Poetycki wyraz tragedii Ormian. Powstaje tomik "Apokalipsa pamięci" - GazetaKaszubska.pl

Poetycki wyraz tragedii Ormian. Powstaje tomik „Apokalipsa pamięci”

Z dr Pawłem Nieczuja-Ostrowskim rozmawiam o jego debiutanckim tomiku wierszy pt. „Apokalipsa pamięci” oraz o tym, że połączenie wrażliwości artystycznej i pracy naukowej jest możliwe.
Poetycki wyraz tragedii Ormian. Powstaje tomik „Apokalipsa pamięci” WYWIAD: dr Paweł Nieczuja-Ostrowski
 
Politolog, adiunkt w Instytucie Historii i Politologii Akademii Pomorskiej w Słupsku.
04 grudnia 2017r.

Paweł Nieczuja-Ostrowski pracuje w Instytucie Historii i Politologii Akademii Pomorskiej w Słupsku. Jest adiunktem w Zakładzie Stosunków Międzynarodowych. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się przede wszystkim na problematyce polityczno-społecznej aktywności diaspory ormiańskiej, a w szerszym wymiarze także innych współczesnych diaspor. W obszarze jego zainteresowań naukowych znajdują się również kwestie relacji polsko-ormiańskich oraz przemian cywilizacyjnych i rzeczywistości  politycznej w Armenii i na obszarze Kaukazu Południowego. Jednym z  rozpoznawanych obszarów związanych z badaną problematyką jest bezpieczeństwo wewnętrzne, w tym społeczne, energetyczne i ekologiczne. Co więcej dr Paweł Nieczuja-Ostrowski jest także artystyczną duszą – jego pasjami są malarstwo i poezja.

Patrycja Jędrzejewska: Jest Pan zarówno człowiekiem nauki i osobą o wrażliwości artystycznej. Jak udaje się to pogodzić?

Wbrew pozorom uważam, że bez szczególnej trudności. Zarówno działalność naukowa jak twórczość artystyczna wymagają umiejętności obserwacji, analizy zjawisk i obiektów, znajomości dorobku swojej dziedziny, no i wreszcie umiejętności warsztatowych. Choć cel przyświecający obu działalnościom jest inny, bo celem nauki jest dążenie do prawdy, wyjaśnianie rzeczywistości, zaś celem sztuki jest dążenie do piękna, wyrażanie siebie i swoich przeżyć przez twórcę. Jednak nie muszą się jednak one wykluczać. Sztuka może pomagać upowszechniać wiedzę i prawdę o świecie zdobytą przez uczonych, która zamknięta wyłącznie w środowisku naukowym nie miałaby szansy przebić się do powszechnej świadomości. Nauka zaś wzbogaca sztukę o nowe narzędzia i formy wyrazu. Najlepszym przykładem jest fotografia, która istnieje ledwie od dwustu lat, albo też sztuka filmowa.

Inną kwestią jest czas, bo jeśli idzie o odpowiednie jego wygospodarowanie to bywa ciężko, bo jedna i druga działalność jest dość absorbująca.

Patrycja Jędrzejewska: Sądząc po Pańskiej odpowiedzi domyślam się, że debiutancki tomik poezji „Apokalipsa pamięci” jest takim projektem łączącym zainteresowania naukowe oraz pasję jaką jest poezja.

Właśnie tak jest. Naukowo zajmuję się ogólnie problematyką ormiańską, z perspektywy politologicznej, dodam. Choć oczywiście w największym stopniu moje zainteresowania koncertują się na kwestiach narodowościowych i migracyjnych, a szczegółowo na diasporze ormiańskiej. Tomik „Apokalipsa pamięci” poświęciłem właśnie Ormianom, a dokładnie ich największej tragedii narodowej, czyli ludobójstwie jakiego na nich dokonali Turcy w 1915 roku.

Patrycja Jędrzejewska: Dlaczego akurat kwestii diaspory ormiańskiej dotyczą Pańskie zainteresowania badawcze?

Diaspora ormiańska jest zjawiskiem wyjątkowym pod wieloma względami. Ormianie są narodem, którego większa część mieszka poza granicami swojego kraju. W diasporze są świetnie zorganizowani, włącznie z partiami politycznymi, ośrodkami naukowymi, szeroką edukacją, całą siecią różnorodnych powiązań. Można więc powiedzieć, że idealnie odnajdują się we współczesnej rzeczywistości globalizacji. Równocześnie diaspora ormiańska nie była dotychczas w Polsce przedmiotem zainteresowania naukowego. Ja staram się wypełnić tę lukę.

Patrycja Jędrzejewska: „Apokalipsa pamięci” jest tomikiem poezji poświęconym ludobójstwu Ormian w Turcji w 1915 roku, które określa się mianem „pierwszego ludobójstwa XX wieku”. Dlaczego akurat ten temat chce Pan upamiętnić w formie swoich wierszy?

Zainteresowania naukowe sprawiły, że zagłębiłem się przed kilku laty w problematykę ludobójstwa Ormian w 1915 roku w Turcji. Rozpoznawałem wówczas miejsce zagłady narodowej w polityce ormiańskiej, równocześnie śledziłem przygotowania Ormian na świecie do setnej rocznicy tej tragedii. Co prawda wcześniej już czytałem niezwykle poruszającą książkę Franza Werfla „Czterdzieści dni MusaDah” opisującą tamte wydarzenia, jednak ponowne zagłębienie się w ten temat, wstrząsające relacje świadków, okropieństwo zbrodni, ich masowość, powszechność, podobieństwo do zbrodni znanych nam z drugiej wojny światowej, no i obojętność świata, trzeba dodać cywilizowanego, rozwiniętego technologicznie i społecznie, wreszcie negacja tych zbrodni przez państwo tureckie, to wszystko okazało się być bardzo ciężkie dla jednego człowieka. To są takie doświadczenia, jak pierwsza wizyta w Stutthof, które wywracają całe twoje postrzegania świata. Może są ludzie na to obojętni, ale ja na pewno do nich nie należę.

No i okazało się, że napisanie jednego czy nawet kilku artykułów naukowych, to dla mnie za mało. Męcząca okazała się też świadomość, że wiedza naukowa nie łatwo się upowszechnia, że są dziesiątki książek o ludobójstwie Ormian, czy innych, a zagrożenie ich wystąpienia wcale nie maleje, co udowodniły eksterminacje ludności w Rwandzie czy Sudanie.  O wiele bardziej dociera do zwykłego człowieka sztuka, zarówno przez obraz jak i słowo. Próbowałem więc swoje przeżycia przełożyć na sztukę, kilkukrotnie podejmowałem ten temat w obrazach, ale bez satysfakcji. Właściwszą okazała się poezja. Starałem się równocześnie, by mimo tematu ludobójstwa Ormian, starałem się by tomik miał też wymiar uniwersalny.

Patrycja Jędrzejewska: Jak długo trwała praca nad wierszami, które znajdą się w Pańskim debiutanckim tomiku?

Prace nad pierwszymi wierszami rozpocząłem w 2014 r. Udało mi się je zakończyć dopiero w tym roku. Mogę powiedzieć, że jestem w tym obszarze pionierem, gdyż nie było dotychczas tomiku poezji poświęconej tej tragedii.

Patrycja Jędrzejewska: Stara się Pan o pomoc w wydaniu tomiku „Apokalipsa pamięci”. W jaki sposób można wesprzeć ten projekt?

W związku z tym, że poezja jest deficytowa, wydawnictwa nie inwestują w wydawanie zbiorów wierszy. Trzeba więc liczyć albo na pomoc z zewnątrz, albo na środki własne. Jako, że te drugie mam ograniczone, zdecydowałem się publiczną zbiórkę, crowdfunding. Wybrałem jedną z platform crowdfundingowych, a mianowicie Wspieram.to. Pozwala ona z jednej strony na czytelną prezentację mojego projektu, a z drugiej na zabezpieczenie „inwestorów”. Jeśli projekt się powiedzie (to znaczy zbierze się oczekiwaną kwotę) to każdy z nich otrzyma wybrany uprzednio prezent, którym w moim projekcie jest tomik poezji (lub kilka), może być z dedykacją, albo osobiste spotkanie. Jeśli projekt się nie powiedzie, to platforma zapewnia zwrot pieniędzy do inwestorów.

Każdy kto chciałby wesprzeć wydanie mojego tomiku, może to zrobić na stronie wspieram.to. Wybiera się tam nagrodę i kwotę wsparcia. Wsparcie nie musi być kosztowne, wystarczy 5, 10, 20 zł. Ale może też być większe.

Patrycja Jędrzejewska: Serdecznie dziękuję za rozmowę. Życzę jak najszybszego wydania tomiku „Apokalipsa pamięci” oraz kolejnych sukcesów naukowych i artystycznych.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz