Nasze niemożności - GazetaKaszubska.pl

Nasze niemożności

Tak zwyczajnie, bez żadnego przymusu i wielkich nadziei chciałem obejrzeć sobotni mecz naszej narodowej jedenastki z reprezentacją Czarnogóry, rozgrywanego w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata. Mecz ważny. Po niespełnionych emocjach i nadziejach jakich dostarczyli nam piłkarze podczas niezapomnianych Mistrzostw Europy warto było zobaczyć co dalej z nimi pod wodzą nowego trenera. I cóż? Klapa! Obejrzenie meczu okazało się niemożliwe. Podobnie będzie z kolejnymi. Kierownictwo „publicznej” telewizji uznało, że cena transmisji jest wygórowana (ponoć pośrednik chciał 50 milionów), a propozycja odpłatnego oglądania na innych kanałach uznana została przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji za niezgodną z prawem. Jedynie Polsat nie podporządkował się takiemu stanowisku wysokiej Rady i 100 tys. miłośników piłki zapłaciło za tą przyjemność. Koniec końców jednym uchem słuchałem w radiowej jedynce transmisji, z niezastąpionym Tomaszem Zimochem, a drugim podsłuchiwałem, a oczami podglądałem, ciekawą audycję o planach inwazji Hitlera na USA jaką emitował National Geographic.
Nasze niemożności Jan Król
 
Polityk, poseł kilku kadencji, przedsiębiorca.
12 września 2012r.

Mecz dostarczał trochę emocji, głównie za sprawą czarnogórskich kiboli (nasi dali popis już dzień wcześniej), ale wynik był jak zwykle poniżej oczekiwań.

W taki oto sposób, rzekomo publiczna telewizja, zatrudniająca ciągle parę tysięcy (3600 tylko na etatach) służy milionom odbiorców. TVP nie spisała się również z transmisją wspaniałej paraolimpiady z tak walnym udziałem Polaków.

Czy zatem należy płacić za abonament? Kiedy dowiedziałem się, że do transmisji meczy z Euro 2012 TVP musiała dopłacić parędziesiąt milionów, mimo, że miały one rekordową widownię (16 milionów podczas meczu z Rosją), a ceny reklam były najwyższe, a obecnie nie stać jej na wykupienie praw do transmisji ważnych meczy, zrobiło mi się smutno i do płacenia abonamentu nie nabrałem ochoty.

Ale żeby tylko igrzysk nam odmawiano. Otóż dowiadujemy się, że z placów budowy schodzą kolejni wykonawcy kolejnych odcinków realizowanych autostrad. Tym razem chodzi o A-1 biegnący przez Kujawy. Wcześniej zawieszono prace na tej drodze z Łodzi na południe. Niewiele dzieje się też na A-4 na wschód od Tarnowa. A dokończenie A-2 od Strykowa do stolicy, tej właśnie, która przed Euro stała się tylko przejezdną, także kuleje. Firmy budowlane, które już ogłosiły bankructwo, albo stoją przed nim (tak krytykowana zasada najniższej ceny zadziałała skutecznie) wytoczyły liczne sprawy sądowe słynnej GDACE (Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad), a ta z kolei też nie pozostaje dłużna. Tak więc zamiast na placach budów zleceniodawca i wykonawcy będą spotykali się w sądach. Dokumentacja wzajemnych pozwów wwożona jest specjalnymi wózkami i rozkładana przez godzinę przed kolejnymi rozprawami, gdyż liczy dziesiątki tysięcy stron i opiewa na sporne kwoty idące w miliardy. Rzeczywiście prawnicy będą jedynymi beneficjentami tego zamieszania.

W  Warszawie stanęła budowa II linii metra. Ambitnie miała przebiegać pod dnem Wisły. Ale ktoś(?) wymyślił, że stacja „Powiśle” będzie usytuowana nie tylko poniżej poziomu wody ale i pod tunelem biegnącym wzdłuż królowej rzek polskich. I sprawa się rypła. Woda wdarła się do budowanej komory stacji. Ogłoszono katastrofę budowlaną. Wisłostrada została na parę (?) miesięcy zamknięta czyniąc jazdę w tych okolicach koszmarem, a kosztów zaradzenia powstałej sytuacji nikt jeszcze nie policzył.

Tak oto nie stać nas na transmisję ciekawych meczy i niepowtarzalnej paraolimpiady, ale stać nas na gigantyczne marnotrawstwo powodowane indolencją, niekompetencją, lękiem czy brakiem wyobraźni licznych, ważnych decydentów.

Przed nami budżetowa debata. Pieniędzy na wiele ważnych celów brakuje. Ale ciągle naszym głównym problemem jest dobre, przemyślane, efektywne wydawanie posiadanych środków. Tego, okazuje się, ciągle musimy się uczyć.

Jan Król, 11.09.2012


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi:
 
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz