» „Smutno mi Boże…”

„Smutno mi Boże…”

Kryzys parlamentarny, jaki obserwowaliśmy od 16 grudnia ubr., pozornie się zakończył. Posłowie opozycji zaprzestali okupowania sali plenarnych posiedzeń Sejmu, a marszałek ogłosił przerwę do 25 stycznia. Przychodzi więc czas na refleksję nad tym co się wydarzyło i co wydarzyć się może.
„Smutno mi Boże…” Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
16 stycznia 2017r.

Kryzys parlamentarny, jaki obserwowaliśmy od 16 grudnia ubr., pozornie się zakończył. Posłowie opozycji zaprzestali okupowania sali plenarnych posiedzeń Sejmu, a marszałek ogłosił przerwę do 25 stycznia. Przychodzi więc czas na refleksję nad tym co się wydarzyło i co wydarzyć się może.

Słuszny protest opozycji nie miał dla niej dobrego finału. Przejęty całą sytuacją udałem się z początkiem stycznia do Sejmu, aby obejrzeć z bliska odbywający się protest, a przy okazji porozmawiać ze znanymi mi parlamentarzystami. Byłem zresztą ciekaw czy na podstawie legitymacji byłego posła i wicemarszałka Sejmu zostanę do jego wnętrza wpuszczony. Okazało się, że bez żadnych przeszkód przekroczyłem dobrze mi znane podwoje parlamentu, nawet przy pewnej przychylności i sympatii straży marszałkowskiej. Po kilkugodzinnych rozmowach z protestującymi zobaczyłem jak duży podział, a nawet, istnieje pomiędzy PO i „Nowoczesną”, oraz jak duże napięcie występuje w PO. Nikt też nie przedstawił mi pomysłu na zakończenie konfliktu. Wróciwszy do domu postanowiłem skierować list do około 50 znanych mi parlamentarzystów PO i „Nowoczesnej” następującej treści:

Moi drodzy!

Rozumiem motywy i intencje dla których pozostaliście na sali plenarnej Sejmu po skandalicznych decyzjach marszałka Kuchcińskiego.Co do oceny jego zachowania pozostajemy zgodni. Pozostaje natomiast pytanie jak honorowo zakończyć ten protest w sytuacji w której marszałek nie zwoła Sejmu dla rozpatrzenia tzw. ustaw kolumnowych, a dalsze siedzenie w sali plenarnej, nie mówiąc już o okupowaniu mównicy czy fotelu marszałka, staje się przeciwskuteczne, patrząc na reakcję nawet przychylnej części opinii publicznej?

Nie wymądrzam się, ale zastanawiam się co ja bym zrobił na Waszym miejscu.

  1. Złożyłbym wniosek o samorozwiązanie Sejmu w sytuacji w której podjął działalność łamiącą regulamin i dobre obyczaje. Zaproponował to już zresztą R.Petru i nie rozumiem sprzeciwu PO wobec tej propozycji. Wniosek raczej nie przejdzie, ale będzie wskazywał, że Sejm w aktualnym składzie stracił wiarygodność.
  1. Zapowiedziałbym przygotowanie wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu najwyższych funkcjonariuszy państwa odpowiedzialnych za łamanie Konstytucji. Wniosek winien być napisany na najwyższym z możliwych poziomie.
  1. Wydałbym oświadczenie objaśniające przyczyny podjętego protestu (nie okupacji) oraz to co dzięki niemu udało się osiągnąć (wycofanie się z restrykcji wobec pracy dziennikarzy na terenie Sejmu – o ile faktycznie nastąpi, zwrócenie uwagi opinii publicznej na kolejny przykład odchodzenia od „demokratycznego państwa prawa”).

Wszystkie decyzje związane z zakończeniem sejmowego protestu winny być podejmowane wspólnie (PO, Nowoczesna, PSL) gdyż wszelkie przejawy konkurowania o pierwszeństwo w opozycji w obecnej sytuacji są przez opinię publiczną, w tym przez Waszych zwolenników, odbierane fatalnie.

W ten sposób z otwartą przyłbicą można przystąpić do dalszej pracy Sejmu, patrząc cały czas władzy na ręce. Nic nie wydarzy się z dnia na dzień w sensie zmiany układu sił bez zmiany w poparciu opinii publicznej mierzonym bieżącymi badaniami, zbliżającymi się wyborami samorządowymi, a w końcu wyborami do Sejmu i Senatu. Społeczeństwo jest realnie podzielone i rzecz w tym, ażeby zmienić środek ciężkości. Czeka nas długi marsz, ale nie aż tak długi jakby się mogło wydawać.

Skreśliłem tych parę słów kierowany troską o los naszego kraju i cierpiąc z powodu marnotrawienia dorobku 27 lat.

Pozdrawiam Janek Król – poseł w l.1989-2001, wicemarszałek Sejmu w l.1997-2001.

Niestety wydarzenia potoczyły się w odmiennym kierunku. Opozycja, wpierw PSL, a potem „Nowoczesna”, zaczęły przebąkiwać o jakimś porozumieniu z sejmową większością na które nie było już miejsca. PiS z kolei zaczął cynicznie deklarować chęć kompromisu co doprowadziło do podziału w opozycji. PSL i „N” zaczęły rozmawiać, PO natomiast trwała w oporze sugerując opinii publicznej, iż ma jakiś tajny plan  na przełamanie impasu. Zaczęły padać bezpodstawne oskarżenia o próbę puczu, o powstanie dwóch Sejmów i straszenie posłanek i posłów odpowiedzialnością karną. Wszystko to podchwytywali bezkrytycznie liczni dziennikarze w pogoni za sensacją, oglądalnością i oczywiście zarobkiem, podgrzewając atmosferę. A pięknoduchowi komentatorzy, jak np. Sławomir Sierakowski mówili: „Jeszcze raz powtórzę: opozycja ma siedzieć na tej sali do oporu, albo dać się wyprowadzić siłą”. Łatwo się wypowiada takie zdania na cudzy rachunek.

Tymczasem PiS przeprowadził ustawę budżetową przez Senat i przesłał do podpisu prezydentowi, który oczywiście bez zmrużenia oka ją zaklepał.

Opozycja licząc na cofnięcie się PiS-u z popełnionych konstytucyjnych i regulaminowych nadużyć popełniła dziecięcy grzech naiwności. Została więc ukarana podzieleniem się i postawieniem pod ścianą. W związku z tym wywiesiła białą flagę ku uciesze rządzących. A szkoda bo mogła zakończyć protest zjednoczona i z podniesionym czołem.

Nie ma co jednak płakać nad rozlanym mlekiem. Można się pocieszyć, że i tak nie było najgorzej bo w wielu parlamentach dochodzi do rękoczynów, jak ostatnio w Turcji, albo w Wenezueli gdzie większość parlamentarna jest bezradna wobec rządów prezydenta i ubezwłasnowolnionego Sądu Najwyższego. A może przychodzi czas milczących protestów do których sięgnęli tureccy demokraci sprzeciwiający się autorytarnym rządom swojego prezydenta?

Jan Król, 16.01.2017.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi:
 
Komentarze do artykułu: 3 (dodaj własny »):
  1. Elżbieta napisał(a):

    Bardzo jasno przedstawiony istniejący problem. PIS rozgrywa opozycję z dziecinną łatwością, bo ta zamiast działać, komentuje i obraża się na siebie nawzajem. Daleko tak nie zajedziemy

  2. Zygmunt napisał(a):

    -Układ się broni.
    -Kto w nim?
    -Czerwoni!
    -Krzyczą : do broni!
    -Kto winni?
    -Oni!
    -Palcem wskazują na nas, na PiS,
    Japę drze głośno czerwony Lis,
    Czerwony Bronek w Ruskiej Budzie
    Marzy o nowym czerwonym cudzie
    -A ci panowie generałowie?
    -Przewrót się marzy w czerwonej glowie.
    Sędziom staruchom, generalicji,
    Sb/ ub-owcom. ZOMO-milicji,
    Która nas biła i zabijała-
    Więcej, niż tylko w d..ę kopała.
    Oni chcą zmienić historii bieg,
    Widać wyraźnie czerwony ścieg
    Na duszy Polski –
    Białej,jak śnieg.
    Na każdym kroku
    Z tyłu i z boku.
    Z podspodu, czy też
    Z przodu czy z pod-
    Pieni się, mąci czerwony KOD!
    O demokrację walczą.
    -O jaką?
    -Codziennie u nich
    Draka za draką.
    Ah, Polska dość już ma bezprawia!
    Trudzi się, poci, błędy naprawia…
    Zwalczyć chce wreszcie krwiopijcę- drania
    Który Polakom istnieć zabrania.
    Kłam opozycji ludzi przeraża.
    Kłam, w nowych szatach Donka cesarza,
    Kłam, w nowej forsie wujka Sorosa
    Który na Polskę patrzy z ukosa.
    Polacy, otwórzmy dziś oczy!
    Dziś śledztwo Amber Gold się toczy.
    Polacy! Chcą nam Polskę sprzedać!
    -Co powinniśmy zrobić?
    -Nie dać!
    Nie dać Tej Polski
    Ani złodziejom
    Ani zdradzieckim podłym szulejom.
    Ni .Nowoczesnej, PO, KOD-owi,
    Ani Wałęsie, Ani Lisowi,
    Polska jest Naszą Przepiękną Panią.
    Hołota zgwałcić Ją chce. Czycha na Nią
    Lecz my, rycerze Naszej damy
    Ją obronimy! Jej nie oddamy!
    Łapska od Polski, targowiczanie!
    Do czorta z wami, przeklęte dranie!
    Mazguło, Petru i Kijowski,
    Schetyno … i ty, Niesiołkowski,
    Jeśli tak źle wam żyć w tym kraju
    Jazda stąd! Do lepszego Raju!
    -Myslisz, wyjadą stąd?
    -A skąd!
    -I w tym to właśnie leży błąd.

  3. Żega napisał(a):

    Dziękuję Panie Zygmuncie!
    Dziękuję za piękny wiersz, oddający naszą trudną rzeczywistość.
    To wszystko prawda o ludziach, którzy chcą Polakom przywrócić Polskę i o tych, którzy stoją w obronie złodziejskiego procederu, który poprzednicy nazywali transformacją.
    W wielu przypadkach pod pozorem zmian „na lepsze”, na oko można było dostrzec najzwyklejszy sabotaż i partyjne żerowanie KOLESI, na prywatyzowanym majątku państwa.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz