Dobrzy rodzice często się mylą myśląc, że są dobrzy - GazetaKaszubska.pl

Dobrzy rodzice często się mylą myśląc, że są dobrzy

Święty Mikołaj mógłby zostawiać rózgi pod choinką dla rodziców, którzy nie są dobrze wychowani. Gdyby było inaczej, mielibyśmy doskonale wychowane dzieci. Nie zawsze bywa lekko. Rodzice nie zawsze mają ze swoimi dziećmi łatwego życia, ale dzieciom też z rodzicami nie jest łatwo. Nie zawsze jesteśmy idealnym wzorem, ponieważ wychowanie dzieci nie jest sprawą prostą i wszyscy popełniamy błędy, nawet wówczas, gdy myślimy, że postępujemy właściwie.
Dobrzy rodzice często się mylą myśląc, że są dobrzy Lilla Sojda
 
Psycholog, Terapeuta TSR.
12 grudnia 2012r.

Pragnę zarekomendować poradnik amerykańskiego psychologa Kevina Steede „10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców”. Okazuje się, że możemy być wspaniałymi rodzicami, trzeba tylko chcieć poświęcić więcej uwagi swoim dzieciom i kochać je takimi, jakie są . W żadnym razie nie należy w wychowaniu dziecka realizować własnych ambicji i niespełnionych marzeń. Warto zaopatrzyć się w ten mądry poradnik, ja natomiast przybliżę zaledwie kilka uchybień, jakie popełniamy w stosunku do naszych pociech.

Niewątpliwie jednym z błędów wychowawczych, który możemy przypisać sobie jest sytuacja,  kiedy dziecko ma przekonanie, że: „we wszystkim muszę być dobry”. Błąd ten wynika z naszych uprzedzeń i wywodzi się  często z doświadczeń naszego dzieciństwa. Mimo dobrych intencji przekazujemy dziecku wówczas informację  zupełnie niezamierzoną.  Wg Steede „ bardzo subtelna jest granica pomiędzy motywowaniem dzieci do tego, by starały się najlepiej robić to, czego się podejmują a zaszczepieniem błędnego przekonania, że muszą być we wszystkim najlepsze.” W tym przypadku bardzo ważne jest, abyśmy poparli wysiłki dziecka a nie jego osiągnięcia. Należy szczególnie przestrzec wszystkich rodziców przed przekazywaniem dzieciom błędnych a nawet szkodliwych komunikatów takich,  jak: „wszyscy muszą mnie lubić”, „popełnianie błędów lub proszenie o pomoc jest złe”. Dziecko lepiej będzie sobie radziło w życiu dorosłym, jeżeli będzie wiedziało, że nie da się uniknąć w nim konfliktów.

Często nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie my, dobrzy rodzice, nieświadomie prowokujemy złe zachowanie dziecka. Nasz błąd polega mianowicie na tym, że jesteśmy często zajęci sprawami życia codziennego i najprościej w świecie- zapominamy pochwalić własne dzieci, gdy dobrze coś robią lub gdy po prostu, nie sprawiają nam kłopotu.  Dziecko wówczas próbuje zwrócić na siebie naszą uwagę, również poprzez złe zachowanie. Woli być skrzyczane i pouczone niż kompletnie zignorowane. Myśli: jak rzucę w kota kamieniem, to mnie wreszcie zauważą.

Powinniśmy przede wszystkim wzmacniać w nim brak zachowania negatywnego. To bardzo ważne; pochwalić za coś, co się nie wydarzyło. Każdy z nas chciałby usłyszeć kiedyś od własnego rodzica: dziękuję, że nie sprawiłaś (-eś) mi dzisiaj żadnej przykrości. Doceniajmy starania każdej bliskiej osoby. Jakie to proste. Prawda?

W wychowywaniu istnieją pułapki porozumiewania się. Jest to najważniejsza umiejętność rodziców. Wówczas, kiedy dzieci wiedzą, że mogą porozmawiać z rodzicami o swoich sprawach, czują, że są ważne i kontrolują sytuację. Nawet gdyby chciały rozmawiać o bocianach przynoszących dzieci, komunikacja musi być dwukierunkowa. Dzieci też muszą czuć, że wysłuchujemy ich z uwagą.

Kiedy kolejny raz widzimy w sobie wspaniałego rodzica, wówczas znane nam jest powiedzenie: „zrobię to za ciebie” bo ty nic nie potrafisz. Błąd znany większości rodzicom. Pozwólmy dzieciom popełniać błędy, ponieważ na nich się uczą. Wyręczając ich, odbieramy im prawo do niezależności i ograniczamy  naturalne pragnienie rozwoju i dorastania. Pomijając rzecz jasna, sytuację, w której zagraża to bezpieczeństwu dziecka.

Bardzo szkodliwym błędem jest „żelazna dyscyplina”. Wskazówką dla nas, rodziców w tym wypadku jest, abyśmy nie reagowali zbyt impulsywnie na złe zachowanie dziecka. Należy wówczas dać sobie czas na ochłonięcie i spojrzenie z dystansu na sytuację. Chodzi po prostu o uspokojenie się. Wróćmy do tego np za 20 minut.

Warto jednak być konsekwentnym rodzicem i na chłodno, ustalając jakąś zasadę, postępować zgodnie z tym, co zostało powiedziane. To dotyczy obu stron. Rodzic też musi dotrzymać słowa.  Jest to kwestia wzoru: „Dzieci potrzebują raczej przykładu, niż krytyki” wg Josepha Jouberta. Wzorem dla dzieci są nasze zachowania i słowa. Dzieci podpatrują to, co robimy i mówimy. Może się to humorystycznie obrócić przeciwko nam. Możemy przypadkiem usłyszeć;  tato, ty też nie ścielisz swojego łóżka, robi to za ciebie mama. Jeżeli masz zwyczaj przeklinać w korku ulicznym, nie zdziw się więc, gdy usłyszysz parę dosadnych słów z ust swojego dziecka, kiedy mu się coś nie uda.

I nie bądźmy w życiu zbyt poważni! Radość i śmiech nie są zarezerwowane tylko dla dzieci. Hamowanie naturalnej radości życia i ciekawości świata dziecka, jest poważnym błędem popełnianym przez śmiertelnie poważnych rodziców. Uczmy się od swoich dzieci być spontaniczni i bezpośredni.

Wszystko jednak jest do nadrobienia. Nigdy nie jest za późno, aby dzieci wiedziały o uczciwości, honorze i związkach. Można nauczyć się myśleć o wychowaniu w zupełnie inny sposób. Bycie rodzicem nie oznacza bowiem poświęcania całego swojego czasu dzieciom, ale po prostu, z wychowania należy uczynić priorytet.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , ,
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz