Trzaskowski ma wizję i charakter oraz doświadczenie - GazetaKaszubska.pl

Trzaskowski ma wizję i charakter oraz doświadczenie

Miałem okazję uczestniczyć w „wiecu” z Rafałem Trzaskowskim w Gdańsku, w niezwykłym dniu 4 czerwca. Uważnie wsłuchiwałem się w słowa o liderach wielkiej „Solidarności|”, o Lechu Wałęsie, ale i o Annie Walentynowicz oraz Andrzeju Gwieździe. „Mamy tego dość”, obecnych rządów i nachalnej propagandy” – poruszyło wielu z nas. Słowa o budowie wspólnoty, potrzebie nowej „Solidarności”, […]
Trzaskowski ma wizję i charakter oraz doświadczenie Jan Kulas
 
Członek Rady Naczelnej ZKP, były Poseł RP.
14 czerwca 2020r.

Miałem okazję uczestniczyć w „wiecu” z Rafałem Trzaskowskim w Gdańsku, w niezwykłym dniu 4 czerwca. Uważnie wsłuchiwałem się w słowa o liderach wielkiej „Solidarności|”, o Lechu Wałęsie, ale i o Annie Walentynowicz oraz Andrzeju Gwieździe. „Mamy tego dość”, obecnych rządów i nachalnej propagandy” – poruszyło wielu z nas. Słowa o budowie wspólnoty, potrzebie nowej „Solidarności”, brzmiały przekonywująco. Dążenie do dumnej, otwartej i tolerancyjnej oraz „uśmiechniętej” przyszłości, okazało się inspirujące. A w tle była pieśń: „Jeszcze będzie pięknie, Jeszcze będzie normalnie”.

Spotkania z historią. Czasami tak bywa, że historia przechodzi obok nas. „Wiec” na gdańskim Długim Targu z wspólnym odśpiewaniem hymnu narodowego, trwał niewiele pół godziny i zakończył się tuż po godz. 17.00. Rolę gospodarza spotkania pełniła Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. W jej towarzystwie Rafał Trzaskowski wcześniej nawiedził
uświęcone miejsca w Gdańsku tj. pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców i w Bazylice Mariackiej. W Bazylice oczywiście był na miejsca pochówku prezydenta Pawła Adamowicza i marszałka Sejmu III kadencji Macieja Płażyńskiego. Słuchając i skandując „Rafał Trzaskowski, Rafał Trzaskowski, Rafał Trzaskowski”, miałem odczucie, iż mam zaszczyt wziąć udział w spotkaniu z żywą historią. Entuzjazm i wolnościowy poryw był porównywalny z wydarzeniami wolnościowymi z 1980 i 1989 roku.

Nie utracić Święta Wolności”. Niedawno w telewizji prywatnej prof. Marcin Król tłumaczył i objaśniał znaczenie Święta Wolności z 4 czerwca 1989 roku. Chyba miał rację, iż po zwycięstwie, nie zadbaliśmy wystarczająco o upamiętnienie i uchwalenie w Sejmie RP państwowego Święta Wolności, obchodzonego corocznie – również jako dnia wolnego od pracy. Niektórzy mieli wątpliwości, czy można, czy wypada stawiać sobie taki Pomnik wolności? Dzisiaj wiadomo, iż rację miał (i ma) prof. M. Król. Nie została również zrealizowana uchwala Sejmu RP z 24.05.2013 r. w sprawie ustanowienia „dnia 4 czerwca Dniem Wolności i Praw Obywatelskich”. Rok później (12.09.2014) Sejm RP podjął kolejną ważną istotną uchwałę – „w 25. rocznicę powołania Rządu premiera Tadeusza Mazowieckiego”.

O budowie wspólnoty i potrzebie nowej „Solidarności”. Zastanawiałem, co ważnego i budującego na przyszłość, może powiedzieć R. Trzaskowski, 4 czerwca 2020 roku. Jednym słowem, wiązały się z tym wielkie oczekiwania i nadzieje. On sam nie zawiódł, umiejętnie odwołując się do dziedzictwa wielkiej „Solidarności” z 1980 roku i historycznych przemian z wiosny 1989 roku. Wyeksponowanie roli Lecha Wałęsy było naturalne i zgodne z prawdą historyczną. W 1980 r. i 1989 r. – L. Wałęsa był niekwestionowanym przywódcą szerokiego obozu solidarnościowo-opozycyjnego. Przywołanie przez R. Trzaskowskiego roli Anny Walentynowicz i Andrzeja Gwiazdy, było dopełnieniem dziedzictwa pierwszej „Solidarności”. Celnie i przekonywująco zabrzmiało przypomnienie dramatycznego faktu, iż
„Pawła Adamowicza zabiła kampania nienawiści”. Podkreślił Prezydenta „dumnego miasta”. Ale dzisiaj, dopowiedział R.Trzaskowski, „potrzebujemy nowej Solidarności”! A nowa Solidarność, „to patrzenie w przyszłość”. To także „stanie przy słabych. Stanie przy wszystkich, którzy potrzebują pomocy”. Ale nowa „Solidarność”, jak objaśniał dalej R. Trzaskowski, jest „apelem z Gdańska, aby doprowadzić do odbudowy wspólnoty”. Jednocześnie przestrzegł, „mamy dość dzielenia. Mamy dość kłamstwa, obłudy, szerzenia nienawiści”. Dodał: „Trzeba zmienić gniew w dobro w tych trudnych czasach”. Mówił również nasz Kandydat na Prezydenta RP – o potrzebie odbudowy życia politycznego, w tym o „odnowie wszystkich partii politycznych. Aby były „bardziej otwarte na ludzi i nowe idee”.
Trzeba zatem działać i budować (bezpieczeństwo, zdrowie, pluralistyczna demokracja). R. Trzaskowski zachęcał do zmiany i budowy nowej Polski, odbudowy wspólnoty. A na zakończenie zaapelował o udział w odbudowie „dumnej, otwartej, tolerancyjnej i uśmiechniętej Polski”.

Wybory w 25 dni?! Z mocy Konstytucji RP wybory prezydenckie ogłasza Marszałek Sejmu. Niestety, obecna Pani Marszałek zupełnie nie dorosła do tej roli. Zamiast zwięźle i rzeczowo ogłosić termin wyborów na 28 czerwca 2020 roku jako wyraz szerokiego kompromisu i zachęcić obywateli do licznego udziału w wyborach, p. Elżbieta Witek ponad 15 minut
bezpardonowo atakowała opozycję parlamentarną (3.06.2020). Z kilkugodzinną zwłoką ukazał się też stosowny dokument o wyborach w Dzienniku Ustaw. Nie dość tego, w południe dnia 4 czerwca 2020 roku, wspomniana Pani Marszałek arbitralnie zmieniła porządek obrad
Sejmu i ku wielkiemu zaskoczeniu, zapowiedziała ,,, debatę nad wotum zaufania dla rządu M. Morawieckiego. Autentycznej debaty nie było, gdyż ograniczono ją do zadawania jednominutowych pytań przez posłów. Za to Pan Premier Mateusz Morawiecki mówił długo i na wiele tematów. Prezydent Andrzej Duda wystąpił w przerwie obrad w formule
konferencji prasowej w Sali Kolumnowej, ale nie dopuścił do żadnych pytań ze strony dziennikarzy. W ciągu niemal całego dnia roboczego, rządzący obecnie Polską urządzili sobie w Sejmie RP dzień de facto „kampanii prezydenckiej”. Dopowiedzmy wyraźnie, wbrew zasadom, wbrew zwyczajom, wbrew Regulaminowi Sejmu, zrealizowano pseudodebatę
parlamentarną w sprawie wotum zaufania dla rządu Matusza Morawieckiego. Wyjaśnijmy, wcześniej nikt tego wotum nie oczekiwał, nikt tego wotum nie postulował!? I to wszystko, miało miejsce 4 czerwca 2020 r., w 31 rocznicę Święta Wolności.

Ku przyszłości. Ale, czy można w 25 dni przeprowadzić cały proces wyborczy? Oto jest pytanie. Nawet komuniści w 1989 roku uznali, iż minimum wyborcze, to 2 miesiące. Na szczęście kalendarz wyborczy realizować będzie Państwowa Komisja Wyborcza we współpracy z suwerennymi samorządami terytorialnymi. Ale, pamiętajmy, wciąż trwa, i
niekiedy odnawia się epidemia koronawirusa.

Czy jest możliwy sukces na miarę 1989 roku? Tylko takim narodowym poruszeniem, heroicznym wysiłkiem (na wzór tych ponad 1,6 mln podpisów dla R. Trzaskowskiego), można te wybory wygrać: na początku 28 czerwca i dokończyć 12 lipca 2020 r. Pamiętając też, o pieśni z gdańskiego „wiecu” na Długim Targu: „Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”!


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi:
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz