Czerwone maki na … Monte Cassino

18 maja 2014r. | Drukuj

Dzisiaj uroczyście wspominamy żołnierzy 2 Korpusu, WP gen. broni Władysława Andersa, którzy podczas walk na froncie włoskim – 18 maja 1944 roku, brawurowym i bohaterskim szturmem zdobyli najmocniejszy punkt oporu na wysokim wzgórzu, jakim był Klasztor Benedyktynów na Monte Cassino, zagradzający armią alianckim drogę do Rzymu….

fot. Wittke / Bundesarchiv / Wikimedia

fot. Wittke / Bundesarchiv / Wikimedia

Zwycięstwo to przypłaciło życiem ponad 1000 żołnierzy polskich, wśród nich byli także pochodzący z Pomorza z Kaszub w tym z Gochów.

Tragizm tej wojny miał dla nas Polaków- Pomorzan i Kaszubów wśród wielu nieszczęść, która ona przyniosła także szczególny, osobisty wymiar, który wyrażał się tym, iż w szeregach przeciwnych sobie armii walczyli Polacy, miało to także miejsce ( w znaczniejszym wymiarze było to podczas I wojny światowej) także pod Monte Cassino.

Tam to też polegli z bronią w ręku, wcieleni do armii niemieckiej nasi bracia Polacy…zwłaszcza z Pomorza czy Śląska…

Oglądając uroczystość państwową, jaka miała dzisiaj miejsce na cmentarzu w Monte Cassino…mimowolnie na usta cisnęło się pytanie…a ból i żal ściskał serce,…wiedząc, że nie daleko od miejsca tego polskiego cmentarza polskich bohaterów – znajduje się drugi większy cmentarz żołnierzy armii niemieckiej i że na nim pochowani są tam także nam bliscy….w przypadku nas mieszkańców, Gochów w tym zwłaszcza Borowego Młyna …nasi tuziemcy …sąsiedzi…krewni…

Jak w kontekście tych uroczystości, tej zasłużonej fety …mamy wspominać śmierć naszych Braci, którzy zrządzeniem tamtejszego czasu hitlerowskiej okupacji znaleźli się pod jej władzą…i zostali włączeni w jej tryby prowadzonej wojny?…

Oczywiście generalnie nie możemy ( byłoby to niepoprawne …po prostu nie wypada) porównywać ich do bohaterów – ich za zrządzeniem losu i przeciwników do Polaków – żołnierzy WP – zdobywców tego wzgórza,…ale czy każdemu z nich indywidualnie …nie należy się nasza pamięć…nasza zaduma nad złożonością ludzkich losów…?

Ich Losy to tytuł książki Benedykta Reszki – pochodzącego z Gochów z Borowego Młyna – regionalisty i lokalnego historyka. Autor zebrał i opisał na kartkach tej publikacji losy około 100 mieszkańców niewielkiej, bo liczącej około 900 „ dusz” parafii Borowy Młyn, którzy na różnych frontach i w szeregach przeciwstawnych sobie armii toczących boje w tej wojnie – ponieśli żołnierską śmierć. Wśród tej setki są i Ci, co walczyli w szeregach TOW Gryf Pomorski czy Batalionów Odra, co byli represjonowani przez Niemców i zostali przez nich rozstrzelani czy umęczeni w obozach koncentracyjnych a po wkroczeniu na te tereny w 1945 roku AC zostali represjonowani przez NKWD i tak licznie zostali wywiezieni na „Sybir” i Stepy Kazachstanu…

[nggallery id=600]

Ta proporcja zabitych i umęczonych w czasie tego „czasu zła” w tej kaszubskiej – goskiej parafii wyrażająca się liczbą 100 ofiar na 900 osób jej mieszkańców jest porażająca…jest wymownym wskaźnikiem ludzkiego nieszczęścia… A takich wsi na Kaszubach było więcej …

Świadczą o tym liczne znaki pamięci stojące na ich terenie przypominające okropności wojny …są miejscem gdzie w takim dniu jak ten możemy w skupieniu pod nimi zapalić nasze znicze pamięci …wyrażając nadzieje, „…iż nigdy nie można doprowadzić do kolejnych takich nieszczęść, …jakimi rządzi się wojna.

W Borowym Młynie mamy cztery takie miejsca pamięci są to:

  • przy kościele parafialnym – Grób Nieznanych Żołnierzy a obok niego mogiła poległych Saperów;
  • obelisk i krzyż pamięci na rogatkach wsi od strony Upiłki, upamiętniający wymienione w książce Benedykta Reszki ofiary życia II wojny światowej;
  • Panteon Gochów na Strażnicy Patriotyzmu i Pamięci im. Bohaterskich Gochów wznoszący się na wzgórzu przy jeziorze Gwiazda przy drodze do Brzeźna Szlacheckiego
  • cmentarz Żołnierzy Radzieckich w Upiłce.

Jako ilustracje przedstawionego problemu – zwłaszcza mającego swoje odniesienia do wspomnień Bitwy o Monte Cassino- prezentuje odnośne fragmenty książki „Ich losy” Benedykta Reszki.

Pochylając się w zadumie i ogarniając serdecznym wspomnieniem i miłością poległych żołnierzy II wojny światowej w 70 rocznice zwycięskiego boju polskiego żołnierza o Monte Cassino …pamiętajmy o wszystkich poległych i umęczonych w wyniku tej wojny …jak to uczynił w swym opracowaniu Benedykt Reszka…

Zwłaszcza My Pomorzanie – Kaszubi pamiętajmy, że niejednego z nas dziadek musiał… służyć w Wehrmachcie…

(Zbigniew Talewski)


Opublikowano w: Naji Gòchë
Tagi: , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: redakcja@gazetakaszubska.pl

Czytaj także

Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz