Pożar kamienicy w Słupsku. Mieszkańcy bez mieszkań

22 grudnia 2013r. | Drukuj

O mały włos nie doszło do tragedii na słupskiej starówce. Z powodu pożaru poddasza w jednej z kamienic doszczętnie spłonęły dwa mieszkania. Z budynku trzeba było ewakuować 16 osób, w tym dziewięcioro dzieci.

fot. GK

fot. GK

Pożar na poddaszu kamienicy przy ulicy Kołłątaja w Słupsku wybuchł około czwartej nad ranem. Zaspanych sąsiadów zaalarmował sam sprawca pożaru.

– Sąsiad z góry nagle zaczął walić w nasze drzwi i mówić żebyśmy uciekali bo pali się jego mieszkanie. Przyznał się że zostawił na kuchence garnek i od niego wszystko się zapaliło – relacjonuje Grzegorz Kowalczyk, mieszkaniec kamienicy.

Jak powiedział kpt. Krzysztof Trocki z Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku, na miejsce zdarzenia od razu wysłano pięć jednostek straży pożarnej. Gdy strażacy rozpoczynali akcję gaśniczą z okien kamienicy już buchały płomienie.

Ogień doszczętnie zniszczył dwa mieszkania na poddaszu kamienicy. Podczas akcji gaśniczej z budynku trzeba były ewakuować 16 osób w tym dziewięcioro dzieci. Choć po kilku godzinach lokatorzy mogli wrócić do budynku. Niestety woda zalała aż sześć mieszkań. W dwóch zniszczenia są tak duże, że ich lokatorzy prawdopodobne już nigdy nie wrócą już do swoich mieszkań. Pozostałe lokale są zniszczone do tego stopnia, że trudno będzie w nich spędzić święta.

– Z powodu zalania mamy wszystko w mieszkaniu zniszczone. Zerwany sufit, panele na podłodze. Zniszczone meble. Zalany cały sprzęt elektroniczny. Nie wiemy co robić. Czy siedzieć w mieszkaniu i pilnować resztek dobytku? Czy może wyprowadzić się stąd i wszystko zostawić? – mówią zdesperowani lokatorzy.

Budynek był ubezpieczony i miasto wyremontuje kamienice. Lokatorzy budynku nie kryją żalu do mężczyzny, który spowodował pożar i  od lat zatruwa życie mieszkańcom kamienicy. Mimo licznych skarg do administratora budynku i doniesień na policję mężczyzna przez lata był bezkarny. – Jest uzależniony od alkoholu i nie można z nawiązać z nim żadnego kontaktu – dodają.

– Ten mężczyzna był stale monitorowany przez pracowników opieki społecznej. Wiedzieliśmy, że sprawia sąsiadom olbrzymie problemy. I że może przez niego kiedyś dojść do tragedii. Nie mogliśmy go jednak eksmitować za same podejrzenia, że w przyszłości może coś takiego zrobić – stwierdza Klaudiusz Dyjas, dyr. Miejskiego Ośrodka Pomory Rodzinie w Słupsku.

Wszystkim poszkodowanym w pożarze miasto zapewniło już tymczasowy dach nad głową. Mężczyźnie, który wywołał pożar za spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia wielu osób grozi mu do 10 lat więzienia.


Opublikowano w: SłupskWiadomości
Tagi: , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: [email protected]

Czytaj także

Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz



Najnowsze artykuły

Polska – pożegnanie z demokracją? Słowo przestrogi
Rok Lecha Bądkowskiego. Można przekazać 1 proc. z podatku na rzecz budowy pomnika
Paczka Wsparcia dla 30 rodzin uczniów SP nr 58 w Gdańsku
Florian Ceynowa – „budziciel” Kaszubów
Stan epidemii w Polsce. Lekcje odwołane do Wielkanocy, co jeszcze się zmieni?
„Czas na podwyżki i to znaczące!” – rozmowa z prof. Romanem Drozdem
LĘBORK STOLICĄ KASZUBSKICH KOLĘD I PASTORAŁEK
I Pomorski Przegląd Kaszubskich Kolęd i Pastorałek

Najnowsze komentarze