Upamiętniono zacnego miszewianina

07 maja 2013r. | Drukuj

Jednym z ważnych punktów programu wanogi zorganizowanej przez Zarząd Oddziału Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego w Baninie, było nawiedzenie Dąbrówki Królewskiej.

fot. nadesłane

fot. nadesłane

Jest to niewielka miejscowość w gminie Gruta (powiat grudziądzki). Właśnie tam przed wojną proboszczem był urodzony w Miszewie ks. Alojzy Ptach, zamordowany bestialsko przez hitlerowców. Informacja o tym i dalsze zgłębienie biogramu zapomnianego kapłana (biogram opublikowano w „Leksykonie Ziemi Żukowskiej”) sprawiły, że nawiązano kontakt z obecnymi mieszkańcami parafii, a zwłaszcza z proboszczem ks. Kazimierzem Wiśniewskim.

– Żyją jeszcze mieszkańcy, którzy pamiętają ks. Ptacha. Wspominają go bardzo ciepło – sygnalizował przez telefon obecny proboszcz Dąbrówki Królewskiej.

W związku z przyjazdem Kaszubów z rodzimej wsi dawnego proboszcza, ks. Wiśniewski zaproponował odprawienie mszy świętej. Zaplanowano ją na sobotę 27 kwietnia, na godz. 15. Lekcję w języku kaszubskim odczytał Albin Bychowski. Zaśpiewano też na początku mszy „Kaszëbską Królewą” oraz pod koniec „Barkę” w języku kaszubskim. W pięknie przygotowanej homilii ks. Wiśniewski podkreślał oddanie ks. Ptacha oraz wielką ofiarę własnego życia, którą oddał za swoich parafian. Jest zaliczony do grona męczenników diecezji toruńskiej. Po mszy wykonano kilka zdjęć przy tablicy upamiętniającej proboszcza – Kaszubę z Miszewa.

fot. nadesłane

fot. nadesłane

– Zawsze chciałam tu przyjechać, ale jakoś nigdy się to nie udawało. Jestem naprawdę szczęśliwa, że teraz mogę tu być – nie kryła wzruszenia Bernadeta Hering – Wińska z domu Ptach, wnuczka brata ks. Alojzego.

Wśród wanożników była też Beatka Ptach – prawnuczka brata księdza. Jest ona członkiem zespołu „Mùlczi”, który dał spontaniczny, aczkolwiek bardzo udany, koncert w miejscowej szkole. Mieszkańcy, którzy przygotowali kawę i wspaniałe ciasto, byli wprost zachwyceni. Wykonano kilka utworów tanecznych i wokalnych, były też wspólne śpiewy. Wszystkim wtórował dźwięk akordeonu Marka Muncha.

Przemiłe i pełne ciepłych wspomnień spotkanie na pewno trwało by jeszcze o wiele dłużej, gdyby nie konieczność wyjazdu do Kowalewa Pomorskiego na umówiony koncert na pięknej sali, który stał się apogeum dwudniowej wyprawy.

Jan Dosz

Ptach Alojzy, ks.

Proboszcz Dąbrówki Królewskiej, męczennik diecezji toruńskiej. Urodził się 13 czerwca 1901 w Miszewie. Święcenia kapłańskie otrzymał 28 czerwca 1925 roku. Był wikarym w Osiu, Nowej Cerkwi i w Brusach (1931-32). Przed wojną został proboszczem w Dąbrówce Królewskiej. Tam został aresztowany 20 września 1939 roku i osadzony w więzieniu grudziądzkim, po czym zamordowany 11 listopada 1939 roku w Księżych Górach koło Grudziądza. Kościół w Dąbrówce po aresztowaniu proboszcza był zamknięty przez trzy miesiące. Dzisiaj w tymże kościele wisi pamiątkowa tablica o treści: Ks. Proboszczowi Alojzemu Ptachowi 13 czerwca 1901 +1939. W 50 rocznicę męczeńskiej śmierci za wiarę i ojczyznę wdzięczni parafianie Dąbrówki Królewskiej. Poświęcił ją 19 maja 1991 roku ordynariusz chełmiński ks. bp Marian Przykucki. Najstarszy brat ks. Alojzego, Klemens, po ślubie zamieszkał na Żuławach. Kolejny brat Antoni, rocznik 1900, również uczył się za księdza. Przed święceniami zrezygnował z kapłaństwa. Został zawodowym żołnierzem. Po wojnie wraz z żoną i córką (jedyny syn zginął na wojnie) wyemigrował do Niemiec. Trzeci z braci, Bronisław, rocznik 1903, pozostał na rodzinnym gospodarstwie w Miszewie. Podczas okupacji został zamordowany przez hitlerowców. Pozostawił żonę i dzieci. Ich potomkowie stanowią obecnie kilka miszewskich rodzin. Stefania wyszła za mąż w Bory Tucholskie za sprawą ks. Alojzego – ówczesnego wikariusza w Osiu. Mieszkają tam jej potomkowie o nazwisku Janikowski.


Opublikowano w: RegionRodnô ZemiaWiadomości
Tagi: , , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: redakcja@gazetakaszubska.pl

Czytaj także

Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. Prawnuk pisze:

    ” Trzeci z braci, Bronisław, rocznik 1903, pozostał na rodzinnym gospodarstwie w Miszewie. Podczas okupacji został zamordowany przez hitlerowców.”

    Poprawka. nie przez hitlerowców ale przez sowietów podczas „wyzwalenia” Miszewa z okupacji niemieckiej. mojego pradziadka zabili sowieci a nie hitlerowcy.

Dodaj komentarz



Najnowsze artykuły

Uroczysta gala podsumowująca 3. Międzyszkolny Konkurs ,,MŁODZI DLA DEMOKRACJI’’
LCK Fregata zaprasza na Danfoss Kino Letnie w Lęborku
Laureat tegorocznego „Fryderyka” zagra w Lęborku
Historia nad Słupią, czyli V Słupski Festiwal Historyczny
Wójt Potęgowa wiceprezesem ogólnopolskiego stowarzyszenia samorządowców
Kaszubska Gala Kulinarna-poznaj kaszubskie potrawy
Wolontariusze z żonkilami wyruszą po datki dla lęborskiego hospicjum
Pomorskie Pola Nadziei już w weekend

Najnowsze komentarze