Ukraina już nie śpi - GazetaKaszubska.pl

Ukraina już nie śpi

Gdyby ktoś mnie zapytał jaki problem w naszym, europejskim otoczeniu uważam aktualnie za najistotniejszy to wskazałbym na Ukrainę.
Ukraina już nie śpi Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
02 lutego 2014r.

Zastanawiam się, czy Ukraina jest na etapie Polski przełomu lat 80-tych (powstanie „Solidarności” i wprowadzenie stanu wojennego), czy na przełomie lat 90-tych (strajki, „Okrągły Stół”, nie w pełni demokratyczne wybory, powołanie rządu T. Mazowieckiego). I nie mam na to jednoznacznej odpowiedzi, ale czuję, że wszystkie te wątki naszej najnowszej historii mają swoje odbicie za naszą granicą.

„Ej, Ty Ojcze Atamanie, Ukraina śpi w najlepsze…..”. Tak od lat śpiewamy przy ogniskach. Ale Ukraina obudziła się i to po raz trzeci. Pierwszy raz gdy rozpadł się Związek Radziecki (1991). Drugi podczas pomarańczowej rewolucji, gdy Ukraińcy zaprotestowali przeciw sfałszowanym wyborom (2004).  I obecnie, od trzech miesięcy, po raz trzeci. Mimo siarczystego mrozu wielki protest na kijowskim Majdanie trwa. Co więcej rozlał się na wschodnią część kraju co jest nowością i wskazuje, że chęć zbliżenia do Europy, połączona z niechęcią do sprawujących władzę rozprzestrzenia się.

A wydawało się, że prezydent Janukowycz miał takie proste rozwiązanie: podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE i zwolnienie z więzienia Julii Tymoszenko. Powinien postawić na Brukselę nie przeciw Moskwie, na Unię Europejską nie przeciw Rosji. I byłby narodowym bohaterem. Niestety kluczył, kombinował, nie dotrzymywał słowa. I dzisiaj ma też osobiście wielki problem. Bo wydaje się, że nie mając siły na siłowe rozwiązania będzie musiał abdykować i odpowiadać za bezwzględne tłumienie pokojowych demonstracji zamieniając się miejscem z J. Tymoszenko lub szukając azylu w jakimś przyjaznym mu kraju.

Tymczasem nie wiemy tak naprawdę jak potoczą się dalsze wypadki u naszych wschodnich sąsiadów. Na w pełni pokojowe, jak u nas czy w byłej Czechosłowacji, rozwiązania raczej szans już nie ma. Zginęli bowiem ludzie, a brutalne akcje Berkutu (odpowiednik naszego ZOMO z okresu stanu wojennego) połączone z bandyckimi działaniami podejrzanych osobników w cywilu nie może pozostać bez rozliczenia w przypadku gdy na Ukrainie zwycięży kurs proeuropejski i postępujące za nim budowanie demokratycznego państwa prawa. Najistotniejsze co dokonuje się obecnie na Ukrainie to powstawanie nowej tożsamości narodowej, która skupia całą gamę ideowych i politycznych nurtów, w czym Ukraińcy przypominają Polaków z okresu wielkiej „Solidarności” w której znajdowały swoje miejsce różne orientacje, ale łączył je wspólny sprzeciw wobec komuny i chęć wybicia się na niepodległość. Gdy już nastała wolność powstało z tego 10-cio milionowego ruchu kilkadziesiąt partii i partyjek i ten podział trwa do dziś. Lecz jego źródłem jest demokracja i suwerenność. I o to walczą proeuropejsko nastawieni Ukraińcy. Zapewne potem się podzielą. Oby się jednak nie pokłócili, tak jak przywódcy pomarańczowej rewolucji, i umieli podtrzymać strategiczne cele, które aktualnie sobie stawiają.

Prezydent Władymir Putin złożył, na ostatnim szczycie UE – Rosja, propozycję stworzenia obszaru wolnego handlu rozciągającego się od Gibraltaru po Władywostok i obejmującego kraje UE oraz tworzoną przez niego Unię EuroAzjatycką. Jeśli takie zamiary Putin zgłasza szczerze to tym bardziej nie powinna przeszkadzać mu umowa stowarzyszeniowa Ukrainy z UE. Ale jak zwykle jest problem z tą szczerością przywódców Rosji. Ukraina, w tym kontekście,  może być niezłym papierkiem lakmusowym. Nie wolno tracić nadziei.

A spoglądając na sytuację na Ukrainie warto nie zapominać o naszej drodze do wolności i dzisiejszym miejscu Polski na mapie Europy. Co dedykuję wszystkim malkontentom i totalnym krytykom historii ostatnich, już bez mała 35 lat. W dzisiejszej porannej audycji Moniki Olejnik rodzimi politycy kłócili się o darmowe podręczniki dla pierwszoklasistów, o ochronę byłych premierów i komisję śledczą w sprawie likwidacji WSI przez A. Macierewicza. Kłócimy się jeszcze o Owsiaka, gender, Smoleńsk, OFE, pocztę, kolej, drogi i setki tym podobnych spraw. Możemy sobie na to pozwolić bo nasza wolność i suwerenność mają mocne fundamenty. Chociaż poziom prowadzonych „debat” pozostawia wiele do życzenia.

Jan Król, 02.02.2014.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz