Wolności! Ty nad poziomy wylatuj - GazetaKaszubska.pl

Wolności! Ty nad poziomy wylatuj

Wakacje, wakacje ale poważnych tematów nie brakuje. Dzielny Amerykanin Edward Snowden, już były pracownik służb specjalnych USA, ujawnił skalę inwigilacji jakiej dopuszczają się amerykańskie władze, przy udziale głównych graczy internetowego rynku, nie tylko wobec obywateli, ale również wobec swoich europejskich sojuszników. Ścigany przez niedawnych chlebodawców znalazł chwilowe schronienie w Rosji. Natomiast rosyjskie władze wsadziły do więzienia kolejnego opozycjonistę Aleksieja Nawalnego za to, że demaskował korupcję w kręgach prezydenta Putina i chciał kandydować na mera Moskwy.
Wolności! Ty nad poziomy wylatuj Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
19 lipca 2013r.

A u nas? PiS zachłyśnięty wyższymi od PO notowaniami zmierza do władzy, już ostrzy sobie zęby na aktualnie rządzących i nie ukrywa, że więzienia się zapełnią winnymi, w ich mniemaniu, Smoleńska, dziury budżetowej i innych przewinień. Platforma złapała zadyszkę. Chyba już zmęczyła się nieco sprawowaniem władzy. Traci poparcie, przegrywa lokalne wybory i nie podejmuje ważnych i odważnych decyzji w wielu obszarach. Referendalna batalia czeka mieszkańców stolicy bo pani prezydent zapomniała, po wyborach, rozmawiać i słuchać wielu ważnych i wpływowych grup mieszkańców. Mamy podlane emocjami debaty o uboju rytualnym, rzezi wołyńskiej, a prezydent Komorowski atakowany jest na Ukrainie jajkiem (szczęście, że tylko takim orężem bo mogło dojść do prawdziwej tragedii).

Ja zwróciłem uwagę, już jakiś czas temu, na dwa opisywane w mediach przypadki. Jeden dotyczy pana Tadeusza Żaka (Polityka 23/2013), bardzo dzielnego, mimo niepełnosprawności, człowieka, który będąc na rencie wymyślił dla siebie zajęcie „stacza kolejkowego”. Za komuny, co już coraz mniej osób pamięta, stało się za wszystkim. Obecnie towarem deficytowym są numerki do lekarzy specjalistów. Wyręcza więc pan Tadzio schorowanych pacjentów i wystaje za nich w kolejkach z czego uczynił sposób na dorabianie. Chciał tę swoją działalność zarejestrować, aby uczynić z niej legalne źródło dochodu. Okazało się to niemożliwe, gdyż oficjalny wykaz zawodów nie przewiduje „stacza kolejkowego”, a ponadto, zdaniem urzędników, nie wolno zarabiać na służbie zdrowia w takim obszarze, gdyż zapisanie się do lekarza jest bezpłatne. Według skromnych szacunków pan Tadeusz obsłużył już około 1500 klientów. Czy będzie miał z tego powodu kłopoty?

Drugi przypadek, który przytoczę może być takim ostrzeżeniem. Otóż pan Piotr Bota od 15 lat jest jedynym w Polsce zawodowym Warszawskim Kataryniarzem. I tegoż pana strażnik miejski ukarał 300 złotowym mandatem za działalność handlową bez zezwolenia. A pan Piotr za pośrednictwem papugi sprzedaje turystom wróżby chińskie (2 zł) i losy (5 zł), z których każdy wygrywa, a jako wygrane rozdaje breloczki, żołnierzyki, diabełki. Ma także zarejestrowaną działalność gospodarczą jako „rozrywkową gdzie indziej niesklasyfikowaną”. Odmówił więc zapłacenia mandatu i sprawa trafiła do sądu. Po pięciu rozprawach, opiniach biegłych, przesłuchanych świadkach pojawił się wyrok. Sąd uznał kataryniarza winnym handlu bez zezwolenia, choć w swojej łaskawości nie wymierzył mu kary. Dodatkowo wytknął mu, że naruszył też ustawę hazardową, gdyż sprzedając losy (choć wszystkie są wygrane) prowadzi loterię. Pan Piotr zastanawia się czy nie wyjechać do Włoch, gdzie taką działalność bezproblemowo już prowadził.

I oto mamy sytuację dwóch zaradnych ludzi. Nie proszą o pomoc społeczną, nie figurują jako bezrobotni, nie psioczą. Wykonują pracę społecznie użyteczną. Są uczciwi i pracowici. I mają kłopoty. Pierwszy chce zarejestrować działalność gospodarczą i urząd mu odmawia. Drugi działa legalnie, ale okazuje się, że też można znaleźć na niego haka. I tak źle i tak niedobrze. Chyba najlepiej mają ci, którzy rejestrują się jako bezrobotni i pracują na czarno. Ale przecież nie o taki model polityki społecznej i zatrudnienia chodzi. Utyskujemy na stosunkowo wysoki poziom bezrobocia. Ale jeśli już ktoś radzi sobie, choćby w nietypowy sposób, to też rzucane mu są kłody pod nogi. Wygranymi są urzędnicy. Mają pracę i ciągle jej sobie dodają zajmując się takimi duperelami. I nie dziwmy się, że budżet państwa się nie domyka.

Trawestując fragment „Ody do młodości” chciałoby się zawołać: WOLNOŚCI! Ty nad poziomy wylatuj. Odnoszę wrażenie, że żyjemy w jakimś ciasnym gorsecie, a może już pancerzu, paraliżującym naszą wolność, a zatem i aktywność. Z jednej strony utrata prywatności spowodowana informatyczną rewolucją, z drugiej pajęczyna przepisów krępujących działalność. A wszystko to niby w trosce o człowieka. Myślę, że panowie Tadeusz i Piotr, a wraz z nimi tysiące innych wolnych ludzi, za taką troskę dziękują.

Jan Król, 20.07.2013.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , , ,
 
Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. Andrzej pisze:

    Z własnych cząstkowych obserwacji relacji URZĄD-obywatel mogę w pełni podpisać się pod przesłaniem komentarza Jana Króla. Wiem też – z historii opowiadanych przez znajomych – że opisane zjawisko niepostrzeżenie staje się prawie normą w Polsce (a może i w całej UE?).
    W Polsce biurokracja, korzystając z niedbale stanowionego prawa (braki definicji czynów, niekompletne ich ujęcie, itd) nęka „zbyt niezależnych” obywateli, czyniąc to czasem w dobrej wierze, a czasem dla potwierdzenia swej wartości i społecznej przydatności.
    A więc – czy wolność jest ograniczana?
    TAK – w sferze, której dotyczy komentarz, natomiast w sferze relacji politycznych i publicystycznych stała się WOLNOŚCIĄ BEZ ODPOWIEDZIALNOŚCI prowadzącą do coraz bardziej widocznego rozkładu państwa, w którym każdy demagogowie bezkarnie zarzucają swym wrogom czyny (a nawet przestępstwa), których nie popełnili.
    Mówiąc ogólniej: demokracja zmierzająca do anarchii zwykle kończy się dyktaturą.
    Czy demokratyczny świat powoli, powoli, zmierza w tym kierunku?

Dodaj komentarz