Wreszcie! (?) - GazetaKaszubska.pl

Wreszcie! (?)

Zawiązanie Koalicji Europejskiej (KE), a przed wyborami samorządowymi Koalicji Obywatelskiej (KO) wprowadziło nową jakość do naszego życia publicznego. Pokazało zdolność porozumiewania się i zawierania kompromisów.
Wreszcie! (?) Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
25 marca 2019r.

Można oczywiście stać na stanowisku, że oponenci PiS nie mieli innego wyjścia, że zostali postawieni pod ścianą, a jak trwoga to do….koalicji. Lecz byłoby to zbyt daleko idące uproszczenie. Partnerzy KE (PO, N, PSL, SLD, Zieloni, Inicjatywa Obywatelska) uznali bowiem, że takie jest oczekiwanie, proeuropejsko i prodemokratycznie nastawionych, wyborców.

I rzeczywiście na rezultaty nie trzeba było długo czekać gdyż w sondażu przeprowadzonym w połowie marca przez Kantar Millward Brown KE uzyskała przewagę nad PiS (35:33), Wiosna Biedronia 11%, a Kukiz15 – 7%. Ale w równolegle przeprowadzonym badaniu przez CBOS, PiS uzyskał 42%, KE – 26, Kukiz15 – 4,7%, Wiosna – 4,5%. Skąd zatem takie ogromne różnice?

Odpowiedzi spróbował udzielić A. Machowski, analityk przeprowadzanych sondaży, w artykule zatytułowanym „Efekt Putina wzmacnia partię władzy” (GW z 21.03.19). Otóż pierwsza z wymienionych pracowni przeprowadza sondaże przez telefon. Natomiast CBOS poprzez bezpośrednią rozmowę ankietera z ankietowanym. Jest coś w reakcji ludzi na postawione im pytanie: „na kogo będą głosowali”, że z powodów ostrożnościowych wolą wskazywać na partię pozostającą u władzy, mimo iż badania są anonimowe. Czy o takim zachowaniu decyduje lęk, oportunizm, wygoda, święty spokój? Trudno powiedzieć, ale takie wnioski wyciąga autor na podstawie analizy wieloletnich wyników badania opinii publicznej tymi dwiema metodami.

Ten korzystniejszy dla KE sondaż szczerze mnie ucieszył i stąd w pierwszym odruchu wymyśliłem tytuł kolejnego komentarza „Wreszcie!”. Ale ten mniej korzystny zasmucił i dlatego do tytułu obok wykrzyknika postawiłem znak zapytania.

Kampania europejska rozkręca się. Tylko, że o samej UE, jej kształcie, sposobie podejmowania decyzji, stopniu integracji poszczególnych państw, nie mówiąc już o wprowadzeniu EURO, do czego jesteśmy zobowiązani na mocy Traktatu Ateńskiego, cisza. Ton kampanii narzucił (mam nadzieję, że póki co) rządzący PiS przez zapowiedź kolejnego rozdawnictwa pieniędzy oraz atak na  lesbijki i gejów. KE musiała częściowo wejść w te buty i zaczęła licytować w rozdawnictwie (dodatkowo do obietnic PiS: 1000,-zł podwyżki dla nauczycieli, 500,-zł dla najmniej zarabiających, obniżenie składki na zdrowotnej i emerytalnej), a poza tym zadeklarowała przywrócenie praworządności i podmiotowego miejsca w Europie. Zastanawia mnie zatem postawa wielu proeuropejsko i antypisowsko nastawionych dziennikarzy, którzy ronią krokodyle łzy z powodu nijakiej oferty KE.  Samego siebie przeszedł wielce doświadczony dziennikarz jakim jest Jarosław Gugała (TV Polsat), gdy w porannej rozmowie w radiu TOK FM powiedział, że przecież siłą Kościoła Rzymsko-Katolickiego, w przeciwieństwie do islamu i judaizmu, jest jego scentralizowana struktura z papieżem na czele. I, że właśnie taką strukturę ma PiS z Kaczyńskim na czele jako „papieżem” tego ugrupowania i jego zwolenników, co daje mu przewagą nad opozycją . Panie redaktorze! Czyżby Pan jako, zakładam, szczery demokrata opowiadał się za autorytaryzmem? Przecież za każdym razem, kiedy np. Grzegorz Schetyna korzysta z jednoosobowego władztwa w PO, jest atakowany jako autokrata, przeciwnik wewnątrzpartyjnej demokracji przez liberalnie nastawionych dziennikarzy. A z takich uprawnień niejednokrotnie należy korzystać, bo warunkiem efektywnego rządzenia w demokracji jest maksimum dyskusji przed i maksimum zwartości i dyscypliny po podjęciu określonych decyzji. W innym przypadku nie powstałaby KE, a wcześniej KO, a jeszcze wcześniej nie byłoby Okrągłego Stołu i wygranych wyborów w czerwcu 89. Gdy ta zasada znika powstaje chaos, odpowiadający faktycznym autokratom, co obserwujemy w przypadku brytyjskiego parlamentu w związku z brexitem.

Jak niejednokrotnie w swoich komentarzach podkreślałem, obok szerokiej formacji proeuropejskiej ważne są nazwiska, które pojawią się na wyborczych listach. PiS sięgnął po pierwszoplanowych polityków, również z rządu. Ale nie zapominajmy, że B. Szydło wyprowadziła flagi UE z kancelarii premiera, J. Brudziński kokietował kiboli i nacjonalistów, A. Zalewska spowodowała demontaż systemu oświaty oraz najgłębszy kryzys wśród nauczycieli, P. Jaki przegrał z kretesem wyścig o prezydenturę Warszawy i nie zajmuje się tym czym powinien jako wiceminister sprawiedliwości, J. Saryusz-Wolski zademonstrował szczyt nielojalności stając do walki z D. Tuskiem o przewodnictwo Rady Europy, którą przegrał jak 1:27, a R. Czarnecki został odwołany z funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego za chamską i obraźliwą wypowiedź dotyczącą Róży Thun, eurodeputowanej z PO.

KE  także sięgnęła po pierwszoligowych zawodników z poszczególnych ugrupowań (Belka, Buzek, Cimoszewicz, Kalinowski, Kopacz, Miller, Lewandowski, Ochojska, Olbrycht, Thun). Różnica między nimi jest jednak taka, że Ci z PiS osłabiali UE i pozycję naszego kraju w niej, a Ci z KE wprowadzali do niej Polskę i współtworzyli wspólnotę europejską. Wybór powinien więc być jasny. Ale czy tak zachowa się większość spośród ponoć 80% rodaków opowiadających się za mocną pozycją Polski w silnej UE? Na ile już czujemy się i Polakami i Europejczykami jednocześnie? Oto jest pytanie odpowiedź na które uzyskamy 26 maja br.

Jan Król, 25.03.2019.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi:
 
Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. Stajszevsczi Boys pisze:

    W Gazecie Kaszubskiej najczęściej spotykam artykuły popierające „świetną” opozycję.
    A gdzie obiektywizm Redaktorów? Nie lubię partyjniactwa, a czytam słowa, jak z czasów propagandy partii nieboszczki PZPR.
    Trudno zgodzić się z twierdzeniem, że porozumienie ugrupowań opozycyjnych, to „nowa jakość naszego życia publicznego”.
    Widzę najzwyczajniej ten strach miernej ELITY PARTYJNEJ przed wyautowaniem, w drodze do Parlamentu Europejskiego, Tym spoiwem nie jest wcale nowa jakość życia publicznego, a całkiem przyziemne interesy partyjnych bonzów, z hasłem „Odsunąć PiS od władzy”, a najważniejszym celem nie ideowym, a materialnym jest dobrnięcie do „koryta” w Unii Europejskiej, by tam wzorem opozycyjnych europosłów szkodzić Polsce, by uniżenie przypodobać się Zachodowi, który zatracił rzeczywistość i dryfuje w kiepską stronę, jak słynny RMS TITANIC.

Dodaj komentarz