Zresztą z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia przed ostatnimi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi kiedy to z „Diagnozy Społecznej 2015” wynikało, że bez mała 80% badanych jest zadowolonych ze swojej sytuacji życiowej, a jednocześnie prawie 60% uważało, że sprawy kraju idą w złym kierunku. I zagłosowali tak jak zagłosowali, zwiedzeni hasłem „dobrej zmiany” , w rezultacie której sytuacja w Polsce i Polski w świecie stała się niestabilna i mało przewidywalna. Występuje więc pęknięcie w obywatelskiej świadomości, bo ludzie odpowiadają i zachowują się tak jak jest im wygodnie. Odpowiadają na odczepnego, często nie chcą przyznać się do prawdziwych odczuć i poglądów lub idą za głosem mediów, głównie tabloidów, goniących za sensacją.

Trudno też przejść do porządku dziennego, rozmyślając o samoświadomości Polaków, nad wywiadem zatytułowanym „Nie jestem reżyserem w teatrze kukiełek”, którego udzielił Jarosław Kaczyński „Rzeczpospolitej” (18.03.2016). Mimo wypowiedzenia tytułowej frazy treść wywiadu bardziej kojarzy się ze słynnym powiedzeniem Ludwika XIV (Króla Słońce) – „Państwo to Ja”. Można, odnosząc to zawołanie do współczesności, dopowiedzieć: „państwo prawa to ja”. Pan prezes mówi bowiem m.in. o tym, że: sędziowie TK (Trybunału Konstytucyjnego) „z pewnością nie czytali polskiej Konstytucji”, „Trybunał nie może sobie spokojnie łamać Konstytucji”, „nie widzę pola do kompromisu” (w sprawie TK), pani premier nie może opublikować ostatniego orzeczenia TK pod groźbą nie tyle Trybunału Stanu lecz sądu karnego, orzeczenia TK (nazywane przez rozmówcę opiniami) „przyjmowane przez to grono sędziów będą traktowane jako „non est” – nieistniejące”. Tak oto mamy do czynienia z jednoosobową wyrocznią w sprawach Konstytucji i obowiązującego prawa, pogłębiającą chaos w świadomości niemałej części rodaków.

Zadaję sobie pytanie, czy prezes Kaczyński z takimi poglądami uzyskałby dzisiaj tytuł nie tyle doktora, którego dorobił się jeszcze w PRL-u, a magistra prawa? Odnosi się to także do pana prezydenta, rzekomo niezłego prawnika, z czasów gdy nie zajmował się polityką i nie zaprzedał duszy swej prezesowi. Ciekaw też jestem jak wyglądają dzisiaj wykłady i egzaminy z teorii państwa i prawa na uniwersytetach i ilu spośród 459 profesorów i 777 doktorów habilitowanych prawa podziela poglądy aktualnych „władców” Rzeczpospolitej. Mam nadzieję, że niewielu, bo jakoś nie ujawniają się, poza pojedynczymi przypadkami.

Święta Wielkiej Nocy skłaniają do refleksji nad naszą pękniętą świadomością. Warto sobie pożyczyć, aby stawała się ona bardziej spójna i opierała się na mądrości pokoleń.

Jan Król, 21.03.2016.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.