Zatrzymać proces niszczenia państwa prawa - GazetaKaszubska.pl

Zatrzymać proces niszczenia państwa prawa

Cenię sobie głos ludzi kompetentnych i prawych. Do takich osób zaliczam m.in. prof. J. Staniszkis. Pani profesor nazywa obecny stan polityki w Polsce po imieniu: „Andrzej Duda firmuje proces niszczenia państwa… Demoralizacja, która towarzyszy łamaniu konstytucji i podpisy pod tym prezydenta, to wszystko jest dla mnie nie do przyjęcia”. W takiej sytuacji: „Trybunał Stanu jest nieuchronny”. Nocny system pracy parlamentu wciąż jest utrzymywany. A dla zwykłych obywateli, parlament staje się coraz bardziej niedostępny.
Zatrzymać proces niszczenia państwa prawa Jan Kulas
 
Członek Rady Naczelnej ZKP, były Poseł RP.
01 sierpnia 2018r.

Batalia o niezależność i niezawisłość Sądu Najwyższego dobiegła końca. Siła zatryumfowała nad prawem, ale także i nad mądrością i sprawiedliwością. Senat w pośpiechu i w trybie nocnym przeprowadził debatę i głosowania. Prezydent A. Duda, który ma konstytucyjne trzy tygodnie czasu, na analizę i zaopiniowanie ustawy, tym razem w pośpiechu, w ekspresowym tempie, już następnego dnia (26.07.2018) podpisał jedną z najważniejszych ustaw w Polsce. Przy okazji, zapewne, Prezydent RP chciał odwrócić uwagę od całkowitej plajty jego inicjatywy w sprawie przeprowadzenia referendum konstytucyjnego (formalnie konsultacyjnego). Jednakże prezydent A. Duda nie spodziewał się, że obywatele w środku lata, przy wspanialej pogodzie, zbiorą się i zaprotestują. Szczególnie wymowna, o heroicznych znamionach, była manifestacja przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, w piątek 27 lipca 2018 roku (w ostatni lipcowy weekend). W mediach odnotowano również, że „Policja użyła gazu wobec obrońców Sądu Najwyższego”. Tyle elementarnej faktografii.  

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem wywiad z prof. Jadwigą Staniszkis (30.07.2018) pod wymownym tytułem: „Andrzej Duda firmuje proces niszczenia państwa”. Pani profesor nie tylko otwarcie nazywa rzeczy po imieniu, ale dopowiada wprost, że „Trybunał Stanu jest nieuchronny”. Pani profesor nie ukrywa swojego osobistego żalu, przyznając „sama go popierałam”. Ale „demoralizacja, która towarzyszy łamaniu konstytucji i podpisy pod tym prezydenta, to wszystko jest dla mnie nie do przyjęcia”.

Prof. J. Staniszkis otwarcie i stanowczo krytykuje PiS-wski system rządzenia państwem. Nie oszczędza też samego Jarosława Kaczyńskiego, który jak wyjaśnia, jest „człowiekiem zrozpaczonym po śmierci brata”. Pani profesor zastanawia się jak zatrzymać proces niszczenia państwa? Obecne „rządzenie strachem to jest cofanie się do atmosfery komunizmu, to jest bardzo niepotrzebne”. I puentuje Pani profesor: „PiS jednocześnie mówi źle o komunistach i sam stosuje bolszewickie metody”. To trzeba obiektywnie przyznać: mocne, jasne i konkretne słowa. Mają niewątpliwie znamiona niepospolitego świadectwa wybitnego człowieka i znakomitego profesjonalisty. Pani profesor stara się również doradzić obecnej opozycji parlamentarnej, która w jej ocenie – jest „niewyraźna”, i przede wszystkim: „powinna się zjednoczyć”. W zasadzie, nic tu dodać, ani ująć. Jak się wydaje, Koalicja Obywatelska jest tutaj  najbardziej realistyczną i czytelną alternatywą. To także zaproszenie do udziału i współpracy, dla wielu z nas. Dziś, niestety, tak wielu, ogranicza się jedynie do krytykanctwa. A młodszemu pokoleniu, warto przypomnieć, że prof. J. Staniszkis w sierpniu 1980 roku w Stoczni Gdańskiej uczestniczyła w pracach Komisji Ekspertów przy Międzyzakładowym Komitecie Strajkowym (MKS) pod przewodnictwem Lecha Wałęsy. Niewątpliwie – ludzi z doświadczeniem, dorobkiem i powiedzmy wprost – z autorytetem, warto posłuchać, i poczytać.   

Dobrze, że są w Polsce ludzie odważni, mądrzy i szlachetni. Dla mnie takim największym przykładem i wzorem – pozostaje prof. Adam Strzembosz. To nic, że na razie tacy ludzie są w wyraźnej mniejszości. Trzeba wyciągać wnioski z doświadczeń ostatnich 3 lat, ale nie tylko. Pani prof. J. Staniszkis nie ukrywa swojego błędu w poparciu obecnej ekipy w dojściu do władzy – w parlamencie i w Belwederze, w 2015 roku. Wiem, że niemało ludzi dawnej, wielkiej „Solidarności” spodziewało się autentycznych zmian w usprawnieniu państwa, w tym i w funkcjonowaniu sądownictwa w Polsce. Teraz nadszedł najwyższy czas, aby dokonać oceny sytuacji i własnego rachunku sumienia. Jeszcze nie jest za późno, aby w trybie demokratycznych wyborów powszechnych, zatrzymać obecny proces upartyjnienia państwa i łamania jego praworządności. Najlepiej, jak się wydaje, zacząć od najbliższych wyborów samorządowych w tym roku, potem w 2019 roku – w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu RP, a w 2020 roku – przy wyborach Prezydenta RP. Ale obecnie rządzący, niechaj nie zapominają, że wszyscy przysięgali na obecną Konstytucję RP, często dodając (co mi bardzo bliskie), „Tak mi dopomóż Bóg”. Za łamanie Konstytucji, zgodnie z prawem i zwyczajem, odpowiada się przed Trybunałem Stanu. Z kolei ludzie wiary, zawsze mają na uwadze Sąd Ostateczny! 

Jan Kulas


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi:
 
Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. Konstytucję sprofanowała koalicja aferzystów PO-PSL, wybierając nadliczbowo 2 sędziów TK, w celu blokowania reform zwycięskiej po wyborach 2015r. koalicji prawicy. Chytrość cwaniaków została ukarana przez unieważnienie oszukańczej uchwały przez Sejm dobrej zmiany, który do Trybunału Konstytucyjnego wybrał nowy skład sędziowski bez nadliczbowego składu z nominacji szkodników naszej Ojczyzny.

Dodaj komentarz