Warto być przyzwoitym - GazetaKaszubska.pl

Warto być przyzwoitym

Praca w Sejmie to nie tylko ustawy, uchwały, programy rządowe itp. To także udział w ważnych wydarzeniach. Dla mnie takim personalnym wydarzeniem był udział w wystawie pt. "Warto być przyzwoitym". Głównym bohaterem wystawy był Władysław Bartoszewski. Poznał on smak życia, jak mało kto. Spotykał się z wielkimi tego świata. Dawał świadectwo, że warto być uczciwym, aktywnym i dobrym i człowiekiem.
Warto być przyzwoitym Jan Kulas
 
Poseł RP, członek Rady Naczelnej ZKP.
23 lutego 2015r.

Na wystawę poświęconą Władysławowi Bartoszewskiemu zostałem zaproszony z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Mogłem zatem dobrze rozplanować swoje zajęcia w Sejmie RP. Dnia 20 lutego (piątek) 2015 roku w Centralnej Bibliotece Rolniczej w Warszawie przy ul. Krakowskie Przedmieście zorganizowano wystawę zdjęć Zdzisława Walczuka (autora). Wystawie nadano piękny tytuł „Warto być przyzwoitym”. Głównym bohaterem zdjęć był Władysław Bartoszewski. Tak się też dobrze złożyło, że w przededniu otwarcia wystawy ukończył on równe 93 lata życia. W wystawie wzięło udział m.in. kilku parlamentarzystów na czele z wicemarszałek Elżbietą Radziszewską oraz kilku polityków rangi ministerialnej. Przybyło sporo przyjaciół Pana Władysława. Obrazy z życia (biografii) W. Bartoszewskiego przedstawił wieloletni europoseł Paweł Zalewski.

W towarzystwie autora zdjęć (Z. Walczuka) Władysław Bartoszewski osobiście oprowadzał po wystawie. Przy okazji dawał krótki komentarz do wielu zdjęć. Trzeba przyznać, że Pan Władysław znajdował się w doskonałej formie. Rzeczowo, zwięźle i dowcipnie komentował poszczególne zdjęcia. Naturalnie w ich centrum zwracały uwagę fotografie W. Bartoszewskiego z wieloletnim premierem Donaldem Tuskiem i Prezydentem RP Bronisławem Komorowskim. Pan Władysław nigdy nie ukrywał swoich sympatii politycznych. Swoim rywalom politycznym, okazywał takt, wyrozumiałość i łaskawość, przestrzegając jednak przed ich aspiracjami do władzy rządowej. Praca w ramach rządu PO-PSL była dla W. Bartoszewskiego przedłużeniem jego służby publicznej, dla dobra Polski. Wśród obecnych polityków wyróżnił on zdecydowanie obecnego Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, mówiąc: „Moja chluba, w swoim czasie mój student historii najnowszej na KUL w Lublinie”. Bardzo ciepło też wspominał premiera Tadeusza Mazowieckiego. Na jego drodze życiowej doniosłe miejsce zajmowali również premier Jerzy Buzek i minister Krzysztof Skubiszewski.

Na zakończenie wystawy „Warto być przyzwoitym” odśpiewano Władysławowi Bartoszewskiemu tradycyjne „100 lat”. Zrobiono również pamiątkowe zdjęcie wszystkich uczestników wernisażu. Była także okazja do krótkich rozmów indywidualnych. Skorzystałem z tej możliwości. Przedstawiłem się jako poseł Ziemi Pomorskiej. Przypomniałem swoją pracę magisterską o Powstaniu Warszawskim, napisaną na Uniwersytecie Gdańskim i obronioną w 1980 roku u prof. Bogusława Drewniaka i prof. Romana Wapińskiego. Do dziś jestem dumny z uzyskanej oceny wyróżniającej. W tej ocenie ma też udział W. Bartoszewski. Albowiem w 1979 roku przyjął mnie na indywidualną konsultację historyczną w swoim domu. Docenił moje zainteresowania i zachęcał do finalizowania pracy. Wiedza W. Bartoszewskiego (władze tytułowały go wtedy „starszym wykładowcą”) o Powstaniu Warszawskim była ogromna.

„Warto być przyzwoitym” – to niewątpliwie piękna i ucząca mądrości wystawa. Należy cieszyć się z faktu, że jeszcze między nami żyją, są tacy żywi bohaterowie historii najnowszej jak prof. Władysław Bartoszewski. Jego życiorysem można by obdzielić kilka dużych indywidualności. Dość wspomnieć, że przeżył on Oświęcim, Powstanie Warszawskie, heroiczny rozdział w PSL (lat 1945-1947) Stanisława Mikołajczyka, 5. letnie więzienie stalinowskie, wielokrotne szykany w PRL. Pan Władysław był zawsze wierny wyznawanym zasadom i poglądom. Jak trzeba było, przyjmował ryzyko z narażeniem zdrowia i życia włącznie. W wolnej Polsce W. Bartoszewski podkreślał, że było dla niego szczęściem pracować, służyć w interesie ogółu. W. Bartoszewski nie nadużywa słowa „Ojczyzna”. Jak u poety Jana Kasprowicza (wiersz „Rzadko na moich wargach) trzeba zacytować strofy:

„Rzadko na moich wargach –

Niech dziś to warga ma wyzna

Jawi się krwią przepojony,

Najdroższy wyraz: Ojczyzna”

Niewątpliwie swoim życiem i nieugiętą postawą, dał Władysław Bartoszewski niezwykłe świadectwo, że rzeczywiście warto być przyzwoitym człowiekiem, przyzwoitym obywatelem, przyzwoitym politykiem! Jeśli współczesna młodzież szuka autorytetów i wielkich wartości, polecam spotkanie z W. Bartoszewskim. Naturalnie trzeba też i należy czytać jego liczne, piękne i niezwykle wartościowe książki.

Jan Kulas


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi:
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz