Fot. Wikipedia: Wyrzutnia rakiet NSM na podwoziu Jelcza

Marynarka Wojenna w Siemirowicach odebrała 12 rakiet typu NSM wraz z wyrzutniami i wozami dowodzenia, które mają 200 km zasięgu. Do 2015 roku polska armia ma otrzymać 50 pocisków tego typu. Kontrakt wart jest miliard złotych.

Rakiety NSM przyjechały wraz z wozami dowodzenia do jednostki Marynarki Wojennej w Siemirowicach koło Lęborka. Będą one wsparciem dla działań okrętów i lotnictwa morskiego Marynarki Wojennej. Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy został dziś wyposażony w 12 rakiet wraz z wyrzutniami, 6 pojazdów rakietowych, 2 wozy dowodzenia dowódcy baterii, 6 pojazdów kierowania środkami pola walki, a także mobilne stacje radiolokacyjne. W przyszłym roku do jednostki w Siemirowicach trafi kolejne 14 rakiet, a do 2015 roku dywizjon będzie dysponował łącznie 50 pociskami.

Fot. Wikipedia: Wyrzutnia rakiet NSM na podwoziu Jelcza

 – NSM, czyli Naval Strike Missile to nowoczesne norweskie pociski manewrujące, lecące na bardzo niskim pułapie, trudne do wykrycia i zniszczenia. Rakiety mogą niszczyć zarówno okręty, jak i cele lądowe. Są łatwe do transportowania i maskowania – mówi kmdr por. Bartosz Zajda, rzecznik dowódcy Marynarki Wojennej.

Docelowo dywizjon będzie liczył ok. 300 żołnierzy. Rakiety na mobilnych platformach Jelcza będą mogły być ustawiane w różnych miejscach wybrzeża. System obsłużą polskie radary wyprodukowane przez spółkę Bumar Elektronika. Jak mówią eksperci, bateria ustawiona np. na Półwyspie Helskim skutecznie będzie mogła blokować wyjście okrętów z portów w obwodzie kaliningradzkim.

Fot. Kongsberg Defence & Aerospace

 Wartość całego kontraktu to 924 miliony złotych. Producentem rakiet jest norweski koncern Kongsberg Defence & Aerospace. NSM to następca sprawdzonej serii rakiet Penguin, wykorzystywanych wcześniej przez siły morskie i powietrzne Australii, Grecji, Hiszpanii, Stanów Zjednoczonych, Szwecji oraz Turcji.  Od swojego poprzednika NSM ma jednak dużo większy zasięg (prawie 200 kilometrów) oraz cięższą odłamkową głowicę bojową o wadze 125 kilogramów.

Zaletą tego typu rakiet jest spłaszczony kształt kadłuba, który utrudnia wykrycie nadlatującej rakiety przez radary. Do namierzania celu w ostatniej fazie lotu wykorzystywany jest pasywny system obrazowania w podczerwieni. Dzięki funkcji  uderzenia punktowego, na podstawie wcześniejszych danych o okrętach przeciwnika, można pocisk zaprogramować tak, by trafił w najsłabszy punkt danej jednostki. Przed odpaleniem rakiety można także zaprogramować czas wybuchu od momentu trafienia pocisku w cel.

W nowe rakiety Naval Strike Missile oprócz polskiej Marynarki Wojennej wyposażone zostaną również fregaty Fridtjof Nansen i nadbrzeżne korwety Skjold Norweskiej Królewskiej Marynarki Wojennej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.