Jedyny taki warsztat – powstał 150 lat temu

19 października 2012r. | Drukuj

Manufakturę od dziesięciu pokoleń prowadzi ta sama rodzina, a jej wyroby znane są na całym świecie. Warsztat garncarski i muzeum ceramiki kaszubskiej rodziny Neclów w Chmielnie to jedna z najbardziej znanych atrakcji Kaszub.

fot.gk

Protoplastą rzemieślniczego rodu był Michał Necel (1831-1895), który swój pierwszy warsztat otworzył 150 lat temu w Kościerzynie, uważanej za najstarszy ośrodek garncarstwa ludowego na Kaszubach. Jego syn Franciszek tuż po śmierci ojca sprzedał manufakturę i wyjechał „za chlebem” do Ameryki. Niebawem jednak wrócił na Kaszuby, ale bez pieniędzy, ponieważ cały majątek pochłonęła zamorska wyprawa. Osiedlił się w Chmielnie i tam uruchomił mały warsztat garncarski, który do dziś mieści się w tym samym budynku.

fot.gk

Wyroby Necla stały się już w okresie międzywojennym symbolem ceramiki kaszubskiej i były często prezentowane na wystawach w kraju i za granicą. Cechą charakterystyczną gliniaków Neclów były oryginalne zdobienia. Rzemieślnicy wprowadzili siedem własnych motywów: gałązkę bzu, mały i duży tulipan, gwiazdę kaszubską, rybią łuskę, wianek kaszubski i lilię. Początkowo Neclowie stosowali bezbarwną glazurę, potem jednak zaczęli używać barwników niebieskich, brązowych i żółtych. Oprócz naczyń codziennego użytku, wytwarzali także zdobione kafle piecowe, pokryte zazwyczaj żółtą polewą.

Neclowie wyrabiali ceramikę nieprzerwanie aż do roku 1950, kiedy to państwowa „Cepelia” w imieniu władzy ludowej przejęła rodzinną pracownię. Dopiero w połowie lat 70. Ryszardowi Neclowi udało się odzyskać i sprywatyzować zakład. Szybko przywrócił on dawną renomę, zaś wyroby z Chmielna nieprzerwanie zdobywały prestiżowe nagrody na wystawach i konkursach. Wraz z kilkoma pomocnikami pracował do 1991 r. Wtedy z powodu choroby zawiesił działalność warsztatu i otworzył Muzeum Ceramiki Kaszubskiej Neclów.

fot.gk

Na szczęście wkrótce rodzinne tradycje przejął siostrzeniec Karol Elas-Necel, który wraz z bratem do dziś  prowadzi manufakturę. Dzisiejsi Neclowie szczycą się, że od stu lat nic tu się nie zmieniło. Nadal wyrabiają ceramikę tradycyjna metodą, na tych samych maszynach, co ich przodkowie. Bryłę miękkiej gliny nakładają na koło garncarskie i mokrymi rękoma toczą naczynia. Na wpół gotowy wyrób suszą kilka dni, a następnie nanoszą  glazurę. Ciekawa jest też unikatowa dziś technika malowania naczyń. Służy do tego specjalny rożek gliniany zakończony gęsim piórem. Każdy wyrób Neclów opatrzony jest oczywiście rodzinnym stemplem świadczącym o oryginalnym pochodzeniu naczynia. Na koniec naczynia trafiają do pieca, w którym wypalanie trwa 12 godz. w temp. 900 stopni, a studzenie aż 3 dni. Co ciekawe piec, wielkości małego pokoju, zostaje na ten czas zamurowany.

fot.gk

Do Chmielna przyjeżdżają co roku turyści z całego świata, aby obejrzeć z bliska tę archaiczną, ciągle działającą manufakturę i na miejscu  kupić kaszubskie naczynia (są o połowę tańsze niż w sklepach, ceny gliniaków – od kilku do kilkudziesięciu złotych). Warto też zwiedzić muzeum (powstało w w 1993 r.), które posiada kolekcję stuletnich naczyń, donic, dzbanów i kafli piecowych.


Opublikowano w: KartuzyNasze Kaszuby
Tagi: , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: [email protected]

Czytaj także

Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. cassubius-non-polonus pisze:

    Przykre jest to, że młodzi ludzie, licealiści biorący udział w tegorocznym Konkursie Wiedzy o Pomorzu, nie wiedzą nic o Neclach i ich rzemiośle, które najbardziej wysławiło na Kaszubach tę miejscowość, a na hasło „Chmielno” odpowiadają „Nie wiem gdzie to jest.”
    Brawo więc za ten artykuł, oby trafił do szerokiego grona, szczególnie młodych miłośników naszej Ojczyzny!

Dodaj komentarz