Marek Grechuta (1945-2006). "Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy" - GazetaKaszubska.pl

Marek Grechuta (1945-2006). „Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy”

Marek Grechuta pochodził z Zamościa. W Krakowie Ewa Demarczyk dostrzegła jego wielki talent. Jako artysta w oryginalny sposób wyśpiewywał polską poezję. Sam również był poetą. Pomimo nawrotów choroby, wiernie trwał przy swojej publiczności. Pozostał legendą polskiej poezji śpiewanej. W sporcie był wielkim kibicem piłki nożnej. Nie przypadkiem M. Grechucie poświęcono już trzy książki biograficzne.
Marek Grechuta (1945-2006). „Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy” Jan Kulas
 
Członek Rady Naczelnej ZKP, były Poseł RP.
19 sierpnia 2016r.

Marek Grechuta urodził się 10 grudnia 1945 roku w Zamościu. Był synem Zygmunta i matki Wandy, z domu Stryjek. Młodość spędził Marek wraz z siostrą Anną i matką w Zamościu. W  podstawówce zainteresował się harcerstwem i piłką nożną. W zamojskim  Liceum Ogólnokształcącym był prymusem. Na akademiach pięknie deklamował wiersze. W Zamościu spotkał Marek swoją pierwszą wielką miłość, Halinę Marmurowską, później po mężu Michałowska. W mieście wielkiego hetmana i kanclerza Jana Zamoyskiego, ujawnił sie jego talent muzyczny i malarski. Matka dostrzegając muzykalność syna, zapewniła jemu pierwsze lekcje gry na pianinie. Marek miał zostać wirtuozem, Rubinsteinem z Zamościa.

Marek Grechuta ambitnie i z powodzeniem studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej.  W wolnych chwilach chłonął kulturę i klimat wielkiego, starego Krakowa. Tu dojrzale ukształtowała się jego wieloraka i niezwykła indywidualność. Tutaj poznał kultową „Piwnicę pod Baranami”, został urzeczony śpiewem Ewy Demarczyk i muzyką Zygmunta Koniecznego. Jednakże w środowisku studenckim Marek sprawiał wrażenie „kogoś z innego świata”. Wkrótce wraz z Janem Kantym Pawluśkiewiczem współzałożył „Kabaret Architektów Anawa”. W Krakowie M. Grechuta wiernie kibicował piłkarskiej Wiśle Kraków.

Debiut artystyczny Marka Grechuty wraz z zespołem „Anawa” miał miejsce w 1967 roku na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie, gdzie zajął drugie miejsce. Tutaj jego niepospolity talent dostrzegła największa gwiazda polskiej piosenki Ewa Demarczyk i doradziła jemu wybór życiowej drogi artystycznej. W 1968 roku w Opolu na VI Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki (KFPP) M. Grechuta zdobył Nagrodę Dziennikarzy za piosenkę „Serce”. Rok później w Opolu za piosenkę „Wesele” otrzymał jedną z głównych nagród. Z zespołem „Anawa” M. Grechuta nagrał dwie pierwsze płyty: „Marek Grechuta&Anawa” (1970) i „Korowód” (1971). I taki był początek jego wieloletniej i w istocie rzeczy pięknej, romantycznej kariery artystycznej.

marek-grechuta

Kolejne dwie płyty („Droga na widnokres”, „Magia obłoków”) nagrał M. Grechuta z zespołem „WIEM” (1972-1975). Później ponownie powrócił do współpracy z J. K. Pawluśkiewiczem. W 1977 roku w Opolu na XV KFPO piosenka M. Grechuty „Hop, szklankę piwa”, zdobyła Nagrodę Grand Prix, a druga jego piosenka „Guma do żucia”, w wykonaniu Krystyny Jandy, dostała wyróżnienie. W tym czasie M. Grechuta odnowił  współpracę z „Piwnicą pod Baranami”. W 1981 roku z zespołem „Anawa” nagrał płytę „Śpiewające obrazy”.  W 1986 roku do własnych tekstów nagrał płytę „Wiosna-ach to ty”.

Marek Grechuta z pasją studiował klasykę polskiej poezji, począwszy od Mickiewicza, po Stanisława Ignacego Witkiewicza, Bolesława Leśmiana, Jana Brzechwę i Tadeusza Nowaka. Dobrze czuł magię i moc poezji. Napisał także muzykę i słowa do kilku musicali i spektaklów np. „Szalona Lokomotywa”, „Zapach łamanego chleba”, „Kopciuszek”. W brzemiennym roku 1989, M. Grechuta nagrał płytę „Krajobraz pełen nadziei”. Rok później odbył sie koncert jego „Złotych przebojów” w Teatrze Starym. W 1991 roku M. Grechuta wydał „Piosenki dla dzieci i rodziców”, nagrane wspólnie z aktorami Teatru Starego i dziecięcego chóru „Gama”. W 1994 roku ukazuje się jego płyta „Dziesięć ważnych słów”, nawiązująca do dekalogu i istotnych wartości w naszym życiu. Tegoż roku, dnia 18 grudnia wystąpił w popularnym programie telewizyjnym „Szansa na sukces”. W 2000 roku za reedycję dotychczasowych 13.  albumów pt. „Świecie nasz”, M. Grechuta otrzymał „Nagrodę Muzyczną Fryderyk”.

Marek Grechuta bardzo sobie cenił bezpośrednie spotkania z publicznością. Lubił i dużo koncertował. Zresztą, nie tylko w wielkich miastach. Chyba najbardziej był lubiany i doceniany w miastach powiatowych. Na przykład w Tczewie gościł kilkakrotnie. Za granicą M. Grechuta dał się dobrze poznać w b. krajach ZSRR. Wraz z innymi polskimi artystami uczestniczył też w koncertach polonijnych w USA (czterokrotnie począwszy od 1981 roku), Kanadzie, Kubie, Australii (1989) ora w innych krajach. W ostatnich latach z uwagi na stan zdrowia, mniej koncertował, ale póki mógł, to  się nie oszczędzał.

Rodzina zajmowała ważne miejsce w życiu Marka Grechuty. Niestety, jego rodzice wcześnie rozwiedli się, ale wspomagali swojego syna. Szczególnie zapatrzona w niego była matka Wanda. Na studiach Marek przeżył dramatyczne rozejście z sympatią z Zamościa. W Krakowie poznał Danutę, swoją przyszłą żonę (ślub 4.07.1970). Małżeństwo Marka i Danuty Grechutów okazało się trwałe i szczęśliwe. W najbliższym środowisku Danusię nazywano „kobietą heroiczną”. Rodzice bardzo cieszyli się narodzinami syna Łukasza, w przyszłości absolwenta krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. W latach 1999-2001 rodzice doświadczyli jego zaginięcia (TVP program: „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”). Niewątpliwie dzięki Pani Danucie Marek Grechuta mógł w pełni poświęcić się działalności artystycznej, a muzyka była dla niego wszystkim. Żonie zawdzięczał niezwykłą opiekę w drążących go stanach chorobowych (depresja, stany maniakalne, później też SM). Troszczyła się także o jego leki psychotropowe. Z pomocą żony Danuty, M. Grechuta tworzył niemal do końca życia. W 2003 roku wystąpił po raz ostatni na scenie krakowskiego Teatru Stu w koncercie „Ocalić od zapomnienia”. Na 2 lata przed śmiercią, zdążył M. Grechuta wydać płytę „Niezwykle miejsca” (2004), szczególnie związane z jego biografią.

Marek Grechuta, rówieśnik biologiczny i artystyczny Maryli Rodowicz, zmarł dość nieoczekiwanie i na pewno przedwcześnie, dnia 9 października 2006 roku w Krakowie. W sumie przeżył niespełna 61 lat. Warto przypomnieć, że przy swojej bogatej i wieloletniej karierze artystycznej, ukończył Politechnikę Krakowską i zrobił dyplom magistra inżyniera architektury. Trzeba podkreślić, iż w muzyce i poezji był wybitnym samoukiem. Na przełomie lat 60/70 stał się idolem swojego pokolenia. Marek Grechuta i Anawa, to artyści owiani legendą. M. Grechuta blisko 40 lat oddawał się piosence, pieśniom i muzyce. Łącznie nagrał 15 albumów płytowych. Dał  około 3 100 recitali, ale nigdy nie nagrał płyty koncertowej. Nie zapominajmy o też o jego dorobku malarskim, a miał przecież kilka udanych wernisaży w latach 1981-1986 (Kraków, Bytom, Myślenice). M. Grechuta miał też  zdolność  współpracy z tak wybitnymi artystami jak: Jan Kanty Pawluśkiewicz, Magda Umer, Krystyna Janda, Agata Dowhań, czy też Krzysztof Jasiński i Leszek Aleksander Moczulski. Pozostawał wierny sympatiom i współpracy z „Piwnicą pod Baranami”. Zawsze miał dobre kontakty z młodym pokoleniem. Nie przypadkiem też w 2003 roku z popularną grupą „Myslovitz” nagrał piosenkę o ulubionym Krakowie. Nie ulegając sławie i popularności, pozostawał M. Grechuta sobą. W życiu osobistym był uprzejmy, skromny, pracowity, wrażliwy, delikatny i elegancki, i zarazem otwartym człowiekiem. Praktycznie nie  używał alkoholu. W życiu powszednim utrzymywał wysokie standardy i tego samego wymagał od innych. Nie miał w sobie nic, jak zauważa jego biograf (Marta Sztokfisz), z „świata rozpasanego i rozwiązłego”. Dzielnie i z dużą godnością, zmagał się z drążącą go od wielu lat chorobą.

W 2006 roku dorobek artystyczny Marka Grechuty uhonorowano Grand Prix na 43.  Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Niestety, stan zdrowia, nie pozwolił już jemu na osobistą obecność i odebranie tego należnego zaszczytu. O Marku Grechucie napisano i wydano trzy 3 biograficzne. W 2013 roku, znana pisarka i dziennikarka Marta Sztokfisz, wydała „Chwile których nie znamy. Opowieść o Marku Grechucie”. Poświęcono jemu również 2 filmy dokumentalne. Na zawsze, pozostanie M. Grechuta jako piosenkarz, kompozytor i podkreślmy poeta, jednym z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej poezji śpiewanej XX wieku.

Jan Kulas


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz