fot. wladyslawowo.pl

– Turysta wędrujący z aparatem w głąb Zatoki Gdańskiej musi pamiętać że pod nim jest lodowata głęboka na kilka metrów woda i może zrobić ostatnie zdjęcie w życiu – mówi ratownik z Gdyni, który społecznie patroluje wybrzeże.  Spacer po zbyt kruchym lodzie grozi śmiercią – przekonują policjanci, którzy w ostatnich dniach musieli zawracać turystów oddalonych nawet 600 m od brzegu. Od kilku dni po zamarzniętej zatoce spacerują setki osób. Robią sobie zdjęcia i cieszą się z atrakcji. Wreszcie, we wtorek omal nie doszło do tragedii. W Sopocie, 1200 m od brzegu, pomiędzy Kolibą i Grand Hotelem do wody wpadła 16-latka. Dziewczyna spacerowała po lodzie, który pękł. W ostatniej chwili uratowali ją przechodnie i strażacy…

fot. wladyslawowo.pl: Jest pięknie, ale niebezpiecznie

2 KOMENTARZE

  1. Zdjęcie nie przedstawia zatoki, a zamarznięty brzeg bałtyckiej plaży. Widoki malownicze, jednak lód nie sięga daleko – szerokość lodowego pasa to kilka, kilkanaście metrów. Jeśli ktoś spaceruje rozważnie (nie kusi losu, podchodząc do samej krawędzi) nic stać mu się nie powinno.

  2. Niebezpiecznie jest wszedzie, nawet kilka m od brzegu. Dziewczyna miała dużo szczęścia, bo mogła utonąć. Co robiła 1200m od brzegu???

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.