» Internet. Dobrodziejstwo czy nieszczęście naszej cywilizacji?

Internet. Dobrodziejstwo czy nieszczęście naszej cywilizacji?

Barack Obama w październikowym (2016 r.) wywiadzie dla „Wired” otwarcie mówił o obawach przed zagrożeniem ze strony hakerów finansowanych przez wrogie państwa (i nie tylko), którzy za pomocą sztucznej inteligencji mogliby przejąć kontrolę nad systemami elektrowni czy nad bazami głowic atomowych w Stanach Zjednoczonych. „Dzisiejszy model funkcjonowania Internetu jest jakby stworzony dla dyktatury. Przywileje internetowych korporacji i samowola służb specjalnych naprawdę zagrażają wolności i demokracji” - to słowa Wojciecha Orlińskiego w jego artykule „Strzały z Internetu” (Polityka nr. 1 . 3092). W niedawnej przeszłości Eric Schmidt (szef Google) i Jared Cohen (szef think tanku Google Ideas) w opublikowanej książce „The New Digital Age” przewidywali nadejście globalnego tryumfu demokracji, za sprawą upowszechnionego dostępu do Internetu. Dzisiejszy świat sprawia wrażenie odwrotu demokracji i to za  sprawą globalnego upowszechnienia dostępu do Internetu.
Internet. Dobrodziejstwo czy nieszczęście naszej cywilizacji? Andrzej Lewiński
 
Radca prawny, prezes Fundacji im. Józefa Wybickiego, zastępca GIODO w latach 2006-2016.
26 kwietnia 2017r.

Historia Internetu rozpoczyna się 29 października 1969 roku. Wtedy zainstalowany został na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles (UCLA) w ramach eksperymentu, prowadzonego przez ARPA (rządowa agencja USA powołana do monitorowania inicjatyw powstających na uczelniach, które mają szczególne znaczenie dla Stanów Zjednoczonych). Bezpośrednim przodkiem INTERNETU jest ARPANET. Powstał z inicjatywy Departamentu Obrony USA (Pentagon) jako między innymi wynik szoku jakie Stany Zjednoczone przeżyły po wysłaniu pierwszego sputnika w kosmos w 1958 roku przez ZSRR. Dopiero w 1980 roku po pierwszych włamaniach „krakerów”, ARPA zdecydowała się rozdzielić część wojskową Arpanetu od części akademickiej. Ta część cywilna oficjalnie została nazwana Intranetem. Ostateczny podział na te części został dokonany 28 lutego 1990 roku . Należy jednak rozróżnić te pojęcia. Haker (ang. hacker) to osoba o bardzo dużych, praktycznych umiejętnościach informatycznych. Angielskie słowo „hacker” pochodzi od słowa „hack”. Ten termin pojawił się wśród studentów Massachusetts Institute of Technology i w latach 60-tych odnosił się do określonych żartów. Te żarty musiały wyróżniać się szczególną pomysłowością, ale nie mogły powodować szkód. Miano hakera stanowiło określoną nobilitację wśród studentów. Część z nich przeniosło swoje zainteresowania na komputery. Można ich uważać za pierwowzór dzisiejszych hakerów. Znaczenie słowa haker przez media nie zawsze jest używane właściwie, tak jak to uważają społeczności hakerskie.  Łamanie zabezpieczeń, szczególnie dla celów niezgodnych z prawem jest w społeczności hakerskiej określane jako „cracking” a osoby łamiące takie zabezpieczenia nazywa się „crackerami” – krakerami.

Pisząc o historii Internetu, należy wspomnieć o pierwszym opisie globalnej sieci komputerów dokonanym w 1960 r. przez J. Licklidera oraz o twórcy koncepcji Internetu, Paulu Baranie (Paweł Baran urodzony w 1926 w Grodnie), który w 1962 roku opublikował 12 – tomową pracę, będącą projektem wytrzymałych, rozproszonych sieci cyfrowych transmisji danych zdolnych przetrwać przewidywaną wówczas III wojnę światową. Projekt ten został opracowany na zlecenie Amerykańskich Sił Zbrojnych.

Początkowo użytkowanie Internetu do celów komercyjnych był zakazany przez National Science Foundation, aż do 1991 roku. Rok 1991 jest także symbolicznie uznawany za początek Internetu w Polsce. Już w listopadzie 1990 r. Instytut Fizyki Jądrowej w Krakowie otrzymał pierwszą w Polsce podsieć nadaną przez Ministerstwo Obrony USA. Uzyskanie tej podsieci, umożliwiało podłączenie do światowej sieci maksymalnie 255 komputerów. 17 sierpnia 1991 roku z Wydziału Fizyki  wysłany został pierwszy e-mail do Kopenhagi.

Kto jest właścicielem Internetu?  Odpowiedz brzmi: wszyscy i nikt. Internet (ang. Inter – network) to ogólnoświatowy system połączeń między komputerami, określany również jako sieć w sieci. Jednak postępująca fragmentaryzacja może doprowadzić do końca znanego dzisiaj Internetu. Powołując się na zapewnienie bezpieczeństwa przed terroryzmem, niektóre państwa podejmują działania nad objęciem go kontrolą. Można wskazać tu Chiny które stworzyły wielki chiński firewall, barierę oddzielającą internautów tego kraju od reszty świata.

Bez wątpienia rozwój Internetu stwarza wielkie możliwości innowacyjne i szanse na rozwój ekonomiczny. W okresie ostatnich dwóch dekad rewolucja internetowa przyniosła 8% wzrost światowego PKB. Ilość przetwarzanych danych można określić na 28 mln. gigabajtów dziennie. Każdego dnia (według IBM) ludzkość wysyła 29 miliardów e-maili, wyszukiwarka Google otrzymuje ponad miliard zapytań, na Twitterze jest publikowanych ponad 230 mln nowych statusów, a Facebook przetwarza ponad 30 petabajtów danych wygenerowanych przez użytkowników. Według przewidywań, do 2020 roku na jedna osobę przypadnie w wirtualnym świecie średnio 5200 gigabajtów. Naukowcy są zgodni – te informatyczne możliwości wywrą wpływ na nasze życie porównywalny do tego, jaki nowe technologie wywarły w ciągu ostatnich 20 lat.

Powstają wielkie zbiory danych tworzonych przez sferę publiczną i prywatną.  Pojawia się nowe zjawisko informatyczne nazywane „big data” (polskie określenie „gigadane”). Big Data uświadamia nam, jak lawina informacyjna dogłębnie zmienia nasz sposób myślenia i pojmowania świata. Zjawisko Big Data jest rewolucją którą niesie nam przyszłość.  Nie można jednak zapominać, że Big Data to wciąż tylko statystyka. Warto tu przytoczyć słowa Aarona Levensteina, profesora Baruch College, będącej jedną z największych szkół biznesowych w USA: „na całym świecie rośnie zapotrzebowanie na pracowników, którzy będą potrafili oddzielić wartościowe informacje od tych bezużytecznych i na ich podstawie sformułować trafne wnioski. W ten sposób narodził się nowy zawód – data scientist, który w 2012 r. został okrzyknięty przez Harvard Business Review „najseksowniejszym zawodem XXI wieku”. Posiadają oni wszechstronną wiedzę, pozwalającą szybciej kojarzyć pozornie odlegle zbiory danych. Potwierdzają to statystyki zatrudnionych w tej branży – aż 17% data scientists posiada doktorat, a tylko 10% nie posiada żadnego stopnia naukowego .Według danych przytaczanych przez firmę technologiczną FICO, zapotrzebowanie na data scientists wzrosło w 2012 r. o 15 000% (w porównaniu z 2011 r.), a rynek momentalnie wchłonie kolejnych 140-190 tys. specjalistów w tym zakresie.

Brak wykwalifikowanych pracowników na rynku pracy nie musi jednak oznaczać rezygnacji z Big Data. Popularny serwis technologiczny CRN opublikował w 2015 r. listę najlepszych firm analitycznych, a także ranking najlepszych usług i narzędzi do przetwarzania „Big Data”. Z kolei Forbes opracował zestawienie najlepszych firm analitycznych w oparciu o opinię ich pracowników. W czołówce znalazły się: InsightSquared, Paxata i Trifacta.

Trzeba jednak pamiętać, że wykorzystanie Big Data do tworzenia tego typu modeli nie zawsze jest zgodne z prawem. Profilowanie, czyli zbieranie danych o osobach z różnych źródeł, zestawianie ich i tworzenie tzw. profili osobowościowych  wymaga uprzedniej zgody osób, których dane te dotyczą. Administrator danych osobowych musi wypełnić obowiązek informacyjny. Jest prawnie sankcjonowany obowiązek – w art. 54 ustawy o ochronie danych jego niedopełnienie zagrożone jest karą do 2 lat pozbawienia wolności.

Postęp informatyczny przynosi nowe zjawisko jakim jest, Internet rzeczy (ang. Internet of Things, IoT). Zakłada on połączenie w sieć niemal wszystkich rodzajów urządzeń, jak i pojedynczych przedmiotów. Ten system czy raczej zjawisko wskazuje nam zupełnie inną wizje przyszłego świata. W tym świecie cyfrowe i fizyczne urządzenia a także przedmioty codziennego użytku, będą połączone (już to się dzieje) odpowiednią infrastrukturą. Internet rzeczy to połączenie dwóch światów, znanego nam dzisiaj i przyszłego cyfrowo-informatycznego. Już obserwujemy jak fundamentalnie zmienia sposób, w jaki korzystamy i współdziałamy z otaczającym nas światem fizycznym i urządzeń cyfrowych. Jedną z alternatywnych definicji Internetu Rzeczy jest Internet inteligentnych obiektów ( ang. Internet of Smart Objects), który zakłada iż włączane do sieci urządzenia są inteligentne. Swoją inteligencję zawdzięczają możliwości kontaktu (komunikowania) z innymi obiektami oraz zbierania danych, analizowania ich i podejmowania decyzji (algorytmy). Internet rzeczy to przede wszystkim sieci M2M, czyli Machine-To-Machine, w których zasadniczą rolę pełni komunikacja między urządzeniami i ich wiedza, dzięki której są zdolne do samodzielnego podejmowania decyzji.

Cyberprzestrzeń – termin ten został po raz pierwszy użyty w 1984 roku przez Williama Gibsona w powieści „Burning Chrome”. Cyberprzestrzeń w dzisiejszym rozumieniu to przestrzeń otwartego komunikowania się za pośrednictwem połączonych komputerów i pamięci informatycznych pracujących na całym świecie. Według Pierre’a Levy cyberprzestrzeń ma charakter: „Plastyczny, płynny, obliczalny z dużą dokładnością i przetwarzalny w czasie rzeczywistym, hipertekstualny i wreszcie wirtualny. Uważam go za znamienną cechę cyberprzestrzeni. To nowe środowisko umożliwia współdziałanie i sprzęganie wszystkie narzędzia tworzenia informacji, rejestrowania, komunikacji i symulacji. Perspektywa powszechnej numeryzacji informacji  i przekazów uczyni prawdopodobnie z cyberprzestrzeni główny nośnik pamięciowy ludzkości, od pierwszych lat przyszłego stulecia.”

Rozwój tych nowych informatycznych, cyfrowych technologii wnosi wiele w rozwój światowej gospodarki i życia codziennego człowieka, ale i ma swoje ciemne, niebezpieczne strony. W tym artykule wskazałem tylko na wybrane elementy dotyczące bezpieczeństwa podmiotów gospodarczych, a jednocześnie administratorów. Szczególnie w opublikowanym raporcie CERT Orange Polska „Bezpieczeństwo sieci w 2016” zwrócono uwagę, iż w 2016 r. o 238% wzrosła liczba cyberataków wymuszających zapłacenie okupu – ransomware. Jest to rodzaj złośliwego oprogramowania, który po wprowadzeniu do systemu użytkownika szyfruje pliki na dysku. Odszyfrowanie wymaga zapłacenia żądanego okupu. Należy mieć na uwadze iż CERT Orange Polska obejmuje około 40% polskiego Internetu, czyli dane mogą być o wiele większe. Według Raportu odnotowano w 2016 roku 17 199 tzw. incydentów bezpieczeństwa co daje ilość 47 przypadków dziennie. Najczęściej są to obraźliwe i nielegalne treści (40 %), a 20 % to włamania i podjęte próby włamań.  Aż 17 % to ataki polegające na ataku sieciowym poprzez wysyłanie takiej ilości danych, których system informatyczny nie jest w stanie przerobić i się blokuje.  Znaczna część ataków jest przeprowadzana za pomocą złośliwego oprogramowania z użyciem spamu.

Należy przypomnieć iż zgodnie z przepisami nowego Rozporządzenia Parlamentu EU i Rady dot. ochrony danych osobowych, już uchwalonego. a w maju 2018 roku obowiązującego we wszystkich Państwach Członkowskich UE, po stronie administratora danych osobowych zaistnieje obowiązek zgłaszania, nie później niż w terminie 72 godzin, do organu nadzoru naruszenia ochrony danych. Zawinione naruszenie czy brak zgłoszenia zagrożone będzie bardzo wysokimi karami finansowymi. Również przepis art. 34 Rozporządzenia wprowadza w takich przypadkach naruszenia ochrony danych osobowych obowiązek powiadamiania osoby, której dane dotyczą, o ile naruszenie takie może powodować wysokie ryzyko naruszenia praw i wolności danych osób. Osoba, której dane dotyczą będzie miała możliwość w przypadkach gdy na skutek takiego naruszenie poniesie szkodę materialną lub niematerialną do występowania o odszkodowanie.

W następnych artykułach podejmę się omówienia bardziej konkretnych przypadków z tej niezwykle ważnej tematyki ochrony danych osobowych wobec zagrożeń w sieci i odpowiedzialności w świetle nowych przepisów.

Andrzej Lewiński


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , ,
 
Komentarze do artykułu: 6 (dodaj własny »):
  1. Monika napisał(a):

    Panie Ministrze,bardzo ciekawy oraz pełen konkretnych informacji artykuł. Zbyt mało mówi się obecnie na temat obowiązku zgłaszania naruszeń, zawartego w nowych przepisach RODO. Każde zwrócenie uwagi na tą kwestie, w szczególności w aspekcie zagrożeń bezpieczeństwa danych w cyberprzestrzeni, jest niezwykle cenne.

  2. Magdalena K. napisał(a):

    Przeczytałam z przyjemnością. Bardzo interesujący tekst!

  3. Ania napisał(a):

    z artykułem powinni zapoznać się kierujący jednostkami organizacyjnymi bowiem to na nich w szczególności spoczywa odpowiedzialność za ochronę danych! Bardzo ciekawy artykuł

  4. Ludmiła napisał(a):

    Czekają Nas niepokojące czasy kto wygra w internecie czy szerzej pojmowanej cyberprzestrzeni , ten zapanuje nad Światem ale też nad pojedynczymi ludzmi.

  5. Mariusz napisał(a):

    No właśnie dobre pytanie dobrodziejstwo czy nieszczęście? Przyznam, że nie wyobrażam sobie życia bez internetu, uważam się za świadomego odbiorcę, który potrafi zidentyfikować przyjemniej większą część występujących zagrożeń dla tego medium, dlatego też takie artykuły są bardzo potrzebne, przemawiają do świadomości wielu użytkowników, którzy nie zdają sobie sprawy z czyhających niebezpieczeństw.

  6. Tadeusz napisał(a):

    Internet jest na pewno dobrodziejstwem dla dalszego rozwoju ludzkości. Uważa się nawet, że jest to najważniejsze i epokowe wydarzenie/osiągniecie naszej cywilizacji.

Dodaj komentarz