Wyobraźmy sobie, że… - GazetaKaszubska.pl

Wyobraźmy sobie, że…

Wyobraźmy sobie, że w 1989 roku premierem zostaje nie Tadeusz Mazowiecki lecz Jarosław Kaczyński. A do jego ekipy wchodzą nie Leszek Balcerowicz, Jacek Kuroń, Krzysztof Skubiszewski czy Jerzy Regulski tylko Antoni Macierewicz, Witold Waszczykowski, Zbigniew Ziobro i Mariusz Kamiński. Dla skomplikowania obrazu można jeszcze wyobrazić sobie, że prezydentami nie są, pełni polotu i wyobraźni, Lech Wałęsa i Borys Jelcyn tylko Stan Tymiński i Władimir Putin.
Wyobraźmy sobie, że… Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
18 kwietnia 2016r.

Jestem gotów pójść o duży zakład (na szczęście nierozstrzygalny), że Polska byłaby na poziomie Białorusi i Ukrainy, poza NATO i Unią Europejską, do bólu suwerenną, samotną wyspą, skłóconą z Rosją i z Niemcami. Koncepcja jednolitej, mocno scentralizowanej władzy państwowej uniemożliwiłaby powstanie autonomicznych władz lokalnych, a obrona polskiej gospodarki i ziemi nie pozwoliłaby na prywatyzację, restrukturyzację PGR-ów (Państwowych Gospodarstw Rolnych), często przy udziale holenderskich i duńskich farmerów, oraz istotną obecność inwestorów zagranicznych, dzięki którym, między innymi, nasza gospodarka od 24 lat odnotowuje wzrost. Nie wykluczam również, że realizowana wtedy polityka brutalnych rozliczeń z ludźmi starego reżimu zaowocowałaby reakcją obronną w postaci skrytobójstw, a może i małej, za to faktycznej, wojny domowej.

Kiedy w maju 1990 roku Jarosław Kaczyński zakładał PC (Porozumienie Centrum), rozwalając w ten sposób OKP (Obywatelski Klub Parlamentarny) odbył ze mną na sali sejmowej rozmowę, zachęcając mnie do wsparcie tej inicjatywy. Kiedy zapytałem go po co to czyni, gdyż w moim przekonaniu w jedności obozu Solidarności tkwi siła, odpowiedział mi, cytuję z pamięci: to nie widzisz, że Mazowiecki z Geremkiem prowadzą Polskę do zguby. Wyczułem w tym zdaniu niechęć, a może i nienawiść do osób tworzących politykę niepodległej Polski, w której nawiasem mówiąc sam maczał palce. Będąc mocno i bezpośrednio zaangażowanym i w reformę gospodarczą Balcerowicza i w reformę samorządową Regulskiego powiedziałem, że nie zgadzam się z taką jego oceną sytuacji i w związku z tym nie jestem zainteresowany złożoną mi propozycją. W ten sposób poszliśmy własnymi drogami, aczkolwiek postanowieniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego uhonorowany zostałem w 2009 roku Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi dla polskiej demokracji.

Szczęście, że w minionym 25-leciu Polską, w zdecydowanej większości, rządzili ludzie nie kierujący się zemstą i nienawiścią, lecz mający na względzie dobro Rzeczpospolitej. Prawdziwi chrześcijanie, można by powiedzieć. Dzięki temu byliśmy wzorem i przykładem dla świata. Tą drogą poszły pozostałe kraje bloku sowieckiego, a także Południowa Afryka czy obecnie Birma. Natomiast narody byłej Jugosławi, a aktualnie Jemen, Syria, Egipt, Libia, Irak, Afganistan, które nie potrafiły i nie potrafią na drodze porozumienia i dialogu zmienić swoich ustrojów i przywódców pogrążały się i pogrążają w wojnie, ludobójstwie, zniszczeniu.

Ale przyszła i do nas „dobra zmiana” okraszona pięciuset złotymi dla wybranych rodzin. I cóż nam dała? Parlament Europejski przytłaczającą większością głosów (4:1) zwrócił uwagę aktualnych polskich władz, aby powróciły na drogę praworządności respektującej Konstytucję oraz podział i równowagę władz w imię obrony demokracji i szacunku dla praw obywatelskich. Politycy PiS, na czele z panią premier, mówią: jakim prawem UE i Rada Europy wtrącają się do naszych, polskich spraw. I zarzucają opozycji, że wywleka wewnętrzne problemy na forum euro-atlantyckim. Dziwnie nie przeszkadzało PiS-owi kiedy Komisja i Parlament Europejski uchwalały budżety na kolejne lata, których Polska jest największym beneficjentem i owoce czego są widoczne na każdym kroku. A przecież to też była ingerencja w nadwiślańską rzeczywistość.

Zrozummy w końcu, że jesteśmy członkami UE z jej prawami, ale i ze zobowiązaniami. Paradoksalnie, wstępując do Unii nie ograniczyliśmy lecz wzmocniliśmy naszą suwerenność poprzez zwiększenie bezpieczeństwa i szybszy wzrost gospodarczy. Przecież każdy z krajów członkowskich UE rezygnując z czegoś coś zyskuje. Rezygnując przykładowo z zamknięcia granic zyskujemy ich otwarcie. Podobnie jest z praworządnością. Respektując ład konstytucyjny wzmacniamy swoją podmiotowość w UE, a łamiąc go osłabiamy własną pozycję. Czy przez to poszerzamy czy zawężamy naszą suwerenność?

Dzisiaj będąc obiektem troski i zaniepokojenia naszych sojuszników w Europie stajemy w ostatnim szeregu krajów członkowskich. Nieżyjący twórcy III RP przewracają się w grobach, a żyjący mają powód do zmartwienia i zadumy.

Jan Król, 17.04.2016.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz