Tomasz Fopke: Nowe pomysły na kaszubszczyznę - GazetaKaszubska.pl

Tomasz Fopke: Nowe pomysły na kaszubszczyznę

Z Tomaszem Fopke, twórcą i animatorem kultury kaszubskiej oraz wiceprezesem ds. kultury Zarządu Głównego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego i prezesem ZK-P w Chwaszczynie rozmawia Milena Misztal.
Tomasz Fopke: Nowe pomysły na kaszubszczyznę Wywiad
 
Rozmawia Milena Misztal.
22 czerwca 2013r.

Jakie ma Pan plany artystyczne w 2013 roku?

Tomasz Fopke: Zamierzam m.in. nagrać audiobooki zawierające:  najlepiej wykonywane w historii wiersze podczas finału konkursu Rodnô Mowa, żartobliwą prozę Alojzego Budzisza oraz rozpocząć akcję „Bajka na głosy”, w której chórzyści kaszubscy wcielą się w postaci z Bajarza Kaszubskiego i wykonają dodatkowo kilkanaście nowych utworów muzycznych. Jeśli chodzi o płyty z muzyką, marzy mi się wydanie kilkunastu nowych piosenek dla dzieci oraz płyt z poezją śpiewaną i disco-polo. Od strony literackiej – skupię się na pisaniu tekstów piosenek, felietonów i doskonaleniu warsztatu literackiego, zwłaszcza formy ballady i sonetu.

W jaki sposób zamierza Pan w nowym roku propagować język i kulturę kaszubską?

T.F.: Moja działalność artystyczna i animatorska skupia się prawie wyłącznie w obrębie kultury kaszubskiej. Obok m.in. pisania i komponowania muzyki, nagrywania audiobooków, realizacji projektów kulturalnych pod auspicjami Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego i Rady Chórów Kaszubskich, wsparcia działań Kaszubskiej Agencji Artystycznej prowadzonej przez moją małżonkę, wykładów, warsztatów tematycznych, spotkań autorskich i audycji szkolnych – planuję wspólnie z chórem „Lutnia” z Luzina, jako jego dyrygent dać cykl koncertów pieśni kaszubskich oraz, jako śpiewak-solista wraz z Ryszardem Borysionkiem (akordeon), uczcić koncertowo pięciolecie działalności naszego Kaszubskiego Duo Artystycznego „We Dwa Konie”. Do pracy popularyzatorskiej wliczam także prowadzenie strony „Pokochaj kaszubszczyznę!”  (www.fopke.pl) oraz akcji „Kaszëbsczé słówka jidą w główka”, którą mam nadzieję zainteresować jedną ze stacji radiowych nadających po kaszubsku.

Czy Pan jako artysta uważa, że ma obowiązek szerzyć kulturę  kaszubską?

T.F.: Kultywowanie, tworzenie i propagowanie kultury kaszubskiej uważam za mój psi obowiązek jako Kaszuby! Doskonale zdaję sobie sprawę, że nikt za nas nie będzie tworzył po kaszubsku. Chyba, że poprosimy Chińczyków (śmiech). Bardziej poważnie. Niezmiernie się cieszę, że z roku na rok przybywa nowych twórców, którzy dzielą się swoim talentem i umiejętnościami na kaszubskiej niwie kulturowej. Co rusz objawiają się nowe pomysły na kaszubszczyznę. Jest ich tyle, że można by z tego zrobić osobną rozprawkę, ba, książkę całą… Skupiwszy się jedynie na błyskach muzycznych z ostatnich miesięcy, muszę wskazać na działalność choćby: Sławomira Bronk i chóru Discantus z Gowidlina, zespołu Sztërë Kotë czy Weroniki Korthals- Tartas.

Jak dotrzeć z kaszubszczyzną do innych,  do jak największej  liczby osób?

T.F.: Poprzez media, choćby Was właśnie. Przy okazji gratuluję Wam ustawicznego rozwoju i wysokiej próby dziennikarskiej.

Także poprzez kościół katolicki, który wciąż ma potężny wpływ na rozwój kaszubszczyzny jako inicjator, mentor, mecenas (miejsce prób i prezentacji) i nierzadko ostoja ruchu kaszubskiego kulturalnego. „Menadżer”  wydarzeń religijnych z kaszubską oprawą, w tym mszy św. i pielgrzymek.

Szkoła. Kilkunastotysięczna rzesza uczniów uczących się języka kaszubskiego. Setki nauczycieli. Niespełniony sen wcześniejszych pokoleń naszych działaczy.

Samorządy również odgrywają ważną rolę.  Jedyny sukces reformy ustrojowej Polski. Abstrahując od zdarzających się wypaczeń demokracji – potencjalnie, prawdziwa siła kaszubskiej rewolucji kulturalnej – w pozytywnym tych słów znaczeniu. Uprawnienia, możliwości ustawowe samorządów mogą w najwyższym stopniu zagwarantować ciągłość progresji naszej kultury.

Stowarzyszenia, w tym wiodące Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Instytut Kaszubski, Kaszubski Uniwersytet Ludowy czy Kaszubski Instytut Rozwoju oraz chociażby dynamicznie prące naprzód  koła gospodyń wiejskich.

To też rola państwa. Trzeba uczciwie przyznać, że nigdy, powtórzę: nigdy – Kaszubi nie mieli tylu praw i możliwości jak dzisiaj, w Państwie Polskim. Uzyskaliśmy, cytując za profesorami Brunonem Synakiem i Cezarym Obracht-Prondzyńskim – regionalną podmiotowość. Jesteśmy partnerami dla Państwa. Mamy wcale pokaźną, interpartyjną delegację w postaci Kaszubskiego Koła Parlamentarnego, któremu przewodzi senator Kazimierz Kleina, mamy swoich przedstawicieli w Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych, prezesa rady ministrów, mamy wreszcie –  dotacje…

Grupy nieformalne, takie jak Rada Chórów Kaszubskich.  Twory ssące dla kaszubszczyzny Unię Europejską: lokalne grupy działania, lokalne grupy rybackie.   Firmy, w tym Akademie Kształcenia Zawodowego czy Kaszubską Agencję Artystyczną…

Poprzez artystów, wreszcie.  Często, tak jak w przypadku Kaszubów z wyboru: kontrabasisty Ola Walickiego czy akordeonistów Pawła Nowaka, Ryszarda Borysionka – oddziaływanie na odbiorcę sztuki następuje niejako z zewnątrz, zgodnie z ciągiem sloganowym: Przybyłem. Zakochałem się. Pokochajcie i Wy!

 

Dziękuję za rozmowę

Milena Misztal


Tagi: , , ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz