Holendrzy łapią się za głowę: po co wam aquapark i ekrany?

08 stycznia 2013r. | Drukuj

Holenderska telewizja pokazała Słupsk  jako przykład niegospodarności w inwestowaniu środków unijnych. Holendrzy odwiedzili  słupski aquapark i przytoczyli jako jeden z przykładów absurdalnych inwestycji w Polsce.

Holenderska platforma medialna NOS/NTR pokazała 3 stycznia  w telewizji i  internecie prawie 15-minutowy program o chybionych inwestycjach w Polsce za unijne dotacje. Holenderscy dziennikarze podali dwa, ich zdaniem rażące, przykłady złego gospodarowania unijnymi środkami. Przywieźli z Polski dwa reportaże – jeden z okolic Warszawy, gdzie pokazali ciągnące się kilometrami ekrany w szczerym polu wzdłuż autostrady A2. Drugi – ze Słupska, gdzie sfilmowali prezydenta miasta chwalącego się swymi inwestycjami, a przede wszystkim parkiem wodnym.

Fot. NOS.nl

Fot. NOS.nl

Holendrzy skrytykowali tę inwestycję jako przykład wyrzuconych pięciu milionów euro dotacji. Pokazali aquapark w podsłupskim Redzikowie, któremu trudno jest się utrzymać, bo ma zbyt mało odwiedzających. Dziennikarze pytają więc po co budować kolejny, tak olbrzymi park wodny, skoro wiadomo, że będzie przynosił straty?

Fot. NOS.nl

Fot. NOS.nl

W Słupsku sfilmowali też mieszkańców ulicy Poniatowskiego niedaleko budowanego aquaparku, którym przed samymi oknami postawiono ekrany dźwiękoszczelne, mimo, że nikt się ich nie domagał. Mieszkaniec kamienicy Jarosław Radaczyński wyraża w reportażu swoje oburzenie, a prezydent Słupska Maciej Kobyliński tłumaczy, że nie wiedział, iż ekranów w tym miejscu w ogóle nie trzeba było budować. Po emisji reportażu w studio holenderskiego nadawcy trwała jeszcze rozmowa   o tym, jak bezsensownie wydaje się w Polsce unijne dotacje. Cały materiał, choć nie zupełnie obiektywny, należy uznać za kompromitujący dla naszych inwestorów.

Fot. NOS.nl

Fot. NOS.nl


Tagi: , , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: [email protected]

Czytaj także

Na razie jest tylko jeden komentarz (dodaj własny »):
  1. Edgar pisze:

    Przypomniała mi się podobna sytuacja z okresu po zjednoczeniu Niemiec. Zachodnie Niemcy zasilały grubymi miliardami dawne enerdowo, które nie zawsze były wydane z sensem. Na przykład na jednym parkingu w okolicach Rostoku wybudowano publiczną toaletę za milion marek nie patrząc, że na parkingu zatrzymywało się tylko kilka samochodów w ciągu doby.

Dodaj komentarz