Fot. facebook.com/Łukasz Uszyński

Przekracza prędkość, skręca na zakazie i nawet nie umie zaparkować zgodnie z przepisami. Europoseł Jacek Kurski znów łamie przepisy drogowe. Fotoreporterzy „Faktu” przyłapali polityka, jak pędził 156 km/h przez Warszawę, nie zatrzymując się nawet na czerwonym świetle. Zdjęcia w Fakcie.

Kiedy Jacek Kurski zasiada za kierownicą, lepiej pozostać w domu. Gdański europoseł znany jest ze swojego zacięcia do pirackiej jazdy i nawet się z tym nie kryje. – Zdarza mi się przekraczać prędkość i łamać przepisy – mówi „Faktowi” otwarcie Jacek Kurski.

Fot. facebook.com/Łukasz Uszyński
Fot. facebook.com/Łukasz Uszyński

Mogli się o tym przekonać ostatnio warszawiacy. Poseł Kurski za kierownicą sportowego subaru legacy po raz kolejny wcielił się w rolę kierowcy rajdowego. Kurski pruł Wisłostradą z prędkością dochodzącą do 156 km/h, w miejscu tym obowiązuje przecież ograniczenie do 80 km/h.

Za taką jazdę poseł Kurski powinien zostać ukarany mandatem wysokości 500 złotych i 10 punktami karnymi. – Jak się komuś siądzie na ogonie to zawsze się coś znajdzie – mówi „Faktowi” Kurski.

No tak, każdy kierowca ma coś na sumieniu, ale akurat europoseł zbiera przewinienia w ilości hurtowej? Kiedy europoseł wyjeżdżał z ulicy Myśliwieckiej nie zatrzymał się pomimo czerwonego światła. Za to drogowe wykroczenie należałoby wpakować Kurskiemu 500 złotych mandatu i kolejne 6 punktów karnych.

W sumie polityk w czasie takiej jednej przejażdżki samochodem zebrałby 16 punktów karnych i dostał 1000 złotych mandatu. Dla zarabiającego ponad 30 tysięcy złotych miesięcznie Kurskiego to nie problem. Ale jeżeli nawet zostałby złapany przez fotoradar to mandat i tak przyszedłby na… Zbigniewa Ziobrę. Bo okazuje się, że to autem swojego partyjnego szefa Kurski gnał przez Warszawę. Nie dość, że pirat to jeszcze w kłopoty może wpakować kolegę.

Źródło: Fakt

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.