Poeci z regionu prezentowali swoje dzieła. Druga edycja Biesiady Poetyckiej

23 listopada 2014r. | Drukuj

Tegoroczna, druga już edycja Biesiady Poetyckiej w Kobylnicy z Turniejem Jednego Wiersza, przyciągnęła masę ludzi, którzy maja skłonność do przelewania myśli na papier. Jak podkreśla organizator Katarzyna Nazaruk, impreza tego typu ma również integrować środowisko lokalnych twórców i tych z  spoza regionu słupskiego. Impreza odbyła się pod patronatem senatora Kazimierza Kleiny, starosty słupskiego Sławomira Ziemianowicza oraz wójta gminy Kobylnicy, Leszka Kulińskiego. Gazeta Kaszubska sprawowała patronat medialny nad wydarzeniem.

fot. Barbara Jęchorek / Gminna Biblioteka w Kobylnicy

fot. Barbara Jęchorek / Gminna Biblioteka w Kobylnicy

– Turniej wiersza wyzwala twórczą rywalizację, dreszczyk emocji, co dodaje pikanterii całemu wydarzeniu. Piosenki poetyckie wykonane przez młode zdolne osoby: Jakuba Mielcarka z ZSMiL w Słupsku, Maję Mędrek i Dianę Gliniecką z MDK-u w Słupsku oraz  znanego w Słupsku i nie tylko Grzegorza Chwieduka, doskonale komponowały się ze słowem pisanym i recytowanym. Impreza będzie kontynuowana, przy wsparciu senatora Kazimierza Kleiny, Starostwa Słupskiego,CER w Warcinie i, mam nadzieję, innych partnerów, którzy doceniają tego typu działania propagujące twórczość literacką – mówi Katarzyna Nazaruk, organizator biesiady.

Poniżej prezentujemy wiersze, które zostały nagrodzone przez jury.

III MIEJSCE Sara Kędzierska

PRZESZŁOŚĆ

Kiedy tak czekam w liściach osiki
Nachodzi mnie wielka potrzeba
Zabijania czasu
Co mnie cicho od tyłu
Łapie za szlufki spódnicy

Stoję w drżącej koronie zielonego pyłu i
W starej kamienicy
Z historią wisielca cztery pokolenia wstecz
To coś jak wnyki
Na jednej kostce i tak za dużo.

 

II MIEJSCE – Krystyna Wojewoda

PRZEMIJANIE

W ogrodzie naszym ptaszek nie œśpiewa,
a w sadzie już wyschły wszystkie drzewa.
Grządki zarosły chwastami i choćbyœ je
pielił i plewił i tak wszystko na nic,
bo ziemia jałowa, a zielska narosło bez granic.

Pierwiosnek już dawno wiosną nie zakwita,
a lilak też oczu nie zachwyca.
Tulipany co zawsze schylały swe główki
i pozdrawiały narcyza co się przyglądał
sam sobie i własnej dziwował urodzie.

A malwy co pod oknem rosły?
i zalotne spojrzenia słonecznikom niosły.
A nieśmiertelnik co stał i wzdychał w zachwycie?
dającznak niezapominające, że kocha ją nad życie.
A dumne róże co poœśrodku stały i nikomu się nie kłaniały.

Wszystko to tylko wspomnienia, wspomnienia…
Pozostały już tylko marzenia, marzenia…
Bo ogrodu już nie ma, nie ma…
I tylko wyrasta mech spod starego kamienia,
i fruwają zeschłe liœcie, co je grabić nikt nie chce.

Dom opustoszał i pochylił się ze staroœci
I trzeszczą drzwi w zawiasach jak stare koœci.
Nawet œściany popękane stuliły uszy
nie chcąc słuchać lamentów i narzekań starych ludzi,
wolą sobie podrzemać, wspominając czasy œświetności.

Lata mijają i sił nie starcza
na odnawiane domu, cóż więc mówić
o kwiatach, ogrodzie którego podlewać
i pielęgnować nie ma komu.

I MIEJSCE Andrzej Szczepanik

KOŃ Z NIEBIESKĄ GRZYWĄ
Dziadek przyjeżdżał po mnie rowerem z Radomska
sadzał na drucianym siodełku przykręconym do kierownicy…
pędziliśmy polnymi ścieżkami
pomiędzy płachtami żółtych zbóż
przetykanych czerwienią dzikich maków
siedziałem zwrócony do niego twarzą
nieustannie pogwizdywał tą samą melodyjkę

tęskniłem za jego muzykowaniem
grał na wielkim czarnym fortepianie
na którym zawsze stała pusta szklanka z łyżeczką
oblepioną resztką wiśniowych konfitur
obok ozdobnych ramek z rodzinnymi fotografiami
podczas gdy walił bezlitośnie w wyszczerzone klawisze
śpiewaliśmy razem wojskowe piosenki
których uczył mnie w wolnych chwilach
hej strzelcy wraz nad nami orzeł biały
a przeciw nam śmiertelny stoi wróg…

lubiłem jak głaskał moje włosy
mówiąc- ładnie dziś śpiewałeś robaczku
gdy zbliżał się wieczór wypijaliśmy po szklance herbaty
pogryzając kostki cukru ze wspólnego spodeczka
potem dziadek odwoził mnie na wieś
oświetlając drogę rowerową lampką
często przyświecał nam księżyc wysrebrzając śpiące pola
a dziadkowa łysina błyszczała jak wielka żarówka
pamiętam te pośpieszne powroty
czekała na mnie matka gorące mleko i koń na biegunach
z grzywą uplecioną z niebieskiej wełny
łypał przyjaźnie szklanym okiem
wybłyszczonym płomykiem karbidowej lampki.

 

Wszystkim laureatom oraz uczestnikom serdecznie gratulujemy.

Redakcja Gazety Kaszubskiej


Tagi: , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: [email protected]


Warning: Use of undefined constant rand - assumed 'rand' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/umedia/domains/gazetakaszubska.pl/public_html/wp-content/themes/gk02/functions.php on line 133
Czytaj także

Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz