Koniec dzikich plaż - GazetaKaszubska.pl

Koniec dzikich plaż

Pod koniec stycznia bieżącego roku Urząd Morski w Słupsku rozstrzygnął przetarg na wykonawcę inwestycji chroniącej brzeg morski w Łebie, Ustce i Rowach. Będzie to między innymi zespół 16 ostróg brzegowych oraz czterech progów podwodnych o łącznej długości 4,1 km, z czego 1,4 km będą stanowić tzw. sztuczne rafy.
Koniec dzikich plaż Tomasz Laskowicz
 
Student, członek zarządu Łebskiego Klubu Żeglarskiego.
06 lutego 2014r.

Przetarg wygrało Konsorcjum Energopol Szczecin i Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego Słupsk oferując najniższą stawkę – 122,6mln zł za zaprojektowanie i wybudowanie inwestycji. Projekt realizowany jest zgodnie z założeniem rządowego programu Ochrona brzegu morskiego rozpisanego na lata 2004-2023 i dysponującego budżetem wielkości 911 mln zł.

Program ten ma na zapobiec zanikaniu plaż i ustabilizować linię brzegową. Czy tak potężne środki wystarczą aby powstrzymać przyrodę przed jej naturalnymi procesami? Inwestorzy i wykonawcy przekonani są, że tak. W zupełnie innym tonie wypowiada się dr Tomasz Łabuz z Uniwersytetu Szczecińskiego, autor raportu WWF  o sposobach ochrony brzegów morskich.

Wg autora raportu pieniądze nie są prawidłowo rozdysponowane, a podejmowane inwestycje są nie tylko bezcelowe ale mogą wręcz bardziej zaszkodzić niż pomóc. Dlaczego?

Planowana inwestycja ma na celu ochronę wybrzeża przed szkodliwym działaniem fal ‚zabierającym plażę’. Zgodnie z koncepcją inwestora szereg betonowych ostróg i podwodna opaska brzegowa powstrzymają erozję brzegu.

Niestety według raportu WWF cały wysiłek może okazać się daremny. Więcej, wkrótce  inwestycja może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych. Na czym polega problem?

Potężna ilość betonu wprowadzona w brzeg morski stanie się destabilizatorem środowiska. Piasek plażowy w naturalny sposób podlega zjawisku transportu wzdłuż brzegu morskiego. Zakłócając ten ruch chwilowo możemy powstrzymać cofanie lądu w jednym miejscu ale wkrótce skutkiem tego doprowadzimy do erozji w miejscach sąsiednich.

Jak delikatny jest stan równowagi i jak łatwo doprowadzić do jego destabilizacji z pewnością wiedzą Łebianie, którzy na skutek regulacji ujścia rzeki Łeba, przy wejściu do portu, co roku zmagają się z problemem erozji plaży na wschodnim brzegu i akumulacją piasku na zachodniej stronie. Konieczne jest częste, bardzo kosztowne refulowanie plaży wschodniej. Zjawisko nie byłoby tak intensywne gdyby zamiast betonowych, falochronów całkowicie blokujących naturalny ruch piasku i wody zastosować ażurowe konstrukcje drewniane, umożliwiające swobodny przepływ materiału.

Raport WWF Polska mocno krytykuje agresywną formę ochrony wybrzeża, która zdecydowanie ingeruje w przyrodę. Jednak w jaki sposób zapewnić turystom letni wypoczynek na szerokich plażach i bezpieczeństwo nadmorskich miejscowości?

Na te pytania raport udziela mglistych odpowiedzi wspominając o naukowym monitorowaniu wybrzeża, edukacji i minimalizowaniu konstrukcji technicznych.

Z pewnością są to istotne kwestie jednak nie działają one tak radykalnie jak założony wpływ dużych inwestycji, które jak grzyby po deszczu powstają nad polskim morzem.

Które z proponowanych działań jest słuszne dowiemy się za kilka, kilkanaście lat. Dziś już wiadomo, że inwestycja powstanie, a jej skutki obserwować będziemy na bieżąco. Co do jednego niestety wszyscy musimy się zgodzić. Niedługo rzadkością będą dzikie, szerokie plaże, nieskalane agresywną inwazją betonowych konstrukcji.

Tomasz Laskowicz


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz