Wkrótce więcej czujników jakości powietrza w Gdyni

03 lutego 2018r. | Drukuj

Od niedawna użytkownicy smartfonów mogą samodzielnie sprawdzać jakość powietrza za pomocą różnych aplikacji, pokazujących jego stan w Gdyni i w każdym innym miejscu w Polsce. Czym więc różnią się te aplikacje i jakie plany ma Gdynia, jeśli chodzi o monitoring powietrza? Wg danych Polskiego Alarmu Smogowego Gdynia znalazła się na samej górze tabeli, zestawiającej miasta o najniższej zawartości pyłu PM10 w powietrzu.

mat. prasowe

W Gdyni działają obecnie trzy stacje Państwowego Monitoringu Środowiska – na ulicy T. Wendy, Szafranowej i Porębskiego. Są one zarządzane przez Fundację ARMAAG, założoną w 1993 roku przez trójmiejskie samorządy.

– Stacje pomiarowe, aby stać się częścią takiego systemu, muszą spełnić i spełniają szereg rygorystycznych warunków, które precyzuje norma PN-EN 12341:2014 „Powietrze atmosferyczne – standardowa grawimetryczna metoda pomiarowa do określania stężeń masowych frakcji PM10 lub PM2,5 pyłu zawieszonego”. Całkowity koszt każdej z tych stacji wynosi około 800.000 zł – mówi Bartosz Frankowski, naczelnik Wydziału Środowiska UM Gdyni.

Oprócz danych ze stacji pomiarowych ARMAAG użytkownicy smartfonów mogą pozyskiwać dane z czujników niskobudżetowych działających w ramach różnych sieci, np. Airly czy LookO2. Czy wyniki otrzymywane z czujników niskobudżetowych (koszt jednego nie przekracza 700 zł) są równie miarodajne jak te uzyskiwane z systemu ARMAAG? Z mapy umieszczonej na stronie internetowej jednego z producentów takich urządzeń wynika, że w Gdyni są trzy takie „stacje”: w Małym Kacku przy ul. Łowickiej, na osiedlu Bernadowo i Osadzie Kolejowej na Grabówku. Popularna aplikacja „Kanarek” w Gdyni pokazuje wyniki pomiaru powietrza pochodzące z sześciu stacji: trzech z sieci Państwowego Monitoringu Środowiska (a więc z sieci ARMAAG) i trzech bazujących na tzw. czujnikach niskokosztowych. Użytkownik traktuje te wyniki w sposób jednakowy. Okazuje się, że nie powinien.

Dr inż. Krzysztof Klejnowski, szef Zakładu Ochrony Powietrza w Instytucie Podstaw Inżynierii Środowiska Polskiej Akademii Nauk w Zabrzu, nie pozostawia wątpliwości co do obecnie dostępnych na rynku mierników: „Liczniki bazujące na metodzie optycznej, a ta jest stosowana w czujnikach niskokosztowych, nie mogą dawać referencyjnych wyników. Stężenie pyłu zawieszonego jest ilorazem masy pyłu i objętości jego przepływu. Wyniki zaburza przede wszystkim wilgotność powietrza, wpływająca na masę pyłu – zwiększa jego objętość, gdyż każda cząsteczka pary wodnej jest traktowana jak cząsteczka pyłu. W profesjonalnych czujnikach wilgoć jest usuwana. Jeśli chodzi o objętość przepływu, te czujniki nie posiadają jego miernika i bazują na układzie wentylatora lub układu termicznego. Z czasem zanieczyszczeniu ulega także układ optyczny. Ponieważ takie czujniki nie są konserwowane, elementy mechaniczne ulegają szybkiemu zużyciu i wskazania są obarczone coraz większym błędem. Ich żywotność zazwyczaj nie przekracza jednego roku”.

Wyniki pomiarów dokonywanych na stacjach ARMAAG są gwarantowane certyfikatem potwierdzającym ich zgodność z metodą referencyjną. Mierzą na bieżąco stężenia pyłu, co umożliwia pokazywanie wyników tych pomiarów w trybie „on-line”, między innymi w aplikacji GIOŚ „Jakość powietrza w Polsce”. Tymczasem obecnie dostępne na rynku czujniki niskokosztowe, a w szczególności do pomiarów stężeń pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5, nie są urządzeniami pracującymi zgodnie z wyżej opisanymi zasadami i nie odpowiadają standardom zapisanym w prawie środowiskowym. Pomiary są dokonywane tzw. metodą optyczną (urządzenie laserowe) i nie mogą być traktowane jako źródło wiarygodnych danych. Na ich podstawie nie można określić, czy nastąpiło przekroczenie norm jakości powietrza i dokonywać oceny jego jakości. Czy możliwe jest więc skonstruowanie czujnika, który spełniałby wszystkie normy i był jednocześnie tani i dostępny?

Wielu mieszkańców Gdyni, zwłaszcza w dzielnicach oddalonych od stacji pomiarowych ARMAAG, chciałoby mieć stały dostęp do informacji o stanie powietrza, którym oddychają. Również władzom Gdyni zależy na doskonaleniu sieci monitoringu. Rozwiązaniem byłby czujnik, który spełnia wszystkie wymogi prawne i techniczne, podobnie jak obecne stacje ARMAAG, a jednocześnie jego koszt nie byłby tak wysoki jak funkcjonujących już obecnie stacji. Rozwiązanie znalazła firma Excento z Centrum Transferu Wiedzy i Technologii Politechniki Gdańskiej, która opracowuje niskokosztowy miernik pyłu zawieszonego, zapewniający jakość uzyskiwanych wyników porównywalną do wartości referencyjnych zgodnie z normą PN-EN 12341. Obecnie stworzone przez tę firmę mierniki są testowane we współpracy z Fundacją ARMAAG.

„Po zakończeniu testów gdyński samorząd chce zakupić takie urządzenia i zainstalować na terenie miasta. To znakomite uzupełnienie dla obecnie funkcjonującej sieci stacji pomiarowych ARMAAG. W przyszłości w Gdyni będzie więcej stacji pomiarowych, na których będzie można polegać w stu procentach. Operatorem tych czujników będzie Fundacja ARMAAG, tak by analizy i ich wyniki miały jednego gospodarza i były udostępniane w sposób czytelny dla mieszkańców” – mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni. – Mamy najczystsze powietrze w Polsce. Od ponad 18 lat udzielamy dotacji na wymianę pieców, dofinansowujemy odnawialne źródła energii, przeprowadzamy termomodernizację budynków. Dokładamy wszelkich starań, byśmy mogli oddychać w Gdyni pełną piersią. – dodaje wiceprezydent.


Tagi: , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: redakcja@gazetakaszubska.pl

Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz



Najnowsze artykuły

21 lutego obchodzimy Dzień Języka Ojczystego. Także kaszubskiego
Niemała gratka dla słupskich maturzystów. Targi Edu Day już jutro!
W Powiecie słupskim powstały nowe Punkty Rejestracji Pojazdów
LGD Dorzecze Łeby przedstawia harmonogram konkursów
Na podstawie 17 zdjęć odtworzyli malowidło zniszczone przez hitlerowców. „Niebo polskie” wraca na swoje miejsce
Pierwszy jubileusz Warsztatów Terapii Zajęciowej w Sycewicach
Orzeczenie w sprawie OMT poznamy 27 lutego
Konferencja o różnorodności językowej w Senacie RP

Najnowsze komentarze