„Droga do wydania książki bywa niekiedy kręta. Tak właśnie było z dyptykiem Lech Bądkowski jakiego znaliśmy. Lech Bądkowski o sobie”. W posłowiu tej książki, jej redaktorzy Iwona Joć i Marek Adamkowicz, przypominają genezę książki. A mianowicie pod koniec roku 2005 do redakcji czasopisma „Pomerania” wpłynęło kilkanaście ankiet biograficznych. Miałem zaszczyt na 25. lecie historii NSZZ „Solidarność” przygotować kilka projektów o współtwórcach tego wielkiego dziedzictwa. Od początku było dla mnie oczywiste, iż obok Lecha Wałęsy, Bogdana Borusewicza, Andrzeja Gwiazdy, Aliny Pienkowskiej i Anny Walentynowicz, w tej elicie bardzo ważne miejsce zajmie Lech Bądkowski. Jestem wdzięczny redaktorom tej książki, iż nie tylko opracowali wspomniane ankiety, ale nadali im dynamiczny i szeroki profesjonalny rozmach. W sumie doprowadzając w ciągu kolejnych  lat do zebrania dalszych, licznych wspomnień. Wspomnienia te w miarę regularnie publikowano, aż do roku 2009 na łamach miesięcznika „Pomerania”. Wtedy jeszcze nie planowano wydania książkowego. Po odejściu wspomnianych redaktorów z pracy w „Pomeranii” i innych komplikacjach, o których by dużo mówić przy innej raczej okazji, wspomnienia o L. Bądkowskim znalazły się  w martwym punkcie. Minęło dalszych 10 lat!? Pomyślałem sobie, trochę zabrakło L. Bądkowskiemu szczęścia. Ale przyszłą książkę uratowali głównie wspomniani redaktorzy, przy wsparciu samorządu miasta Gdańska i Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Szczęśliwie rok 2020 ogłoszono – „Rokiem Lecha Bądkowskiego”. Kilku z nas z miejsca stało się ambasadorami nowej publikacji.

W połowie listopada 2020 roku ukazała się niezwykła, ciekawa i bardzo wartościowa książka pt. „Lech Bądkowski jakiego znaliśmy. O sobie”. W sumie opublikowano aż 42. wspomnienia i relacje. Wypowiedzieli się tutaj śmiało można rzec intelektualiści Pomorza, dziennikarze, pisarze, a nade wszystko przyjaciele i współpracownicy Lecha Bądkowskiego. I to mogłoby wystarczyć za rekomendację do przeczytania tej książki. Ale nade wszystko trzeba i należy podkreślić obecność, bliskiej rodziny, a więc córki Sławiny Kosmulskiej z mężem Sławomirem Kosmulskim oraz Andrzeja Bądkowskiego (bratanka). Z bliskich współpracowników na pewno należy wymienić Zbigniewa Szymańskiego  i prof. Józefa Borzyskowskiego, Ewę Górską i Henrykę Dobosz oraz Edmunda Szczesiaka. Niestety, z wcale niemałej grupy zmarłych, nie należy zapomnieć Tadeusza Bolduana, Jana Zbrzycy (a właściwie Stanisława Pestki). Z świata polityki Aleksandra Halla,  Grzegorza Grzelaka oraz Tadeusza Fiszbacha. I oczywiście obecnego Prezesa Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, wieloletniego parlamentarzystę Jana Wyrowińskiego. Kogo zabrakło? Bo przecież, żadne dzieło ludzkie nie jest doskonałe! Być może niektórzy wypowiedzieli się już wcześniej. Być może – warto jednak dalej poszukiwać, i udostępnić wypowiedzi i przemyślenia, takich osób jak np.: prof. Janusz Erenc, Bogdan Borusewicz, Donald Tusk, Andrzej Gwiazda, Szczepan Lewna, Jerzy Borowczak, Jan Jakubowski, Marek Formela, Z darczyńców tej wyjątkowej książki trzeba odnotować pomoc przyjaciół z ZKP, a w szczególności Łukasza Grzędzickiego, Annę Dunst i Łukasza Richerta.

Książki często zawierają motto. W tej wartościowej i niezwykle interesującej książce,  redaktorzy zamieścili syntetyczny i oryginalny tekst L. Bądkowskiego z 1957 roku pt. „Sumienie i oczy otwarte”. Niejako druga część książki, obok 42 wspomnień, stanowi stosunkowo obszerny wywiad przeprowadzony przez Marię Mrozińską i Grzegorza Fortunę. Wywiad dość szczególny i wciągający czytelnika, realizowany w przedostatnim roku życia wielkiego (ale już mocno chorego) Lecha. Poznajemy tu rodowód i środowisko L. Bądkowskiego z Torunia i wartości zasadniczego życia, wyniesione z domu rodzinnego. Szkoda jedynie (i to bardzo), iż wywiad liczący 77 stron, kończy się na roku 1957. Jakże wiele rzeczy jeszcze pozostało niedopowiedzianych. Ale, niestety L. Bądkowski przeżył zaledwie 64 lata, zmarł 24.02.1984 r.

I prawie na zakończenie, może warto odnotować trzy ostatnie uwagi, spostrzeżenia. Po pierwsze, to wielki sukces, iż udało się na przestrzeni 20 lat, zebrać i opracować aż 42. bardzo ciekawe i wartościowe wspomnienia. Po drugie, należy się głęboki ukłon redaktorom książki, Iwonie Joć i Markowi Adamkowiczowi, nie tylko za całokształt solidnej pracy, ale aż 42 syntetyczne i przemyślane mini biografie. To nierzadko mistrzowska praca. I po trzecie, za inspirujące i zachęcające do dalszych przemyśleń – Posłowie.

I niemalże całkiem na zakończenie. Młodzież często pyta, ale stron ma, liczy sobie ta książka? I tu trzeba wyraziście odpowiedzieć 273 strony, i to jakich stron! Ale, aby zachęcić młodzież dobrym przykładem, należałoby zorganizować kilka debat np. „O rodzinie Lecha Bądkowskiego”, „Wielkie Pomorze Lecha Bądkowskiego”, „Lech Bądkowski jako inspirator elit pomorskich”, „Lech Bądkowski człowiek i polityk dialogu”, „Lech Bądkowski, który miał zawsze czas dla młodzieży”, „Mała Ojczyzna w ujęciu Lecha Bądkowskiego i prof. Janusza Pasierba”, „Lech Bądkowski jako doradca i wizjoner XXI wieku”. I trzeba wszystko zrobić, aby książka „Lech Bądkowski jakiego znaliśmy/ O sobie” – jeszcze w 2021 roku trafiła do sieci internetowej, na umiejętnie, dobrze wybrany portal społecznościowy.  

Książka „Lech Bądkowski jakiego znaliśmy/ O sobie” – jest świadectwem tego, iż spełniają się ambitne, trudne, więcej, wzniosłe i szlachetne marzenia.

Jan Kulas

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.