Kiedy czasem życie nas boli - GazetaKaszubska.pl

Kiedy czasem życie nas boli

Jesień i świadomość tego, że dni są coraz krótsze, mamy mniej energii i czeka nas najzimniejsza, najciemniejsza pora roku, w wielu osobach wyzwala smutny i przygnębiający nastrój. Zazwyczaj zły nastrój mija po kilku dniach. Mówimy wówczas, że byliśmy w depresji, „w dołku” albo mieliśmy chandrę. Takiego obniżenia nastroju psychiatrzy i psycholodzy nie nazywają jednak depresją.
Kiedy czasem życie nas boli Lilla Sojda
 
Psycholog, Terapeuta TSR
28 października 2013r.

Wielki smutek nie umie sam położyć sobie kresu. (Seneka)

Każdy człowiek w swoim życiu doświadcza negatywnego nastroju i bardzo daleko nam jeszcze do depresji klinicznej. Dla specjalisty to słowo ma jednak zupełnie inne znaczenie, bowiem opisuje ono taki stan smutku, który jest chorobą. Depresja jest chorobą umysłu i ciała. Większość chorych ma objawy zarówno psychiczne, jak i somatyczne. Nie jest ona ani słabością charakteru, ani uzasadnionym smutkiem, ani też szaleństwem. To choroba o wielu twarzach, bardzo rozpowszechniona i często związana z samotnością. Ta dolegliwość odbiera ludziom wszelką radość życia, pojawia się bez uchwytnego powodu i może prowadzić nawet do śmierci samobójczej.

Umiarkowane obniżenie poziomu emocji przejawiała postać osiołka Kłapouchego z książki Alan Alexander Milne „Kubuś Puchatek”. Kłapouchy pesymistycznie widział świat i samego siebie, roztrząsał nieustannie te same, smutne myśli.

„Smutny? Dlaczego miałbym być smutny? Dzisiaj są moje urodziny..”

„Ale zresztą.. czym są urodziny? Dzisiaj są, jutro ich nie ma…”

„Co za dzień, pewnie będzie padać..”

Czuję się mniej więcej tak, jak ktoś, kto bujał w obłokach i nagle spadł.”

Niebieski osiołek Kłapouchy może się wydawać smutny i marudny ale nie jest depresyjny, bo ma otwarte serce. Jest wrażliwy i współczuje. Chory na depresję, nie odczuwa przywiązania nawet do osób najbliższych.

Jak wykazują dostępne wyniki badań, jedynie niewielka część cierpiących na depresję zwraca się o pomoc do specjalisty. Zastanawiający jest fakt, że ludzie godzą się na taką udrękę, nie próbując szukać ulgi? Otóż dlatego, że postawę osoby chorej na depresję można wyrazić następująco „Po co zawracać sobie głowę i tak mi nic nie pomoże”, „jestem nic niewart”, „nie ma dla mnie nadziei na przyszłość”. Ofiary depresji niemal zawsze mają wrażenie, że podjęcie działania jest bezcelowe. Statystyki samobójstw dowodzą, że silne stać się może poczucie uwięzienia w pułapce. Osoba chora ma poczucie bezradności, pustki i rozpaczy i nie jest w stanie podjąć  żadnych środków zaradczych aby sobie pomóc. Przykładem nieuzasadnionego poczucia bezradności, jest kobieta cierpiąca na silną depresję, która mieszkała samotnie i nie potrafiła pewnego dnia otworzyć samodzielnie drzwi do własnego domu.

Myślenie osoby cierpiącej z powodu umiarkowanej lub ciężkiej depresji jest inne, wszystko wydaje się w ciemniejszych barwach, nie jest w stanie płakać ani czuć rozpaczy, czuje się oddalona i obojętna emocjonalnie nawet wobec osób bardzo bliskich. Porzuca własne zainteresowania i hobby. Wali się „cały świat”, może nawet budzić się rano z silnym lękiem. Osoba odczuwająca lęk łatwo staje się rozdrażniona i uszczypliwa. Zapomina o rzeczach dobrych, które zrobiła w życiu a pamięta wszystkie popełnione przez siebie błędy, wyolbrzymia ich znaczenie a negatywne myślenie może prowadzić do rozpaczy. Pewna kobieta uznała, że wszyscy jej nie lubią, gdyż pewien mężczyzna na ulicy spojrzał na nią w dziwny sposób. Chory człowiek jest pełen czarnych myśli i wykazuje brak wiary w siebie.

Problemy ze snem są częste w depresji. Czasem są one tłumaczone odczuwanym zmęczeniem. Wszyscy cierpiący na tę chorobę mają też kłopoty z zasypianiem z powodu poczucia smutku oraz wielokrotnie budzą się w nocy, mając przerywany sen. Czują się jak zepsuta maszyna i cały czas są zmęczeni. Trudno im wówczas jest wykonywać codzienne obowiązki a wszystko staje się wysiłkiem. Niektóre osoby cierpiące na ciężką depresję, tracą na wadze, gdyż nie odczuwają głodu. Może być także odwrotnie i chorzy „zajadają” swoje problemy, jedząc więcej niż zwykle.

Słowem, obniżenie nastroju można uznać za depresję, gdy trwa długo i zaburza funkcjonowanie w życiu chorego. Pocieszający jest fakt, że depresję można skutecznie wyleczyć.

Jeżeli jesteś w stanie rozpoznać, że ktoś z twojego otoczenia ma depresję i możesz go wesprzeć, twoja pomoc będzie niezastąpiona. Wysłuchanie jest najważniejszą rzeczą, jaką możesz zrobić dla chorego. Nie pomaga pocieszanie chorej osoby słowami „wszystko będzie dobrze” i „za bardzo się przejmujesz”. Chodzi po prostu o to, że osoba taka już się przejmuje i przestać przejmować się nie potrafi. Jej sens istnienia uciekł. Należy zaakceptować i zrozumieć taki stan. Czasami wystarczy po prostu być życzliwie obok. Jeżeli jednak ktoś myśli o samobójstwie, powinien skontaktować się z lekarzem, Poradnią Zdrowia Psychicznego lub najbliższym szpitalem.

Ponieważ współczesny styl życia wiąże się z coraz większym stresem, wszystko wskazuje na to, że depresja będzie występować coraz powszechniej. Ważne jest aby  mieć w swoim otoczeniu osoby bliskie, życzliwe, które w odpowiedni sposób będą potrafiły nam pomóc. Najważniejsza jest pomoc rodziny i przyjaciół. Depresja przy serdeczności i wsparciu bliskich w końcu mija. Każdy miewa dobre i złe dni, a życie straciło sens tylko na chwilę.

                                                                                      Lilla Sojda

                                                                                       Psycholog, Terapeuta TSR

 

 

 


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz