obiekt, nie przynosi oczekiwanych zysków. Władze Łeby zastanawiają się nad zamknięciem hali, tym bardziej, że wkrótce pojawi się podobny obiekt w Lęborku, co ograniczy zyski w okresie zimowym.

Hala, która latem funkcjonowała jako rolkowisko, a zimą przemieniała się w lodowisko, powstała w Łebie w 2010r. dzięki dofinansowaniu Unii Europejskiej, która wyłożyła półtora miliona złotych. Miasto dołożyło 500 tysięcy i z zadowoleniem obserwowało duże zainteresowanie wśród mieszkańców oraz turystów. Korzystających ubyło kiedy wprowadzono małe opłaty za wejście na obiekt. Niestety kalkulacja jest brutalna, a obsługa obiektu kosztuje sporo. Roczne koszty utrzymania łebskiego obiektu to około 200 tys. złotych.
– Chociaż nasze rolkowisko-lodowisko jest pewnego rodzaju atrakcją Łeby, to i tak nie zmienia to faktu, że nie stać nas na utrzymanie takiego obiektu. Powstał on dzięki środkom unijnym, więc jeszcze przez najbliższe 3-4 lata będziemy musieli go utrzymywać, potem taki obiekt pewnie zniknie z naszego miasta – zapowiada burmistrz Strzechmiński.
Koszt przełożenia tafli z lodowiska na rolkowisko i na odwrót kosztuje miasto za każdym razem 30 tysięcy złotych.
Nie rozumiem, byłem w 2011 r i nie zabralem z domu swoich rolek. Wejście było bezpłatne, ale nie można byłowypożyczyć rolek. Efekt – pani siedziałą na portierni i czytała gazetę, a na tafli nie było nikogo.
W 2012 r można już bylo wypożyczać rolki i ochranacze/ kaski i był ruch. Ale co z tego, skoro na plamie wody na tafli ( z nieszczelnego podczas deszczu dachu) poślizgnął się pan i rozwalił sobie nos. Nastepnego dnia rlokowisko zostało zamknięte. Do odwołania (czyli do niewiadomo kiedy). Jak wyjeżdżałem po zakończonym u Was urlopie koło 6 sierpnia – dalej było nieczynne. I tak nie ma kaski. Czy w Łebie ktoś w ogóle mysli?