Destabilizowanie - GazetaKaszubska.pl

Destabilizowanie

Staram się dość uważnie obserwować toczącą się debatę wokół szeroko rozumianej sytuacji gospodarczej naszego kraju. I wygląda ona nie najgorzej na tle gospodarek wielu innych krajów. I na pewno nie jest aż tak źle jak opisuje to opozycja i związki zawodowe. Ale chyba zdrowym odruchem jest zainteresowanie aby była ona lepsza. Aby mniejsze było bezrobocie. Aby była bardziej innowacyjna i konkurencyjna. Aby mniej było marnotrawienia publicznych pieniędzy i oszustw podatkowych, głównie przez wyłudzanie VAT-u. Aby firmy budowlane, a za chwilę śmieciarskie nie bankrutowały, mimo koniunktury na ich usługi, lecz z uporem stosowana zasada najniższej ceny przez sektor publiczny, prowadzi do ich upadku.
Destabilizowanie Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
29 lipca 2013r.

W ostatnim okresie powstało wiele interesujących i ważnych dokumentów próbujących sformułować diagnozę i idące za nią rekomendacje w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie co należałoby czynić, aby „Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej”. Mam na myśli opracowania na temat warunków poprawy innowacyjności i konkurencyjności zrealizowane pod kierunkiem prof. J. Hausnera. Świetny jest „Manifest Przedsiębiorców” opublikowany przez Konfederację Pracodawców „Lewiatan”. Ważne analizy przygotowuje Fundacja Obywatelskiego Rozwoju (FOR) Leszka Balcerowicza. Powstały ad hoc Komitet Obywatelski ds. Bezpieczeństwa Emerytalnego, skupiający wybitnych znawców tego zagadnienia, ogłosił obszerny kontr raport do rządowego raportu, przeciwstawiający się próbie likwidacji II filaru, przeprowadzonej przez rząd Jerzego Buzka, fundamentalnej reformy systemu emerytalnego. Bieżące stanowisko w wielu ważnych kwestiach, dla szybszego gospodarczego wzrostu, publikuje systematycznie Business Center Club (BCC).

Nie można więc powiedzieć, że brak społecznej aktywności nastawionej na nowoczesny rozwój. Formułowane opinie adresowane są do rządu, parlamentu i prezydenta jako organów władzy posiadających w swoim ręku instrumenty do decydowania o konkretnych rozwiązaniach. Generalnie domagają się one stabilności i klarowności reguł gry, odbiurokratyzowania gospodarki, jasności i spójności stanowionego prawa, dialogu ze środowiskiem przedsiębiorców, nie duszenia przedsiębiorczości gorsetem powielaczowego prawa i urzędniczej mitręgi, klimatu wsparcia tam gdzie ono jest możliwe i potrzebne, sprawnego rozstrzygania sporów sądowych.

Tymczasem! Pojawiają się ze strony rządu, a głównie Ministerstwa Finansów (MF), pomysły idące w poprzek tym oczekiwaniom. I tak na przykład proponowana przez MF nowelizacja ordynacji podatkowej, aż w 21 przypadkach , i to tych najważniejszych, na 150 proponowanych, wchodzi, zdaniem Rządowego Centrum Legislacji (RCL), w kolizję z Konstytucją. Próbuje bowiem łamać kluczowe zasady demokratycznego państwa prawa takie jak zasadę legalizmu, nienaruszalności mieszkania, prawa do obrony czy proporcjonalności. A więc nawet w instytucjach rządowych nie ma zgody na takie rozwiązania. Może to cieszyć, ale zarazem smuci, że w ogóle się pojawiają.

Innym gorącym tematem jest los kapitałowego filaru obowiązującego systemu emerytalnego. Wicepremier i zarazem Minister Finansów J.V. Rostowski wespół z szefem Rady Gospodarczej przy premierze J.K. Bieleckim próbują przerzucić pieniądze zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE) do państwowego ZUS-u w celu pomniejszenia budżetowej dziury. Nie reagują na merytoryczne argumenty, że takie działania mają charakter doraźny, że osłabiają rynek kapitałowy, że oznaczają nacjonalizację zgromadzonych pieniędzy. Idą w zaparte i chyba przekonali do tego premiera, który w wywiadzie dla GW z 6-7 lipca br. mówił: „Wolę decyzję, która jest na pewno dobra dziś, jutro i pojutrze, niż utrzymywać OFE, o którym wiem, że jest bardzo złe na dziś, jutro i pojutrze, i nie wiem, czy będzie dobre w dalszej przyszłości. To jest mój wybór polityczny”. Rzeczywiście jest to wybór polityczny, a nie merytoryczny. Nie dobrze, że emocje wzięły górę nad rzetelną debatę. Czy ci wszyscy politycy i eksperci, którzy popierali reformę sprzed 15 laty, na czele z D. Tuskiem i J.V. Rostowskim, wówczas pomylili się, a dzisiaj odkrywają prawdę? A jeśli jest na odwrót? Żaden z nich nie poniesie wówczas za to odpowiedzialności.

Takie działania oraz brak innych prowadzą do tego, że z naszą gospodarką nie jest tak dobrze jak być powinno. W rezultacie budżet musi być nowelizowany, a próg ostrożnościowy dla wysokości zadłużenia państwa jest rozmontowywany. Rodzi to poczucie destabilizacji, niepewności i pogłębia brak zaufania obywateli do państwa. Szkoda!

Jan Król, 27 lipca 2013.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz