F jak feminizm - GazetaKaszubska.pl

F jak feminizm

Szeroko pojęty feminizm jest ruchem społeczno-politycznym, którego celem jest pełne równouprawnienie kobiet. Jednak, co to tak właściwie znaczy? Mimo, że jestem kobietą, kiedy myślę o feminizmie, na myśl od razu przychodzi mi komunizm. Te dwie, pozornie niezwiązane ze sobą ideologie, w rzeczywistości mają wiele wspólnego.
F jak feminizm Aleksandra Gomoracka
 
Blogerka.
14 marca 2013r.

Komunistyczna walka klas przenosi się na współczesną feministyczną wojnę płci. Ówczesna chęć zlikwidowania burżuazji i zniesienia własności prywatnej prowadzi do teraźniejszego pytania, czy mężczyzna kobiecie w ogóle będzie potrzebny? Otóż będzie, bynajmniej moim zdaniem, a tak zwana „odwieczna wojna płci” skończyła się dawno w XX w. dzięki aktywnie działającym sufrażystkom i emancypantkom. Polki mają pełne prawa wyborcze, zasiadają w parlamencie, uzyskują wyższe wykształcenie i biorą czynny udział w życiu tak społecznym, jak i politycznym. Mimo to, feministki dalej uważają, że kobiety są dyskryminowane i tłamszone przez mężczyzn, a wspomniana wcześniej wojna dalej trwa. Tylko tak właściwie, to o co one teraz walczą? O szacunek? Szacunek należy się każdemu, bez względu na płeć. O równouprawnienie? Jakie? Powszechnie wiadomo, że są zawody, do których kobieta się nie nadaje, i to nie dlatego, że mężczyźni jej tam nie chcą. Nie wyobrażam sobie kobiet idących w strojach roboczych, kaskach i z kilofem w ręku, schodzących do kopalni. Ich praca byłaby nieefektywna z prostego powodu – ich ciało nie jest stworzone i przystosowane do takiego wysiłku fizycznego. Nawet jeżeli mężczyźni twierdzą, że kobieta nie nadaje się do polityki, nie jest dobrym kierowcą i jej miejsce jest w kuchni, to nijak się to ma do rzeczywistości. W polityce kobiet nam nie brakuje, a za kółkiem z roku na rok jest ich coraz więcej.

Co więc sądzić o ostatniej – nie wiem, czy skończonej – bitwie Nowicka vs. Palikot? Ja sądzę, że Palikot strzelił sobie w stopę mówiąc o gwałcie i ku***twie. Tym przegiął, wywołał burzę wśród organizacji feministycznych i w mediach. Natomiast Nowicka też zagrała nieczysto. Kurczowo trzymając się swojego stołka wicemarszałka sejmu, zrobiła w konia Grodzką, nie dotrzymała słowa danego partii i tylko próbowała zrobić z siebie ofiarę losu. Same samobóje, podsumowując, remis jak nic! Palikot tak dobitne słowa mógł sobie darować, nawet jeżeli na myśli miał skomplikowane teorie Freuda, to opinia publiczna, nie zagłębiając się w temat, przyjęła do wiadomości hasło: gwałt. A to się nikomu nie spodobało. Tymczasem Nowicka też powinna grać fair i trzymać się decyzji, którą podjęła, iż rezygnuje z funkcji wicemarszałek, a nie utrzymywać wszystkich w przekonaniu, iż kobieta zmienną jest, tym samym nie przysparzając sobie fanów.

Powracając do utraconego wcześniej wątku, równouprawnienie płci już istnieje, więc nie ma po co o nie walczyć. Stuprocentowe będzie tylko wtedy, jak mężczyźni zaczną rodzić dzieci, a kobiety będą w stanie same się zapłodnić. Ja osobiście mam wielką nadzieję, że do takiego przewrotu nigdy nie dojdzie.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , , , ,
 
Komentarze do artykułu: 6 (dodaj własny »):
  1. Zosia pisze:

    Dziewczyno co Ty do cholery piszesz… Proszę Cię nie wypowiadaj się jak się nie znasz…

  2. Żega pisze:

    Jeżeli feminizm, to feministki…FEMINISTKI – nazwa ładna, a kobiety GŁUPIE. Tylko myślą o sobie i o swojej d…e.

  3. Aaa pisze:

    ’Otóż będzie, bynajmniej moim zdaniem' BYNAJMNIEJ TO NIE PRZYNAJMNIEJ!

  4. Aleksandra Gomoracka pisze:

    Zosiu, każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów. Ty możesz się z tym nie zgadzać, ale reagować z agresją też nie musisz :)
    Nie trzeba być specjalnym znawcą historii międzynarodowego feminizmu, żeby mieć wyrobione zdanie na ten temat. Ja swoje poparłam argumentami, wydaje mi się, że tak powinna wyglądać subiektywna wypowiedź.

  5. ptaśka pisze:

    Pani Zosiu, z besserwiseerami nie warto dyskutować… Szkoda zdrowia ;)

  6. Jola pisze:

    Bzdury ! Istota feminizmu, to formalne równouprawnienie kobiet. Do komuny można też porównać walkę murzynów o równouprawnienie w USA? Oni też nie do wszystkich prac się nadają? To znaczy, że nie warto?

Dodaj komentarz