LUDZIE i ludziska - GazetaKaszubska.pl

LUDZIE i ludziska

Część tegorocznego urlopu spędzam w charakterze babysittera, w doborowym towarzystwie córki i trojga wnucząt, w uroczych Karkonoszach, skąd pozdrawiam równie urocze Kaszuby. Każdy wyjazd w Polskę przekonuje mnie, że mamy wspaniałą ofertę turystyczno-krajoznawczą. Polacy rozczarowani i trochę przestraszeni sytuacją w krajach arabskich, a ostatnio i w Turcji, masowo wybrali w tym roku odpoczynek na rodzimym łonie i, mam nadzieję, że zaczynają odkrywać i doceniać piękno naszego kraju od Bałtyku po gór szczyty, od Kaszub po Bieszczady, od Pojezierza Suwalsko-Augustowskiego przez Warmię i Mazury po Pojezierze Drawskie, od Roztocza i Podlasia po Ziemię Lubuską.
LUDZIE  i  ludziska Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
10 sierpnia 2016r.

W tychże Karkonoszach, a konkretniej w Sudetach Zachodnich, zatrzymaliśmy się w uroczej wsi Michałowice w, ze smakiem wyremontowanym, ponad stuletnim drewnianym domu. Sympatyczni gospodarze, którzy uciekli z wielkomiejskiego zgiełku i rozpoczęli życie na nowo, zapewniali jajka od kur na wybiegu, chleb na zakwasie, codzienną porcję uzbieranych ranną porą jagód, pyszne domowe drożdżówki  oraz atrakcje dla dzieci. W takim miejscu można wypoczywać i zbierać siły.

Na szlaku...

Na szlaku…

Michałowice* sięgające swoją historią XVII wieku były świadkiem obecności Czechów, potem Niemców, a obecnie Polaków. Czescy protestanci znajdowali tu schronienie jako uchodźcy przed religijnymi prześladowaniami. Niemcy pozostawili w niezłym stanie infrastrukturę z wodociągiem zbudowanym przed 100 laty i funkcjonującym do dziś, bez remontu. Wówczas też pojawili się pierwsi turyści dla których wytyczano szlaki oraz zbudowano 24 pensjonaty i 5 restauracji i winiarni z których korzystało około 3000 przybyszy rocznie zwabionych walorami klimatycznymi i krajobrazowymi. Polacy po burzliwym okresie powojennego osadnictwa kontynuują rozwój tej miejscowości, chociaż położenie jej w granicach miasta Piechowice nie pozwala na korzystanie z funduszy przeznaczonych na rozwój obszarów wiejskich (tak to formalizm ogranicza mieszkańców, faktycznie wsi, w dostępie do środków pomocowych).  Ciekawostką i atrakcją jest założony przed 25 laty przez małżeństwo aktorów Jadwigę i Tadeusza Kutów „Teatr Nasz”. W budynku teatru z obrotową sceną i salą na 100 osób wystawiono 4000 spektakli gromadzących nie tylko turystów, ale i gości specjalnie przyjeżdżających na przedstawienia. W pobliżu zwiedzić można, mającą 150 letnią historię, hutę szkła kryształowego „Julia”, z ciekawym programem edukacyjnym dla dzieci.

Ale jak to zwykle bywa obok jasnych stron ludzi i miejsc pojawiają się przykre zdarzenia i doświadczenia. Jednego dnia udaliśmy się całą 5-cio osobową ekipą na dłuższy spacer w kierunku Piechowickiej Góry i Uroczyska. Uroczysko to swego czasu sanatorium przeciw gruźlicze, a obecnie reklamuje się jako ośrodek przygotowań do działań ekstremalnych. Brama obiektu była szeroko otwarta weszliśmy więc na jego teren, aby się rozejrzeć, a przy okazji zaczerpnąć  wody, której nam zabrakło. Gdy przystanęliśmy przy stoliku z parasolem i kilkoma krzesłami podeszła do nas korpulentna pani, niechlujnie ubrana i poinformowała nas, że „obcym wstęp wzbroniony” i zażądała opuszczenia obiektu. Poczułem się jakbym znalazł się na terenie pilnie strzeżonego obiektu wojskowego, a nie pensjonatu oferującego pobyt turystom. Powiedzieliśmy, że chcieliśmy dowiedzieć się o warunkach pobytu w ośrodku, a przy okazji samodzielnie napełnić butelkę wodą z kranu. Takiej możliwości nie ma.. Informacja o pobycie dostępna jest przez telefon, a wody sami nie nabierzecie – usłyszeliśmy.  A czy jest jakiś kierownik obiektu, dopytywaliśmy? Ja jestem kierownikiem odpowiedziała z coraz większą agresywnością. To może zrobię pani zdjęcie i zamieszczę informację w internecie o tym jak podejmowani są wędrowcy na szlaku. W tym momencie odwróciła się na pięcie, weszła do budynku i zamknęła drzwi na klucz. Czemu ta pani była taka niemiła zapytały wnuki (5 i 8 lat), bo trzecie, półroczne dziecię, jeszcze na szczęście nic z zaistniałej sytuacji nie rozumiało.

Niestety bywają LUDZIE i ludziska – odpowiedziałem maluchom. LUDZIE są dobrzy, mili, uprzejmi, pomocni, solidarni. A ludziska są samolubni, niegrzeczni, opryskliwi. Innych słów przy dzieciach nie wypadało używać. Tak to już w życiu jest.

Pielgrzymkę papieską oglądaliśmy wyrywkowo właśnie w Michałowicach. Czy ta pani też ją oglądała – zadałem sobie takie pytanie? Raczej nie. A jeśli tak to niewiele zrozumiała z tego wielkiego przesłania miłości, skromności, solidarności, ufności i nadziei, które pozostawił nam papież Franciszek. Podobnie, jak z tą panią, dzieje się w przypadku znacznej części rodaków na czele z wieloma duchownymi i politykami. Smutne to lecz prawdziwe. Nie traćmy jednak nadziei.

______________________

*Przytoczone informacje o Michałowicach zaczerpnąłem z publikacji ks. Kubka „Michałowice w sercu Karkonoszy”.

Jan Król, 09.08.2016.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz