Odwagi - GazetaKaszubska.pl

Odwagi

Pan prezydent Bronisław Komorowski w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” z 23 grudnia 2013 powiedział: „Moja droga polityczna wiodła przez pracę w rządach, które były zaangażowane na rzecz modernizacji państwa. A modernizacja oznacza trudne, ale potrzebne Polsce reformy. I dzisiaj z przykrością patrzę na to, że słabnie „partia reform”, ponadpartyjna grupa polityków we wszystkich ugrupowaniach, którzy rozumieli potrzebę zmian w państwie i w chwilach decydujących potrafili nie tylko porozumiewać się ze sobą, ale zapewnić od czasu do czasu cichą zgodę lub przyzwolenie na reformy”. W tydzień po wypowiedzeniu tych mądrych słów pan prezydent podpisał ustawę, rozmontowującą reformatorski system emerytalny wprowadzony przed 15 laty, głosami także B. Komorowskiego występującego wówczas w roli posła i członka rządu Jerzego Buzka, ubolewając jednocześnie, że „tak daleko idące zmiany w OFE to krok wstecz”.
Odwagi Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
30 grudnia 2013r.

Czy zatem pan prezydent wpisał się tym samym do grona antyreformatorskich sił? Dla osłabienia takiej kwalifikacji zapowiedział skierowanie owej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, ale uczynił to tak jak gdyby chciał umyć ręce pobrudzone złożonym podpisem. Rozumiem całą złożoność sytuacji w jakiej znalazł się prezydent w rezultacie takiego, a nie innego zachowania rządu wspartego przez zupełnie ubezwłasnowolniony parlament. To postawienie prezydenta „pod ścianą” polegało na wpisaniu skutków owej ustawy do budżetu na 2014 rok, przed jej uchwaleniem. Ale jak pokazuje chociażby najnowsza historia naszego kraju są sytuacje w których warto powiedzieć non possumus – nie możemy, ani kroku dalej.

Z sentymentem wspominam (tak samo jak pan prezydent) czas Sejmu kontraktowego (1989-1991) kiedy rzeczywiście posłowie wszystkich opcji, z różnych powodów, opowiadali się za tamtymi historycznymi zmianami ustrojowymi. Bez nich dzielilibyśmy dzisiaj los Ukrainy. Nieco podobnie, chociaż nieco już gorzej, było w Sejmie w latach 1997-2001, kiedy to rząd J. Buzka wspierany przez Unię Wolności i AWS (Akcję Wyborczą Solidarność) zdecydował się na cztery kolejne wielkie reformy. A później? Albo nie były twórczo rozwijane, albo, jak obecnie były zwijane. Co więcej SLD, PiS oraz, mimo tkwienia w koalicji rządzącej, PSL postulują cofnięcie nas do minionego czasu w obszarze szkolnictwa, podziału administracyjnego czy służby zdrowia. Zadziwiający w tym antyreformatorskim pędzie jest Leszek Miller. Wydawało się, że po  zdobytych przez siebie licznych doświadczeniach socjaldemokratyczna powaga i rozsądek zadomowią w nim na dobre. Tymczasem zaczyna się licytować z Jarosławem Kaczyńskim jak to Polskę ponownie uczynić skansenem Europy w takim postsocjalistycznym przebraniu.

Prawda bowiem jest taka, że ani SLD, ani PSL nie mówiąc o PiS nigdy nie proponowały rzeczywistej modernizacji kraju. Zawsze dopisywały się do nowych rozwiązań jeżeli czuły w tym swój interes lub gdy ewentualnie Unia Europejska tego wymagała. Dzisiaj gdy rządząca PO także ogłosiła rozbrat z reformatorskim kursem to zaczęła się licytacja kto skuteczniej cofnie wprowadzone, i w sumie sprawdzające się, choć wymagające ciągłego monitoringu, reformy. Bez nich Polska nie przeszłaby suchą nogą przez ocean kryzysu.

Niestety taka smutna refleksja nasunęła mi się na koniec mijającego roku. Chciałbym jednak, aby była ona ostrzeżeniem, ale i zachętą do odwagi w prowadzeniu państwowej nawy. Bo „do odważnych świat należy”. I niech to będzie moje życzenie na Nowy 2014 Rok.

Jan Król, 30 grudnia 2013.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz