fot. hel.univ.gda.pl

Polscy rybacy nie złowią już w tym roku na Bałtyku śledzi z tzw. stada centralnego, czyli obszaru, gdzie jest ich najwięcej. We wtorek ukazało się rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi zakazujące połowów.

fot. hel.univ.gda.pl

Zakaz połowu śledzi obowiązuje do 31 grudnia 2011 roku w związku z zagrożeniem wyczerpania przyznanego Polsce limitu. W uzasadnieniu rozporządzenia, które przed kilkoma dniami zostało przesłane organizacjom rybackim do konsultacji, wynika, że przyznana Polsce kwota połowowa śledzia na rok 2011, czyli 26 tys. ton, została już 31 października  wyłowiona w 89 proc. Według prognozy sporządzonej na podstawie dziennego monitoringu połowów śledzia, utrzymanie obecnego tempa połowów oznaczałoby całkowite wyczerpanie limitu już 15 listopada.
– Wprowadzony we wtorek zakaz połowów śledzia przełoży się na wzrost cen tej ryby. W hurtowniach śledź podrożał ostatnio o kilkanaście procent i jest trudno dostępny – mówi Jerzy Safader ze Słupska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb. – Niestety  w tym roku rybacy łowili śledzia w tzw. systemie olimpijskim, czyli bez przydziału konkretnych kwot na daną jednostkę w ramach ogólnego limitu. Lepiej byłoby, aby w przyszłym roku śledź był przydzielany indywidualnie na każdy kuter – dodaje J. Safader.

1 KOMENTARZ

  1. Historyk Władysław Smoleński przypominał, jak biskup Teodor Czartoryski, gdy go chciano rybą w post uraczyć, obruszył się, że czegoś takiego nie dałby nawet swemu psu do jedzenia.
    Niech rybacy sami jędzą ryby.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.