Na 100-lecie - GazetaKaszubska.pl

Na 100-lecie

Blamaż jakiego dopuściła się władza centralna z obchodami 100-lecia odzyskania niepodległości nie znajduje żadnego usprawiedliwienia. Potwierdza tylko międzynarodową izolację pisowskich liderów oraz niezdolność do zaproponowania całemu społeczeństwu godnych, radosnych obchodów, mimo pokaźnego budżetu (ok. 250 milinów zł) zarezerwowanego na ten cel. Poza tradycyjnym capstrzykiem, odbywanym corocznie, na Placu Zwycięstwa w Warszawie oraz odsłonięciem, dla swoich wyznawców, pomnika prezydenta Lecha Kaczyńskiego na tymże placu, bez jakiejkolwiek opinii, a nawet wbrew władzom stolicy i ogromnej części mieszkańców, pozostanie marsz niepodległości organizowany przez środowiska nacjonalistyczne, co nie poprawi wizerunku Polski. Dla ratowania twarzy władza rzuciła ochłap w postaci dodatkowego dnia wolnego od pracy, czyniąc tym wielkie zamieszanie i wcale nie pozyskując większościowego poparcia dla tego pomysłu.
Na 100-lecie Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
06 listopada 2018r.

Pozostają zatem inicjatywy lokalne i mam nadzieję, że nowo wybrane władze miast, w zdecydowanej większości o orientacji proeuropejskiej i demokratycznej, godnie uczczą to święto.

Osobiście nie przepadam za oficjalnymi masówkami i dlatego postanowiłem, na swój sposób uczcić Niepodległą. Sięgnąłem do lektur wybitnych historyków – Richarda Pipesa, Normana Daviesa, Pawła Jasienicy – próbując pogłębić swoją wiedzę nie o tym jak odzyskaliśmy niepodległość w 1918, ale jak ją straciliśmy pod koniec XVIII wieku. Jak doszło do upadku Rzeczypospolitej, kraju liczącego się ludnościowo, terytorialnie i militarnie, o pięknej tradycji tolerancji, rządów prawa i początkach demokracji. A jednak Rosja, Prusy i Austro-Węgry okazały się potężniejsze i wyeliminowały nas jako państwo z mapy świata na 123 lata.

„Bojaźń jakaś, lichość umysłów i podłość generalna opanowała wszystko (…) zda się, że w nas pamięć o Rzeczypospolitej i ojczyźnie wygasa: jakby każdy obywatel kraju o niczym więcej myśleć nie powinien, tylko, żeby jemu dobrze było, choćby wszyscy zginęli.” (St. Konarski – „O skutecznym rad sposobie). A Paweł Jasienica w „Dziejach Agonii” pisał: „Los naprawdę długo działał przeciwko nam, lecz ostatnie słowo powiedziała rodzima, polsko-litewska korupcja, deprawacja, zanik moralności obywatelskiej, zniszczonej przez nagminne karierowiczostwo.” Z kolei Norman Davies w „Bożym Igrzysku” stwierdza: „…najbardziej demoralizującym aspektem całej sprawy było postępowanie licznych Polaków, którzy gorliwie służyli interesom mocarstw rozbiorowych. (…) W czasie Sejmu z r. 1773 (akceptującego Traktaty rozbiorowe) znalazło się zaledwie trzech uczciwych.” (przeciw owym traktatom protestujących). Sięgając jeszcze raz do P. Jasienicy czytamy: „Od dawna już nie mógł się połapać w sprawach Rzeczypospolitej ten, kto zapomniał o nieustającej, wszystko ogarniającej grze koterii i poszczególnych dominów magnackich. Należy powtórzyć, że nie istniały kwestie merytoryczne, to znaczy ważne same przez się, były tylko grupowe i personalne, dotyczące klanowych lub osobistych karier. Samo liberum veto nie wynikało ze zbiorowego obłędu ani z wrodzonego instynktu anarchicznego. Było logicznym ukoronowaniem ustroju, gwarancją jego bytu.” Osłaniało bowiem samowolę wielmożów i różnych grup interesu, pośród szlachty, przed rządami prawa.

A więc zanik poczucia dobra wspólnego i wolność pozbawiona poczucia odpowiedzialności za kraj cały. Świętując zatem odzyskanie niepodległości nie zapominajmy o przyczynach jej upadku.

Tym bardziej, że ponowna jej utrata nastąpiła wskutek wojny 39 roku i późniejszej 45-cio letniej sowieckiej kurateli. Przy okazji zbierania materiałów do książki o wojennych i tuż powojennych losach swoich rodziców natknąłem się na niepublikowany wiersz swojego ojca Edmunda, bohatera z kampanii wrześniowej, internowania na Węgrzech oraz walk na froncie afrykańskim (Tobruk, El-Gazala) i włoskim (Monte Cassino, San Stefano, Ankona, Monte Trebbio), który z potrzeby serca (nie miał ambicji literackich) napisał:                                                          

                                                            OJCZYZNA

                                  Polsko! Ojczyzno! Najdroższa! Umiłowana!

                                  Dlaczego tylko ciebie taki los nawiedza?

                                  Czy zawsze na własne siły jesteś zdana?

                                  O jej historii potrzebna jest nam głębsza wiedza.

 

                                  Łączy nas: ziemia, język, kultura, nadzieje.

                                 Dzieli: prywata, sobkostwo, niewiara.

                                 Tylko z solidarności odrodzenie wieje,

                                 To jedyna prawda, tak jak ziemia stara.

 

                                  Kochany Rodaku! Poznaj Polski dzieje!

                                  Wieki mówią o pokoleń zmaganiach.

                                  Wolność, Sprawiedliwość, Prawo, to ich nadzieje

                                  I warto stać na straży w swych zadaniach.

 

                                  W bitwie o nią wznoszą się w powietrze.

                                  Umierają samotnie w dalekich krainach.

                                  Walczą w piaskach Libii, w rozpalonym wietrze,

                                  A także giną w warszawskich ruinach.

 

                                  Dlaczego dla tej dziwnej, romantycznej Pani,

                                  Taki straszny, okrutny los Jej gotują?

                                  Czyż nie ma już serca i miłości dla Niej?

                                  I tylko srogi los jej zwiastują.

 

                                  Wszystko dla Niej poświęcić potrzeba,

                                  Bo ona cierpliwa, kochana, jedyna.

                                  Nie tylko wybacza, ale też da kromkę chleba.

                                  Jest czuła i wierna jak ręka matczyna.

 

                                  Czasami tylko, gdy smutek ogarnia,

                                  Usłyszeć można grę na pianinie.

                                  Zjawia się wówczas pełna zadumania

                                  I nuci cichutko – że jest – że nie zginie!

 

Jan Król, 06.11.2018.                            


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz