Fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Dawno już nie brałem udziału w manifestacji obywatelskiej. W najnowszej historii polskiej demokracji, nie było rządu, który by w ciągu pierwszych trzech miesięcy swojej aktywności, zanotował tak wiele manifestacji i demonstracji. A przecież miało być całkiem inaczej. Warto odświeżyć pamięcią kampanię prezydencką Andrzeja Dudy i parlamentarną przyszłej premier Beaty Szydło. Teraz znowu słyszymy tę kampanię na Podlasiu, w wyborach uzupełniających do Senatu RP. Po 25 października 2015 roku, zaczęliśmy doświadczać skutków bezwzględnej większości w jednopartyjnym rządzie, (ale z trzema wicepremierami), Sejmie, Senacie oraz na Urzędzie Prezydenta RP. I okazało się, że bezwzględna większość stała się największym zagrożeniem dla demokracji. Przypomnijmy krótko. Postępowanie rządzących z Trybunałem Konstytucyjnym woła o pomstę do nieba. Za styl pracy parlamentu bardziej trzeba się wstydzić, niż cieszyć. Jak wygląda upolitycznienie mediów publicznych, można sie przekonać każdego wieczoru i to najpełniej jak za PRL o godz. 19.30. Z drugiej strony, nie pomogły głosy wzywające rząd B. Szydło do umiaru i powściągliwości w Komisji Europejskiej, w Parlamencie Europejskim, ze strony czołowych senatorów amerykańskich, Amnesty International. Ostatnio słyszymy, że rządzący nie mają zamiaru zastosować się do opinii Komisji Weneckiej, o którą to opinię sami poprosili. Nie ma więc czemu się dziwić, że rośnie rola i znaczenie Komitetów Obrony Demokracji. Raczej to powód do obywatelskiej satysfakcji i nadziei na całkiem inną przyszłość. Jakże w tym kontekście ironicznie brzmi zeszłoroczne hasło zwycięzców: „Lepsza zmiana”.

Fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl
Fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Jeszcze w piątek 26 lutego 2016 roku, wahałem się, czy należy włączyć się w obywatelski ruch protestu? Czy jednak, to jeszcze nie za wcześnie? Czy nie należy dać rządzącym jeszcze jednej szansy? Ale minęło już przecież 100 dni aktywności obecnego rządu, dokładnie dnia 24 lutego 2016 roku. Na tydzień przez „studniówką” rządu, wybuchła medialna kampania IPN na temat obecności Lecha Wałęsy w aktach SB. Ta kampania przykryła prawie wszystko. Trudno dać wiarę rządzącym, że to zwykły przypadek. Jak wiadomo, IPN przed udostępnieniem materiałów archiwalnych ma obowiązek zadbać o ich weryfikację i merytoryczną analizę. I jak w każdym procesie (nie tylko sądowym), wpierw zaprasza się osobę bezpośrednio zainteresowaną i prosi ją o wyjaśnienia, zajęcie stanowiska. Do takiej fachowej procedury ma prawo każdy zwykły obywatel, jak również „prywatna osoba”, która m.in. była Prezydentem RP. Tym razem jednak zaskoczyła mnie Pani Premier. Albowiem, z okazji 100 dni jej rządu, a ściślej 24 lutego br. prawie nic się nie działo. Ale zostaliśmy poinformowani, że specjalne podsumowanie premier B. Szydło odbędzie się w piątek 26 lutego 2016 roku. Na piątkowy weekend na godz. 20.00, zapowiedziano i zorganizowano konferencję prasową Pani premier. Tylko kogo w wieczorny weekend, interesuje debata polityczna? Zresztą jak się okazało, była ona bardzo jednostronna. Na jedno z nielicznych odważniejszych pytań, czy Pani Premier ma zamiar spotkać się z przedstawicielami planowanych manifestacji na najbliższą sobotę i niedzielę?, usłyszałem brak jakiegokolwiek zainteresowania. Tak, jak by nie było wspomnianych zeszłorocznych prospołecznych kampanii wyborczych na Prezydenta RP i do parlamentu. To mnie poruszyło do żywego i zarazem przekonało, że juz czas włączyć sie do ruchu obywatelskiego protestu. W moim przekonaniu, w takich sytuacjach porządni ludzi, nie mogą milczeć i pozostawać obojętni.

Patrząc w telewizji niepublicznej na manifestację w stolicy Polski, w ostatnią sobotę (27.02.2015), w obronie demokracji i Lecha Wałęsy, nie kryłem zaskoczenia i obywatelskiego poczucia dumy. Tysiące ludzi (70-80 tyś.) i wiele godzin manifestowało w naszym wspólnym imieniu. Cisnęły się na usta i do serca, słowa naszego pięknego hymnu: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…”. B. prezydent B. Komorowski określił ten ruch obywatelski jako „ogromną manifestację”. I tak było w istocie. Tego dnia rządzący, nic nie mieli do powiedzenia. Może liczyli już na zmęczenie Polaków. Ale nie docenili naszej tradycji i historii, że w obronie wolności Polaków stać na wiele. Historia wciąż jest nauczycielką życia.

Na gdańskiej manifestacji (28.02.2016) w niedzielne popołudnie, przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców, zebrało się na ponad 15 tysięcy osób. Reprezentowane były wszystkie stany obywatelskie. Spotkałem znajomych z Tczewa, Gdańska, szerzej Pomorza. To miało coś z święta demokracji i uniesienia obywatelskiego. Tutaj, w tym historycznym miejscu, słowa „w obronie demokracji i Lecha Wałęsy” zabrzmiały dobitnie i wymownie. Przepiękne świadectwo w obronie L. Wałęsy, złożyła jego żona, Pani Danuta. Podkreśliła rolę historycznego dialogu L. Wałęsy z rządzącymi wtedy komunistami. Ale wyraźnie też i głośno dopowiedziała: „ale ja mogę gwarantować, że on nikogo nie skrzywdził, nikogo nie zdradził, nikogo nie sprzedał i nie brał żadnych pieniędzy”. Dobrze, że te prostolinijne i mocne słowa, usłyszała duża część Polski. W takich chwilach naprawdę warto się solidaryzować. Po manifestacji, wracałem powoli do Tczewa, z takim elementarnym poczuciem dobrze spełnionego obowiązku obywatelskiego. Chociaż z innej perspektywy, mogłem być wśród ludzi gorszego sortu.

Jan Kulas

1 KOMENTARZ

  1. O Polsce nie wolno mówić źle! Skarżenie Polski do organów zewnętrznych to Panie Kulas sranie we własne gniazdo -takiego wybieraliśmy posła?Przy pomocy zawłaszczanego Trybunału Konstytucyjnego przegrani – opozycja przygotowywała zamach stanu -Dialog społeczny opozycja polityczna przecież odrzuca Obywatel J.Kulas dalej jątrzy,jak jątrzył, Wypisuje swoje konfabulacje .próbując robić niezorientowanym wodę z mózgu. Samo uczestniczenie w tak niecnych czynach pokazuje osobowość piszącego,Osobiście zwracałem uwagę na powściągliwość. Żądanie spotkania się z przedstawicielami planowanych manifestacji dążących do chaosu ,anarchii?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.