Franciszek Sędzicki – poeta kaszubskiej miłości i prostoty…

19 kwietnia 2012r. | Drukuj

 W dniu 55. rocznicy śmierci zasłużonego dla Pomorza działacza kultury Franciszka Sędzickiego, jego życiorys, zasługi i wspomnienia przytacza Zbigniew Talewski z Fundacji Naji Goche.

Franciszek Sędzicki / arch. Naji Goche

Franciszek Sędzicki (11.03.1886 – 19.04.1957) był społecznikiem, uczestnikiem wielokierunkowej pracy kulturalnej i oświatowej w tym popularyzatorem tradycji pomorskich. Realizował się jako członek  Towarzystwa  Młodokaszubów, publicysta i działacz regionalny oraz  narodowy. Propagował pracę u podstaw na rzecz utrwalania tożsamości i świadomości kaszubskiej oraz jej powiązaniu ze sprawami narodowo-polskimi. Został odznaczony Srebrnym Wawrzynem Polskiej Akademii Literatury, nadanym mu przed wojną za krzewienie kultury.

Był epigonem Derdowskiego stąd w jego pracach przebija wielka miłość do rzeczy rodzinnych, kaszubsko – pomorskich. Zawsze kierowało nim gorące uczucie do „Ludu Kaszubskiego i Polski”. Należał do grona pisarzy, których działalność poza Kaszubami, związana była także z Gdańskiem, zarówno wtedy, kiedy to miasto było szkieletowym państewkiem, jako Wolne Miasto jak i po II wojnie światowej, kiedy miasto to wróciło do polskiej Macierzy.

W okresie Wolnego Miasta związał się z organizacjami i stowarzyszeniami polonijnymi, był m.in. Sekretarzem Generalnym Gminy Polskiej. Brał aktywny udział w pracach tychże związków przyczyniając się do zachowania polskości Gdańska. Wyróżniał go gorący patriotyzm i wielki bezinteresowny twórczy trud towarzyszący mu przez całe jego pracowite życie.

W 1955 roku został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski a w 1951 roku władze Gdańska uhonorowały go nagrodą literacką za całokształt działalności literackiej. Odbierając to wyróżnienie F. Sędzicki m.in. powiedział:

„…Z losami tego miasta ściśle związane jest całe moje życie. Całą moją pracę poświęciłem utrzymaniu polskości tej ziemi… Uważam jednak, że przyznana mi nagroda, jest nagrodą nie tylko dla mnie, ale również dla całych Kaszub, których lud przez długie lata niewoli dochował wierności Polsce”.

*

Franciszek Sędzicki urodził się  – 11 marca 1882 roku w Rotembarku k/Kościerzyny. Jego rodzicami byli Jan i Elżbieta z d. Kropidłowska, właściciele niedużego gospodarstwa rolnego. Rodzina Sędzickich po raz pierwszy w miejscowych księgach parafialnych została odnotowana na początku XIX wieku. Jej przedstawiciele używali przydomku „von”, co świadczyło o szlacheckim pochodzeniu rodu. Prawdopodobnie pochodzą ze wsi Sędzice k/Lubawy. Potwierdza to Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego, w którym odnotowano, że w XVII wieku była to wieś rycerska, będąca w posiadaniu Sędzickich.

Poeta w wieku 7 lat rozpoczął naukę w niedalekich Sarnowach, a po wybudowaniu szkoły w rodzinnej wsi tam kontynuował swoją edukację. Następnie uczęszczał do szkoły powszechnej w Kościerzynie, a potem ukończył 5 klas w miejscowym gimnazjum.

Szkoła w Rotembarku z tablicą pamięci Fr. Sędzickiego (zdj. Zbigniew Talewski)

W domu rodzinnym pisarza pielęgnowano głębokie, polskie i kaszubskie tradycje, stąd wychowany został w atmosferze poczucia dumy bycia Polakiem. W latach młodzieńczych będąc w Kościerzynie nie tylko rozpoczął współpracę z Aleksandrem Majkowskim i jego Gryfem, ale należał prawie do wszystkich tamtejszych polskich organizacji. Między innymi organizował Towarzystwo Rzemieślników, Kółko Rolnicze oraz Towarzystwo Czytelni Polskiej.

Był „niespokojnym duchem”, więc jego natura gnała go po świecie. Często zmieniał miejsce pracy i pobytu. W 1912 r. przebywał w Grudziądzu, w 1915 r. w Berlinie, w 1918 r. w Warszawie i Gdańsku. Po I wojnie światowej pracował w Starogardzie i Toruniu by w 1927 roku oraz po wojnie w 1945 roku ponownie powrócić do Gdańska.

Franciszek Sędzicki większość swego twórczego życia spędził w Gdańsku. Tam w 1905 roku debiutował jako poeta w „Drużbie” — dodatku do „Gazety Gdańskiej”. W piśmie tym ukazywały się systematycznie Jego wiersze. Będąc jeszcze uczniem kościerskiej szkoły ponadpodstawowej, czytywał „Gazetę Gdańską” i był nawet jej współpracownikiem.

W latach późniejszych współpracował z wieloma pomorskimi tytułami prasowymi m.in. z „Gazetą Grudziądzką”, „Dziennikiem Starogardzkim”, „Głosem Ludu”, „Dziennikiem Gdańskim – dod. Literacki Pomorze”, „Pielgrzymem”, czy „Falą”.

W 1908 roku zawiązuje współpracę z „Gryfem” Aleksandra Majkowskiego, początkowo, jako pracownik redakcyjny, sprawując m.in. nadzór organizacyjny i techniczny nad wydawaniem tego pisma. Równolegle pisze i zbiera pieśni kaszubskie oraz bajki, opracowuje także utwory (pieśni) J. Patocka i poemat Hieronima Derdowskiego „Jak pon Czorlinsci do Pucka po sece jachoł”. Powyższe opracowania poeta publikuje na łamach Gryfa, stając się stałym współpracownikiem tego miesięcznika.

Pierwszym większym wydanym zbiorem poetyckim jego autorstwa były „Dumki z kaszubskich pól”, które zostały wydane w Kościerzynie w 1911 roku. Po siedmiu latach (1918) ukazuje się drugi tomik poetycki pt. „Wiatr zawiał od pomorskich stron”

/…/Dość skarg, co męską łamią moc.-
Nam jeno woli krzepić hart,
Ludowych dopilnować wart
A jutrznia błyśnie w ciemną noc – – –

Całą twórczość poetycką Sędzickiego cechuje ogromna prostota. Nic dziwnego, że różni się ona kunsztem metafor np. od poezji Jana Karnowskiego czy ks. Leona Heykiego, którzy posiadali obycie i wykształcenie uniwersyteckie. Sędzicki nie mając środków na systematyczne zdobywanie wykształcenia średniego czy wyższego, uzupełniał swoje wykształcenie samodzielnie z wielkim samozaparciem zarówno w okresie młodości, jak w życiu dorosłym.

Stąd to używany w tworzonych przez niego utworach język pozostał na poziomie autentycznej – rodzimej mowy, używanej przez kaszubski lud. A że był jak wyżej wspomniano – rodem spod kościerskiej wsi Rotembark, gdzie spędził dzieciństwo i dorastał, siłą rzeczy przyswoił sobie na całe życie język rodziców i ziomków. Ta rodzinna mowa był tą, w której najpełniej opisywał i najlepiej wyrażał piękno oraz swoją miłość do rodzinnej ziemi, jej historii i tradycji.

Nie zmieniło tego stanu rzeczy, obycie miejskie, jakie na pewno pośrednio przyswoił podczas mieszkania w Kościerzynie czy od 1927 w Gdańsku. Najlepszą szkołą w zakresie ukształtowania warsztatu literackiego, a także w zdobywaniu doświadczeń na polu pracy publicznej była dla niego przede wszystkim działalność społeczna, jaką uprawiał będąc w kręgu działaczy kaszubskich skupionych wokół Aleksandra Majkowskiego.

Kościerzyna – Popiersie –Fr. Sędzicki (zdj Zbigniew Talewski)

W latach 1918 — 1919 pracuje Sędzicki w Gdańsku jako nauczyciel prywatny języka polskiego. W późniejszym okresie działa w Gminie Polskiej. Obok aktywnej pracy organizacyjnej, zajmuje się również redagowaniem pisma Polonii Gdańskiej – Gryf. W Gdańsku też pisze „Głos przestrogi” – kilka uwag w sprawie kaszubskiej, drukowany w Gońcu Pomorskim W artykule tym polemizuje ostro z członkami grupy „Zrzeszyńców” nt tożsamości narodowej Kaszubów.

 W okresie międzywojennym Sędzicki wydał trzy małe poematy: „Gódka o Januszu Skwierku, najsławniejszym grajku kaszubscim”, „Jaromar, powieść romantyczno-rycerska z epoki Świętopełka Wielkiego, opisana wierszem” i utwór sceniczny „Szumiało nam polskie morze”. Sporo jego większych pozycji ukazało się prasie pomorskiej. Jeszcze przed wybuchem wojny rozpoczyna pracę nad poematem humorystycznym pt. „Jochim Czwartuch, dziwaczno gódka dla ubawienia płochych a zgorszenia statecznech ludzi”. Poemat ten skończył po wojnie w 1947 r.

Podczas okupacji poeta związany był z pomorskim ruchem oporu. Współpracował z oddziałem TOW Gryfa Pomorskiego, który miał swoją  bazę – bunkier w leśnych ostępach nad rzeką Wdą w pobliżu Lipusza.

W 1943 roku napisał dla tej leśnej grupy piosenkę partyzancką, którą zakończył słowami:

„/…/Po burzliwej nocy
przyjdzie ranny świt
i mnie zajaśnieje
miły, trwały byt.
Powitam Ojczyznę
w blaskach rannych zórz,
ale was, druhowie,
nie zobaczę już..”

Od 1945 roku widzimy Sędzickiego w starej Bibliotece Miejskiej w Gdańsku, którą później przekształcono w Bibliotekę Naukową W niewielkim gabinecie zatłoczonym od podłogi po sufit stertami książek, chętnie udzielał informacji o dziejach miasta Gdańska oraz zapoznawał młodych z historią literatury kaszubskiej.

Po wojnie ukazało się na powielaczu wiele jego utworów m.in.: dramat „Widmo”,„Dumki z kaszubskich pól”,„Roztrębachy” i ‚inne pozycje.

Drukował też wiersze w „Biuletynie Literackim”, „Tygodniku Wybrzeża” i „Dzienniku  Bałtyckim”. W 1956 roku nakładem Ludowej Spółdzielni

Wydawniczej ukazał się zbiór jego poezji i prozy „Jestem Kaszuba”.

Franciszek Sędzicki. był osobą samotną. Ostatnimi, którzy spotkali się z nim byli Hubert Suchecki i Leon Roppel. Odwiedzili go 19 kwietnia by złożyć mu życzenia Wielkanocne.

W tym samym dniu 19 kwietnia 1957 roku, schorowany poeta „cicho i z godnością” umiera w wieku 75 lat. Został pochowany  24 kwietnia 1957 roku na gdańskim Srebrzysku.

Kaszubska literatura utraciła jednego z najbardziej lubianych i popularnych twórców związanych do ostatniej chwili życia ze swoją Małą Kaszubską i Wielką Polską Ojczyzną.

*

Przy pisaniu tego wspomnienia towarzyszyła mi w pewnym sensie emocjonalna więź z Bohaterem, wynikająca z faktu zamieszkania w jednej wsi rodu tego Wielkiego Kaszuby – z rodziną Talewskich, która w Rotembarku żyła także od wielu lat, a przez to powiązana była z Sędzickimi nie tylko więzami sąsiedzkimi, ale i powinowactwa. W Rotembarku w tym okresie wspólnotę wiejską tworzyli znani Franciszkowi Sędzickiemu  wspomniani Talewscy spokrewnieni  m.in. z: Sadowskimi, Słomińskimi, Hincami, Stankowskimi  …czy Zabrockimi. To stąd prawdopodobnie pochodziła także znana rodzina Tylewskich należąca do Polonii Gdańskiej. Znany działacz polonijny – społecznik , muzyk- chórmistrz Tadeusz Tylewski był współtowarzyszem działań na niwie propolskiej a prywatnie wieloletnim przyjacielem poety. Ponadto pod koniec życia opiekowała się nim, często go odwiedzając, pani Janina Tylewska…

Rotembark – Obelisk pamięci poległych partyzantów (zdj. Zbigniew Talewski)

 W okresie konspiracji F. Sędzicki współpracując z oddziałem Gryfa – Kulasów, znał należących do tego Oddziału mieszkańców Rotembarka – Konrada Talewskiego ps. Szady i Franciszka Sadowskiego, którzy 20.06.1944 r. zginęli w pobliżu Rotembarka podczas potyczki z oddziałem Jagdkomando. Trzecim zabitym był Iwan Zahreda były żołnierz AC. Dzisiaj w miejscu tej tragedii stoi zapomniany przez ludzi a podniszczony przez czas obelisk. To ich dotyczyły słowa w/w piosenki partyzanckiej napisanej przez F. Sedzickiego:  „…Powitam Ojczyznę/ w blaskach rannych zórz,/ale was, druhowie,/nie zobaczę już..”

Przez te powiązanie miejsca, naszych rodzin, odczuwam podskórnie swoją bezpośrednią wieź z Sędzickim, który przez to w dwójnasób jest mi bliski a zwłaszcza bardziej zrozumiały jest dla mnie duch, melodia i przekaz jego poezji, bajek i pieśni…

Jako Kaszuba, jestem dumny, że Zabory/Gochy obok Hieronima Derdowskiego wydały również tak wielkiego poetę i patriotę kaszubsko – pomorskiego, jakim bezsprzecznie był Franciszek Sędzicki. Chwała mu i cześć za to, że jego osobisty przykład, a zwłaszcza jego twórczość, przyczyniły się do utrwalenia miłości i poczucia kaszubskiej tożsamości oraz umacniały patriotyzm Kaszubski i  narodowy – polski.

Twórczość Sędzickiego obecna była nie tylko na Kaszubach, ale daleko poza nimi. Była znana zarówno pod kaszubskimi strzechami, jak również w środowiskach inteligenckich, powodując w nich określone ożywienie patriotyczno – kulturowe. Świadczą o tym wystawiane przez nie oceny.

Np. organ wychodźstwa polskiego we Francji „Polska Wierna” w nr. 20 (603) po śmierci F. Sędzickiego w dziale „Straty Kultury Polskiej” w okolicznościowej notatce sławił jego przywiązanie do narodu polskiego, konkludując, że „…zasłużony ten pisarz wszedł na zawsze w księgi historii naszej literatury”

Z kolei jeden ze szczecińskich poetów Andrzej Poraj – Różycki

– członek  Szczecińskiej Grupy Poetyckiej Bryza napisał poświęcony mu wiersz…

Słowo do Franciszka  

       Sędzickiego

 

Nie jestem Prometeuszem
i sępy nie szarpią mej wątroby.
alem jak Prometeusz
na gniew bogów zawinił
miłością.

Nie jestem bardem — Tristianem,
ani rycerzem — Tristianem,
alem jak Tristan
umiłował swą jasnowłosą
ziemię rodzinną.

Wiersz mój
razowym chlebem pachnie,
i szorstki jest, jak dłoń żeglarza.
W nim jest zaklęty mój grzech i miłość.

Swój wiersz i grzech,
grzech i miłość,
swą miłość i cześć
Tobie niosę.

/1957/

*

O życiu i działalności Franciszka Sędzickiego pisało wielu publicystów m.in. Leon Ropel, Kazimierz Bączkowski, H. Suchecki, J. Drzeżdżon, Z. Nowak, Fr. Neureiter, F. Fenikowski, a także historycy i językoznawcy – profesorowie Andrzej Bukowski, Józef Borzyszkowski, Edward Breza. Także na łamach dwumiesięcznika Naji Gochë były publikowane okolicznościowe wzmianki o poecie. m.in. ks. Władysław Szulist zrelacjonował okres okupacji, kiedy to Fr. Sędzicki ukrywał się u jego rodziny na terenie Lipusza.

W 2003 roku ukazała się nakładem Instytutu Kaszubskiego i Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki w Wejherowie książka autorstwa Joanny Schodzińskiej: „Franciszek Sędzicki (1882-1957) działacz narodowy, regionalista i poeta kaszubski”, opracowanie, które w sposób ciekawy i całościowy przedstawia postać tego zasłużonego dla naszej kultury Wielkiego Kaszuby. Polecam.

Zbigniew Talewski – Naji Gochë


Opublikowano w: Naji GòchëWiadomości
Tagi: , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: redakcja@gazetakaszubska.pl

Czytaj także

Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz