Kradzież tożsamości i niewolnictwo cyfryzacyjne - GazetaKaszubska.pl

Kradzież tożsamości i niewolnictwo cyfryzacyjne

Świat obiegła informacja opublikowana między innymi przez portal Niebezpiecznik.pl, iż WikiLeaks ujawnił narzędzia stosowane przez CIA jako metody skutecznego inwigilowania systemów informatycznych. Według tej informacji, jest to „wyciek” o wiele bardziej niepokojący, niż wcześniej publikowane „informacje” Snowdena. Czy ta forma penetracji systemów dotyczy nas wszystkich, każdego człowieka korzystającego z urządzeń elektronicznych w naszym codziennym życiu?
Kradzież tożsamości i niewolnictwo cyfryzacyjne Andrzej Lewiński
 
Radca prawny, prezes Fundacji im. Józefa Wybickiego, zastępca GIODO w latach 2006-2016.
26 marca 2017r.

Otacza nas świat coraz bardziej naładowany systemami informatycznymi. Komputer, telewizor, smart-mieszkania, a w nich mikrofalówka, system oświetlenia, inteligentny licznik elektroniczny, aż po w codziennym użytku – telefon czy inne smartfony, to potencjalne źródła przekazu informacji o nas. Dotyczy to wszystkich naszych codziennych czynności, kończy się nawet na tym co lubimy, czy nawet o czym myślimy. To świat, który ułatwia nam życie, ale wzbudza też przerażenie. Bo dotyczy nieograniczonej ingerencji w nasze codzienne życie, w nasz świat prywatności.

Kto jest tak zainteresowany ingerencją w naszą prywatność? Nie tylko dotyczy to przestępców, którzy nasze dane osobowe chcą wykorzystać w celach przestępczych, nie tylko „ciekawskich” naszej prywatności. Dotyczy to i różnych światowych instytucji jak i organów różnych państw. Najbardziej szczytnym celem  jest walka o nasze bezpieczeństwo w walce ze światowym terroryzmem. Jednak pod tak szczytnym celem, jak walka z terroryzmem – hasłem, które otwiera prawie wszystkie furtki, kryją się również wielkie możliwości inwigilacji naszego codziennego życia, naszego największego skarbu, do którego należy nasza prywatność. Szczytne XIX-wieczne hasło amerykańskich prawników „right to be let alone” przechodzi do lamusa.

W ostatnim czasie, Wysoka Komisarz ONZ ds. Praw człowieka Navi Pillay przedstawiła raport na temat prawa do prywatności, w którym ostro skrytykowano programy inwigilacji człowieka, a nawet całych społeczności. Komisarz ONZ podkreśliła: „Nie liczy się tylko ich efektywność, ale też niezbędność i proporcjonalność. Szukanie igły w stogu siana – pojedynczych wśród milionów – nie może uzasadniać tak drastycznego naruszania prywatności wszystkich pozostałych”. Na zwołanej konferencji prasowej Navi Pillay wezwała też rząd USA do odstąpienia od ścigania Edwarda Snowdena. Porównała go do sygnalistów ujawniających naruszenia prawa człowieka, prawa podstawowe, które są chronione przez najwyższej rangi prawa ONZ, Unii Europejskiej czy Konstytucje poszczególnych państw. Przedstawiony Raport „Prawo do prywatności w erze cyfrowej” powstał na zlecenie Zgromadzenia Ogólnego ONZ, które z inicjatywy Niemiec i Brazylii przyjęło rezolucję w sprawie wzmocnienia gwarancji ochrony prywatności. Jak zwykle odbyło się to bez szerokiego echa, poza nielicznymi dziennikarzami – muszkieterami w walce o słuszną, dotyczącą każdego człowieka, sprawę – naszą prywatność.

Raport Navi Pillay to rezultat wielomiesięcznej pracy badającej mechanizmy kontroli nad instytucjami w wielu krajach, mającymi chronić nasze bezpieczeństwo, na podstawie informacji przekazanych przez organy ochrony praw człowieka jak i do tego celu powołane organizacje pozarządowe (w Polsce należy do nich Fundacja Panoptykon, a już niedługo dołączy Fundacja im. Józefa Wybickiego). Badania były prowadzone między innymi na podstawie „rewelacji” E. Snowdena, a już dziś obiega nas nowy przekaz o dalszej ekspansji w naszą prywatność realizowanej przez jedną ze służb USA. Nie bądźmy jednak naiwni myśląc, że jest ona jedyną. Zdecydowanie i ostro Wysoka Komisarz odnosi się do stosowanych metod tak pojętej inwigilacji, nazywając to „niebezpiecznym nałogiem” rządów. Zbierane megadane, poprzez tworzone algorytmy mogą służyć bez problemów do odtwarzania naszych osobistych relacji, zawodowych zamierzeń, a także stanu naszego zdrowia. Ten jak to określiła Wysoki Komisarz ONZ „zgubny nałóg” prowadzi do zbierania o nas informacji „nieproporcjonalnych i niekoniecznych” do stawianych celów – walki z terroryzmem.

Navanethem „Navi” Pillay – Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka (fot. Antônio Cruz/Agencia Brasil/Wikimedia/CC)

Prawo do ochrony danych osobowych czy prawo do prywatności, nie jest prawem absolutnym i każdy rozsądnie myślący człowiek wie, że są domeny jak bezpieczeństwo, które muszą czasem nad tymi prawami dominować. Ale są też granice tej dominacji, bo inaczej nasze prawa podstawowe będą tylko iluzorycznymi zapisami w dokumentach. Jak powstrzymać lawinę naruszeń prawa do prywatności w erze cyfrowej? Czarno przed nami rysuje się przyszłość. Niektórzy słusznie rysują to jako „niewolnictwo cyfryzacyjne”.

W Unii Europejskiej światli ludzie (np. była Komisarz Vivenne Redding) dostrzegli już ten zagrażający nam problem. Przeciwdziałać mu ma nowe prawo Rozporządzenia PE i Rady w sprawie ochrony danych osobowych. Pojawia się nowa prawna inicjatywa dotycząca zwiększenia naszej prywatności w Internecie. Nie tylko jednak przepisy prawa zapewnią skuteczność walki w obronie naszej prywatności. To każdy z nas musi podjąć walkę o swoją prywatność . Wyjątkową rolę winny spełniać instytucję społeczne, jak istniejące już fundacje czy też nowa inicjatywa powstającego stowarzyszenia „Ruch Ochrony Prywatności”. Każdy z nas będzie zgodnie z przepisami Rozporządzenia art. 82 miał prawo do dochodzenia odszkodowania za poniesione szkody majątkowe i niemajątkowe, za naruszenie przepisów tego nowego, unijnego prawa.  Będzie mógł umocować niezarobkową instytucję, do reprezentowania go w tym zakresie interesów.

Zbieranie informacji w szczególności za pomocą Big Data ogranicza i zagraża wolności. Tak niewyobrażalne ilości zbieranych informacji stwarzają zagrożenie dla ochrony naszej prywatności. Negują ideę  wolnej woli i podważają ludzką godność – prawo zagwarantowane w Konstytucji RP.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , , , , , ,
 
Komentarze do artykułu: 8 (dodaj własny »):
  1. Monika napisał(a):

    Świetny artykuł! Postęp technologiczny,który obserwujemy w ostatnich latach będzie miał znaczący wpływ na rozwój prawa do prywatności.

  2. Mariusz napisał(a):

    W dobie postępujących technologii oraz wszechobecnej informatyzacji tytuł artykułu „Kradzież tożsamości i niewolnictwo cyfryzacyjne” – bardzo trafny. Portale społecznościowe, bankowość internetowa, sklepy internetowe i inne e-usługi w znacznym stopniu ułatwiają nam życie ale czy zapewniają bezpieczeństwo naszych danych? Jak czytam, że resort cyfryzacji planuje dowód osobisty i prawo jazdy w telefonie komórkowym od 2017, ogania mnie niepokój. Czy aby na pewno jesteśmy na to gotowi? Czy społeczeństwo informacyjne to społeczeństwo bezpieczne? Obawiam się że nie, nie wspomnę tu o cyberprzestępcach ale przypomnę chociażby zasady retencji danych w Polsce – czyli problem przetrzymywania przez operatorów telekomunikacyjnych informacji o naszych połączeniach, który bardzo narusza naszą prywatność. Przerażenie budzi fakt, że do tych danych, za odpowiednią opłatą może mieć prawie każdy.

  3. Mariusz napisał(a):

    Uzupełnienie:)
    Przerażenie budzi fakt, że do tych danych, za odpowiednią opłatą dostęp może mieć prawie każdy.

  4. Magdalena K. napisał(a):

    „To każdy z nas musi podjąć walkę o swoją prywatność” – aby tak mogło być, potrzebna jest edukacja w zakresie ochrony danych osobowych już od najmłodszych lat…tak wiele mówimy o nowych technologiach w kontekście tego, że łatwiej nam dzięki nim żyć, a pomijamy kwestie zagrożeń które za sobą niosą…potrzeba programów edukacyjnych dla nauczycieli, rodziców, dzieci i młodzieży…

    Dziękuję za świetny artykuł!

  5. Elżbieta napisał(a):

    Świadomość, Świadomość i jeszcze raz Świadomość !!!
    Doskonały artykuł, który powinien trafić do jak najszerszego grona tzw. „osób fizycznych” – czyli tych, którzy z gwarantowanego konstytucyjnie prawa do prywatności są przez cyfrowy świat „odzierani”.
    Szeroko pojęta „cyfryzacja”, globalizacja w zakresie budowy wielofunkcyjnych baz danych, niosą za sobą wachlarz zagrożeń, z których kompletnie nie zdajemy sobie sprawy.
    W takiej sytuacji nieocenioną staje się rola instytucji społecznych, czuwających nad ochroną naszej prywatności i reprezentujących nasze prawa wobec kompletnie je lekceważących podmiotów.

  6. Paweł napisał(a):

    Przede wszystkim bardzo ciekawym wątkiem poruszonym przez p. Andrzeja jest informacja o fundacji, która ma się zajmować reprezentowaniem interesów osób poszkodowych nielegalnym przetwarzaniem ich danych osobowych. Ciekawe kiedy te informacje przebiją się do świadomości każdego przedsiębiorcy, bo póki co, to nadal można spotkać znaki zapytania w oczach rozmówcy, kiedy mówisz mu o ochronie danych osobowych.

  7. Tadeusz napisał(a):

    Majsterczyk informacyjny Panie Ministrze. Serdecznie gratuluję i cieszę się, że będzie Pan naszym gościem na majowym XIII Kongresie w Serocku.

  8. - napisał(a):

    Takich artykułów potrzebujemy więcej. Świadomość społeczeństwa ma temat ochrony danych i zagrożeń nadal pozostawia wiele do życzenia.
    Gratuluje autorowi trafnych spostrzeżeń!

Dodaj komentarz