Domykanie operacji - GazetaKaszubska.pl

Domykanie operacji

Art. 183, ust.3 Konstytucji RP stwierdza: „Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję, spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego”.
Domykanie operacji Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
04 lipca 2018r.

Obecna Pierwsza Prezes Pani prof. Małgorzata Gersdorf powołana została na to stanowisko w kwietniu 2014 roku, a więc do 30 kwietnia 2020 roku powinna pełnić tą zaszczytną i ważną funkcję. Takie stanowisko przyjęło też Zgromadzenie Sędziów SN, w którym potwierdziło bezdyskusyjność cytowanego zapisu Konstytucji i który to zapis dla każdego średniointeligentnego człowieka nie pozostawia żadnych wątpliwości.

Tymczasem wchodzący w życie, właśnie 3 lipca br., przepis uchwalonej, niekonstytucyjnej ustawy o SN skraca kadencję sędziów SN, którzy skończyli 65-ty rok życia, w tym Pierwszej Prezes. Z tym, że Konstytucja daje gwarancję nieusuwalności tylko w przypadku Pierwszej Prezes. Pozostali sędziowie, którzy skończyli 65 lat muszą zakończyć swoją pracę, chyba, że zwrócą się z prośbą do Prezydenta RP o przedłużenie kadencji, a ten łaskawie na to się zgodzi, albo nie.

Tym samym po dewastacji Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa dopełnia się zamach na niezależność władzy sądowniczej. Nie do wszystkich niestety dociera, w tym do chwalących się tytułami doktorów prawa Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy, bo o magistrze Ziobrze nie ma co nawet wspominać, że najwyższym prawem w państwie prawa jest Konstytucja. I, że zwykłą ustawą nie można zmieniać zapisów Konstytucji i to tak jednoznacznych, jak ten przytoczony na wstępie. Ale dla polityków partii rządzącej, w tym dla premiera M. Morawieckiego „prawo nie jest najważniejsze” i wówczas łamanie standardów demokratycznego państwa prawa staje się normą. W ten oto sposób domykana jest operacja uzależniania władzy sądowniczej od władzy wykonawczej (prezydent, premier) i ustawodawczej (bezwolny parlament).

Dokonywane od ponad 2 lat podporządkowywanie sądownictwa władzy politycznej dokonywane jest pod hasłem usprawnienia działalności sądów i społecznej kontroli nad sędziami. Ale to co dzieje się w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z poprawą funkcjonowania trzeciej władzy. Czystki personalne, likwidacja niezawisłości sądów, omnipotentna władza Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego w jednej osobie, upolitycznienie trybu powoływania Krajowej Rady Sądownictwa, ubezwłasnowolnienie Trybunału Konstytucyjnego i wreszcie niekonstytucyjne skrócenie kadencji Pierwszej Prezes SN oraz obniżenie wieku sędziów SN uprawnionych do orzekania blokuje normalną pracę sędziów i sądów, wprowadza zamęt, łamie kręgosłupy, czyni niemożliwą poprawę efektywności wymiaru sprawiedliwości.

Prof. M. Gersdorf w jednym z ostatnich wywiadów (GW-DF z dn.02.07.18) powiedziała: „Chciałabym jednak, aby społeczeństwo zrozumiało – bo w przypadku pana Kaczyńskiego to sprawa beznadziejna – że niezależne sądownictwo, bez politycznych czerezwyczajek, które tańczą tak, jak muzyka z centrali partyjnej zagra, to jedyna gwarancja nieopresyjnego państwa. Czyli takiego, którego nie będziemy się bać i które uważali będziemy za nasze”.

Czy ta prawda dotrze do szerokich rzesz społeczeństwa? Oto jest pytanie! I od odpowiedzi na nie zależy czy dalej będziemy brnęli w kierunku ustroju autorytarnego, w którym prawa obywateli są zagrożone, a Polska staczać się będzie na margines europejskiej wspólnoty, czy jednak obudzi się duch wolnych obywateli wolnego kraju.

Jan Król 03.07.2018.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi:
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz