Dlaczego? - GazetaKaszubska.pl

Dlaczego?

Dlaczego tak trudno porozumieć się ludziom dla takiego ułożenia wzajemnych stosunków, aby mogli żyć w wolności, względnej zamożności i poczuciu bezpieczeństwa, aby mogli mieć sensowną pracę, aby mogli cieszyć się życiem rodzinnym, żyć wśród przyjaciół i w przyjaznym środowisku naturalnym, w otoczeniu dobrze rozplanowanych miast i miejscowości? Dlaczego agresja, nienawiść, podejrzliwość, chęć eliminacji inaczej myślących tak często goszczą w relacjach międzyludzkich? Dlaczego tak trudno jest zachować równowagę pomiędzy różnymi, często sprzecznymi interesami poszczególnych ludzi, grup społecznych, ras czy narodów?
Dlaczego? Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
14 maja 2014r.

I gdy wydawało się, że Zachodnia Europa wspierana przez Amerykę wypracowała pewien model koegzystencji, zwany w uproszczeniu liberalną demokracją, pozwalający na pokojowe współdziałanie tak różnorodnej mozaiki państw i narodów, który udało się przenieść na terytorium Europy Środkowej, pojawił się problem Rosji i Ukrainy. Podważył on nadzieję, że system ten rozciągnąć można na kolejne obszary świata z pożytkiem dla zamieszkujących go ludzi. Rosjanie i duża część mieszkańców, głównie południowo-wschodniej Ukrainy, nie wyzwoliła się bowiem z imperialnego zadęcia, którego uosobieniem okazał się Władymir Putin. Nie przypadkiem po aneksji Krymu poparcie dla Putina sięgnęło 80% i nawet Michaił Gorbaczow poparł ten ruch prezydenta Rosji. Tym samym, jak pisze Mykoła Riabczuk, ukraiński poeta i krytyk literacki, wpisuje się on w tradycję Piotra I, Katarzyny II, Paskiewicza, Stołypina i Stalina, jako budowniczych imperialnej Rosji.

Czy ktoś wie jak zakończy się ukraiński kryzys? Jeden z komentatorów telewizji „Biznes i Świat” powiedział, że taką wiedzę ma Wł. Putin i że to stanowi o jego przewadze nad politykami Ukrainy, UE i USA. Osobiście wątpię, że rzeczywiście wie jak zakończy się ta aktualnie najbardziej spektakularna awantura międzynarodowa. Putin rozpoczął ostrą grę mającą na celu niedopuszczenie do rozciągnięcia wpływu Zachodu na Ukrainę. I cel ten w znacznym stopniu osiągnął. Prawdą natomiast jest również, że stosunkowo duża część Ukrainy walnie mu w tym pomaga. Z kolei politycy zachodni, w tym polscy, nie docenili poziomu nieufności i niechęci znacznej części obywateli Ukrainy do Unii Europejskiej. A niektórzy, tak jak premier Węgier Victor Orban, domagając się autonomii i prawa podwójnego obywatelstwa dla Węgrów na Zakarpaciu, wprost popierają politykę Rosji i ukraińskich separatystów.

Osiągnięcie tego celu dokonuje się ogromnym kosztem: ofiarami w ludziach, destabilizacją, a może i rozpadem Ukrainy, poczuciem zagrożenia w Mołdawii i na Łotwie, ograniczeniem współpracy gospodarczej i przepływu ludności, sankcjami zastosowanymi wobec Rosji. A najsmutniejsze jest to, że podważone zostały normy międzynarodowego prawa, które Rosja zobowiązana była respektować.

Czy zatem jest jakaś szansa na unormowanie sytuacji za naszą wschodnią granicą w dającej się przewidzieć przyszłości kiedy rzeczywiście, bez względu na wątpliwą wartość przeprowadzonych „referendów” duża część, a może i większość mieszkańców niektórych rejonów południowo-wschodniej Ukrainy chce autonomii lub przyłączenia do Rosji? Moim zdaniem tylko porozumienie Rosji-USA-Ukrainy i UE/OBWE może taką normalizację zaprowadzić. Bez niego ten region Europy skazany będzie na ciągłą destabilizację zagrażającą bezpieczeństwu i pokojowi. Również naszemu.

Jan Król, 14.05.2014


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi:
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz